Czego tak naprawdę pragną kobiety, matki?

Księcia na białym koniu, który kupuje drogie czekoladki i zaprasza na randki przy świecach? A może bogatego biznesmena uwielbiającego podróże? Otóż nie, Panowie! My kobiety potrzebujemy tak niewiele, a wy czasami tak komplikujecie sprawę, mówiąc, że jesteśmy jakieś takie czepliwe, zagmatwane do szpiku kości!

Sportowiec, czy typ misia pluszowego — a czy to ma jakieś znaczenie? I tak najseksowniej wyglądacie z odkurzaczem w dłoni, który wyciągnęliście sami z siebie, bez żadnych próśb. Albo jak skoczycie na zakupy i zamiast dzwonić do nas tysiąc razy, pytając, co mieliście kupić, użyjecie listy zakupów. Tak, tej listy zakupów, którą zostawiamy zazwyczaj na stole. W WIDOCZNYM MIEJSCU.

Kobiety pragną być słuchane, a nie słyszane. To jest różnica i wcale nie trzeba być płcią piękną, żeby ją pojąć. Bo jak facet udaje, że słucha, to widać. I to wyjdzie nie za tydzień, miesiąc, ale za chwilę. A później się dziwicie, że mamy fochy o nic. Nie ma czegoś takiego jak „Foch bez powodu”. Więc jeśli kobiety się wściekają, to widocznie ich nie słuchaliście.

Kobiety pragną być doceniane. I to nie chodzi o postawienie szampana na stole, kiedy odnoszą sukcesy w pracy. To chodzi o to, żebyście odnosili czasami talerze do zlewu. Żebyście nie rzucali śmierdzących skarpetek obok kosza i żebyście wiedzieli, że żeby uruchomić pralkę nie trzeba tajnego szyfru, który zna tylko płeć piękna. Otwieracie, wrzucacie pranie (posortowane), lejecie płyn do dziurki i odpalacie program. Gotowe. Ot, cała filozofia! Kobiety wcale nie chcą kwiatów na walentynki, urodziny i dzień kobiet. Kobiety chcą dostawać zerwanego badylka bez żadnej okazji!

Kobiety pragną być adorowane i zdobywane. A nie, że po ślubie to już przysłowiowa „kaplica”. A o kobiety to trzeba się starać cały czas, nie tylko od Święta. Czasami poflirtować, puścić jakieś oczko i przytulić jakby to był pierwszy raz. Zadzwonić po kłótni, przeprosić. Albo pocałować znienacka! Niby nic, a takie to trudne Panowie.

No i zrozumcie Panowie, że kobiety nie są robotami. My kobiety też jesteśmy zmęczone, znudzone i przepracowane. Więc zanim zapytacie, czym niby jesteśmy takie zmęczone, to rozejrzyjcie się wokół! Nawet jeśli „siedzimy w domu” to my tak naprawdę w tym domu kanapę lub krzesło znamy tylko z widzenia. Kobiety pragną, żeby Panowie przestali pytać, a zaczęli dostrzegać.

Kobiety pragną spontaniczności. A spontaniczność to nie, jak rzucicie bilety lotnicze na stół, czy kupicie diamenty. Spontaniczność jest wtedy, kiedy przygotujecie obiad, dacie kobiecie pospać trochę dłużej w weekend czy włączycie wieczorem jej ulubiony film i usiądziecie z nią, żeby go obejrzeć!

Trochę więcej radości z życia. Nie znamy chyba lepszego widoku niż uśmiechający się szczerze facet. Facet, który mówi od czasu do czasu: „Ale ja jestem z Tobą szczęśliwy!” działa na kobiety lepiej niż Gosling, czy Pitt razem wzięci. W ogóle to wy za mało się uśmiechacie i mówicie o swoich emocjach. Tłamsicie je lub ukrywacie, twierdząc, że to niemęskie. Łobuz? Macho? Nam nie trzeba aktorów grających w kultowych filmach! Nam trzeba normalnych facetów!

No i konkretów. Nie ma chyba nic gorszego, niż facet, który przewraca oczami, lub nie potrafi powiedzieć wprost, o co mu chodzi. A później mówicie, że kobiety układają milion scenariuszy i we wszystkim widzą podstęp i drugie dno. Że w głowie wymyślają historie krojone na dobry thriller, a nawet książkę fantasy. To wszystko przez to, że od Was nie da się nic wyciągnąć! Konkrety, mężczyźni. Używanie przenośni zostawcie nam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider