#Ku przestrodze- Rodzice, bądźcie rozważni!

Napisała do nas Gosia, mama trzyletniej Oliwki

„Mówią, że nie ma rodziców, którym dziecko nie spadło z łóżka, tylko są ci, którzy się do tego nigdy nie przyznają. O tym słyszałam jeszcze będąc w ciąży. Zawsze powtarzałam sobie, że nigdy nie będę na tyle nieuważna, żeby dopuścić do takiej sytuacji.

Zaszłam w ciąże w dosyć późnym czasie, więc wszystkie moje najlepsze koleżanki pierwsze kolki i wyprawki do przedszkola miały już za sobą. Kiedy spotykałyśmy się w babskim gronie, zawsze rozmawiały o swoich małych wzlotach i upadkach związanych z macierzyństwem. Skoro o upadkach już mowa, to pamiętam dobrze, kiedy wspominały, że ich dzieci spadły z łóżka. Koniec końców dzieciom nic się nie stało, pozostała tylko wzmożona czujność i niefajne wspomnienia. 

Moja córka miała ok.4 miesiące, kiedy zostawiłam ją na swoim łóżku i zaczęłam szykować kąpiel. Położyłam ją praktycznie na samym środku i nie sądziłam, że coś takiego się wydarzy… Kiedy wyszłam z łazienki, usłyszałam huk i płacz mojej Oliwki. Leżała cała czerwona w histerii na dywanie. Obok łóżka stały meble, więc zaczęłam podejrzewać, że spadając, mogła się o nie uderzyć. 

Starałam się jednak zachować zimną krew, szybko wzięłam ją w ramiona i zaczęłam uspokajać. Oliwka szybko przestała płakać, ale nie odłożyłam jej już nigdzie- usiadłam na fotelu i tuliłam ją cały czas. Kiedy już myślałam, że wszystko będzie dobrze.. Oliwka niestety po godzinie zaczęła wymiotować. Szybko wsiadłam w auto i zabrałam ją na pogotowie. Lekarze podejrzewali wstrząs mózgu, więc zostawili nas na obserwację. Na szczęście oprócz wymiotów, zachowywała się całkiem normalnie. Rano już byłyśmy w domu, z zaleconą obserwacją.

Jak się okazało- Oliwce nic się nie stało, być może ze stresu spowodowanym upadkiem zwymiotowała. Od tej pory przestrzegam wszystkich przed tzw. chwilą nieuwagi. Wielu rodzicom wydaje się, że przecież nie możliwe, żeby dziecku coś się stało po upadku z 40 cm. A jednak zawsze może się coś stać, zwłaszcza jeśli w pobliżu są twarde przedmioty. Tyle strachu się nabawiłam… Mamy, ja wiem, że wystarczy tylko chwila i nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć… ale kładźmy swoje pociechy w bezpiecznych miejscach! 

Dziękujemy Gosi za wiadomość. Przypominamy, że cały czas możecie wysyłać Wasze historie #Ku przestrodze na adres: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider