Epidemia otyłości wśród dzieci- zabójcze fakty

Fast Foody, brak czasu na wartościowe posiłki, śmieciowe jedzenie oraz brak jakiejkolwiek wiedzy na temat zdrowego żywienia. WHO alarmuje- ludzie, obudźcie się i zacznijcie jeść, a nie tylko zapychać żołądki swoje i waszych dzieci!

W Polsce na nadwagę cierpi aż 29% 11-latków, wpisując się w czołówkę najbardziej zagrożonych Państw w Europie.

Co najbardziej zaskakuje- w 1995 roku tylko 9% dzieci borykało się z nadwagą lub otyłością, ale z roku na rok statystyki rosły w bardzo poważnym tempie. Dzisiaj WHO mówi o epidemii otyłości, zwłaszcza wśród dzieci. Ludzie jedzą za dużo, dostarczając do organizmu niepotrzebne kalorie i przede wszystkim kupują przetworzone, pełne chemii jedzenie. Szybkie życie, reklamy i przede wszystkim- popyt, przyczynił się do odwrócenia uwagi od wartościowych produktów. Jednym słowem- producenci mydlą oczy rodzicom, a dzieci nie tylko nie mieszczą się w spodnie, ale przede wszystkim przewlekle chorują.

Astma, cukrzyca, osłabiona odporność, depresja, stany lękowe, nerwica, senność, złe wyniki w nauce, problemy z koncentracją, miażdżyca, nadciśnienie tętnicze, zwyrodnienia stawów, wstyd związany z wyglądem, negatywne postrzeganie siebie samego, niechęć do swojego ciała, poczucie winy, poczucie bezsilności. To tylko niektóre konsekwencje złej diety, za którą odpowiedzialni są rodzice.

Wybierając się na zakupy do pobliskich marketów, możemy łatwo zaobserwować, co większość polaków wrzuca do koszyków i wózków: napoje gazowane (całe zgrzewki), parówki, zupki chińskie i przetworzone jedzenie takie jak gotowe makarony z sosem, zapiekanki czy nawet przygotowane mięso typu dewolaj. Ci sami ludzie wraz z dziećmi stoją przed półkami ze słodyczami i pozwalają wybrać w ilościach hurtowych żelki i czekolady. A przed udaniem się do kolejki cała rodzina wybiera chipsy na wieczór. W dzisiejszych czasach dwulatek ze słonymi chrupkami w buzi nie dziwi nikogo. Dlaczego? Bo ludzie, często ogłupieni reklamami nie zdają sobie sprawy, że krzywdzą siebie i bliskich.

Bo codziennie dziesiątki reklam sugeruje odbiorcom, że batonik oblany puszystą czekoladą będzie wspaniałą przekąską dla małego zucha. Bo miś z ekranu wmawia najmłodszym, że picie napojów, w których cukier jest na drugim miejscu, jest zdrowe! Dla producentów liczą się pieniądze, oni nie ponoszą odpowiedzialności za to, że przyczyniają się do tych wszystkich chorób XXI wieku. Dla nich nie jesteś ważny ty, tylko Twoje pieniądze. Dlaczego między filmami nie możemy zobaczyć reklam, które zachęcają dzieci do jedzenia warzyw i owoców? Dlaczego telewizja nie puszcza krótkich spotów, które uświadomiłyby rodzicom, że wartościowe jedzenie to inwestycja w zdrowie? Bo to się nie opłaca. Schemat jest prosty: najpierw reklamuje się chipsy lub batona, a następnie puszcza reklamę suplementów na niestrawność i wzdęcia. To jest biznes. I tego już raczej zmienić się nie da.

Mówią, że każda rodzina ma swojego anioła stróża- czy tak jest, nie wiemy. Ale każda rodzina, która nie ma pojęcia o zdrowym jedzeniu, powinna mieć swojego dietetyka. Wbrew pozorom dietetyk nie kosztuje majątku i często wystarczy jedna wizyta, żeby wyjść z zaleceniami i przepisami dla całej rodziny, nawet sześcioosobowej. Dlaczego niektórzy rodzice bez problemu wydają pieniądze na przetworzone, tłuste aż do mdłości jedzenie, a uważają, że na dietetyka ich nie stać?! Dlaczego wciąż panuje przekonanie, że zdrowe jedzenie jest drogie?! Przecież, żeby zdrowo się odżywiać, nie trzeba kupować eko i bio produktów, wystarczy wprowadzić regularne posiłki i zrezygnować z niektórych rzeczy! Zamiast batona, który kosztuje 3 zł, wystarczy kupić jabłko i marchewkę. Zamiast kilograma frytek (ok. 7 zł), które smaży się na głębokim oleju, wystarczy ugotować brązowy ryż, który kosztuje ok. 4 zł. Naprawdę wystarczy niewiele, żeby uratować dziecko przed konsekwencjami otyłości, między innymi nawet śmiercią.

Trzeba mówić głośno o epidemii otyłości. Tylko świadomość o zagrożeniach z niej wynikających może uratować życie wielu dzieci, jak i dorosłych. Myślenie, że zdrowe żywienie jest kosztowne i czasochłonne jest bardzo mylne. To właśnie przez nie, miliony dzieci na świecie zmaga się z chorobami, często rezygnując ze szczęśliwego dzieciństwa. Nie pozwólmy, żeby reklamy nas oszukiwały. Sprzeciwiajmy się, kiedy ktoś sugeruje, że suplementy pozwolą nam wyleczyć wszystkie dolegliwości. Tylko zdrowa i wartościowa dieta pozwoli na cieszenie się życiem.

Artykuły, które mogą Ci się spodobać:

Cała prawda o Nutelli

Dzieci nie chcą ćwiczyć na WF!

Dietetycy alarmują- jedźcie zdrowe śniadania!

Fast food? Mówimy nie!

2 komentarze “Epidemia otyłości wśród dzieci- zabójcze fakty

  • 8 października 2018 at 17:47
    Permalink

    jakie to przykre, ze TAK MADRY NAROD , , wpadl w pulapke – najgorszego jedzenia – FAST FOODY= zachodnich korporacji – wycofane z zachodu . ze Stanow , a u nas kwitnie , Obudzcie sie POLACY – ,

    Reply
  • 9 października 2018 at 09:02
    Permalink

    Bardzo dobry artykuł, trzeba walczyć ze śmieciowym jedzeniem. Trzeba uświadamiać rodziców!!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider