„Mamo, tato — mam sponsora”. O rosnącej popularności sponsoringu wśród młodzieży

Na sponsoring decyduje się znaczna część młodych osób. Zazwyczaj można spotkać już piętnastoletnie dziewczyny, które w zamian za spotkania, oczekują drogich prezentów i pieniędzy. Sponsorzy nie dość, że nie interesują się, czy dziewczyny są pełnoletnie, to w dodatku bardzo chętnie wchodzą w takie układy.

Dlaczego młode dziewczęta decydują się na taki układ? Większość z nich przyznaje, że chce poprawić komfort swojego życia i wyróżnić się na tle koleżanek. Mężczyźni, którzy płacą za spotkania, zazwyczaj pragną odskoczni od swojego rodzinnego życia i pracy. Młode, niedojrzałe nastolatki widząc, że ktoś ma lepiej od nich, chcą dorównać swoim rówieśnikom. Wbrew pozorom nie zawsze są to osoby z biednych lub patologicznych rodzin.

Osiemnastoletnia Anna przyznaje, że chociaż jej rodzice nie mają problemów finansowych, ona zawsze chciała być obdarowywana prezentami i szczególną uwagą. Robi to, nie po to, żeby mieć pieniądze, ale żeby czerpać radość i satysfakcję z tego, że dla kogoś jest kimś wyjątkowym. Jej sponsor ma 45 lat i zna się na jej potrzebach. Uwielbia spotkania z nim.

Natomiast wchodząca w dorosłość, siedemnastoletnia Monika opowiada ze szczegółami, co podoba jej się w sponsoringu. W towarzystwie przyjaciółek jest uznawana za dojrzałą osobę, zawsze ma pieniądze, żeby postawić drinki koleżankom. Jej sponsor ma znajomych — właścicieli baru i załatwił, aby dziewczyny nie były pytane o dowody. Kiedy chciała mieć tatuaż, poszedł z nią jako opiekun i zapłacił za dużą różę na plecach. Obiecał, że wyprawi jej najhuczniejszą osiemnastkę w najlepszym clubie w mieście. Czy zjawi się na niej? Wątpię. Bo chociaż Monika powiedziała otwarcie koleżankom, że ma sponsora, to woli nie robić z tego dużego zamieszania.

Sponsoring jest uzależniający, podobnie jak alkohol. Pozorna wygoda dla obojga stron jest czymś, do czego idzie się przyzwyczaić. Niestety, jest to złudna i niebezpieczna droga, która może mieć poważne konsekwencje dla młodych dziewczyn. Należy pamiętać, że nastolatki, chociaż wydają się dojrzałe, to tak naprawdę nie potrafią poprawnie myśleć o swojej przyszłości oraz o konsekwencjach swoich czynów. Dla piętnastolatki sponsoring to drogie perfumy i wycieczki, ale za kilka lat, kiedy stanie się kobietą, może to stać się wielkim problem i zamknięciem drzwi na lepszą przyszłość.

Najczęściej już w gimnazjum dziewczyny podejmują decyzję o sponsoringu. Natomiast pójście do liceum zawsze wiążę się z nowymi znajomościami i każdy chce wypaść jak najlepiej na tle innych. Najłatwiejszą drogą dla niektórych wydaje się sponsoring. Często też możemy spotkać studentki, które umawiają się z klientami w zamian za opłacenie studiów albo mieszkania. Każda z nich myśli, że przecież nie jest to „praca na zawsze” i w każdej chwili można się od niej uwolnić. Tymczasem…

Sponsoring to nie tylko styl życia, ale również zniszczona psychika, która da o sobie znać prędzej czy później. Samotność wynikająca z braku miłości oraz świadomość, że jest się w pewien sposób „towarem”, może zniszczyć. Konsekwencją nierzadko jest depresja oraz poczucie niskiej wartości, której nie da się przykryć drogimi ubraniami czy ekskluzywnym stylem życia.

Młode dziewczęta bardzo łatwo ulegają wpływom, dlatego rodzice powinni być czujni i uważni. Przede wszystkim od najmłodszych lat należy wpajać dziecku, że rzeczy materialne nie są tak ważne, jak duchowość i moralność. Chociaż czasami ciężko wytłumaczyć młodej osobie, dlaczego nie dostaje dużego kieszonkowego oraz nie ma markowych ubrań, warto to robić. Liczba uczennic i studentek, które podejmują się spotkań za pieniądze wciąż rośnie.

Czy sponsoring to prostytucja? Zdania oczywiście są podzielone. Nie mniej jednak sponsoring opiera się na innych zasadach. W sponsoringu dziewczęta mogą spędzać czas z klientami, np. chodzić na kolację lub imprezy firmowe. Sponsoring najczęściej trwa miesiącami i polega na wypłacaniu stałej pensji. Pomimo tego, jest tak samo złudny, jak prostytucja i prowadzi do nieodwracalnych skutków. Jest to zachowanie patologiczne i chociaż sami zainteresowani twierdzą inaczej, nie mają racji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider