A ty? Zjadłbyś w toalecie? Czyli o tym, co jest obleśne w karmieniu piersią

Każda świeżo upieczona mama stoi przed wieloma wyborami dotyczącymi jej dziecka. Karmić piersią, czy naturalnie? Dużo nosić, czy odkładać dziecko? Pozwolić małemu człowiekowi spać w sypialni rodziców, czy od razu posłać do swojego pokoju?

I to nie są łatwe wybory, ale wszystkie są słuszne. Każde dziecko jest przecież inne – ważne, żeby dostosować się do potrzeb malca. Dzisiaj żyjemy w takich czasach, że nawzajem zaglądamy sobie do łóżka, pracy, finansów i wychowania dziecka. Dzisiaj wszystko potrafimy skomentować, nie patrząc na czubek swojego nosa i nie zważając na kulturę wypowiedzi, czy empatię, która w sumie wymiera.

Czasami jednak to zmierza w złym kierunku, a ludzie zapomnieli, że jeśli coś im się nie podoba – mogą wyłączyć telewizor, przeglądarkę internetową. Mogą też odwrócić głowę, kiedy widzą coś, czego nie są w stanie znieść.

Możemy bez problemu zamknąć oczy, zatkać uszy lub coś ignorować. No, chyba że potrafimy kulturalnie dyskutować i wyrażać swoje zdanie, wtedy oczywiście wręcz należy się wypowiedzieć w danym temacie. Bo o to w życiu chodzi – żeby się wyrażać, a nie obrażać siebie nawzajem.

Żyjemy w XXI wieku, gdzie rzeczy, które były kiedyś naturalne, dzisiaj uważane są za obleśne, wulgarne i dziwne. A sytuacje z pogranicza patologii, np. szerzący się trend patoinfluencerów, czy spodnie przypominające bardziej majtki, niż odzież wierzchnią, są jak najbardziej akceptowane.

I to wszystko ma oczywiście swoje plusy i minusy. I wierzcie mi, nie mam nic przeciwko teledyskom, które przypominają filmy dla dorosłych (pod warunkiem, że nie oglądają tego dzieci). Nawet już mnie nie wzrusza typowy „Janusz”, który w upalny dzień chodzi po sklepie bez koszulki, a na jego klacie plączą się siwe włosy. Bo takie mamy czasy. Ponoć będzie „tylko gorzej”. Należy się więc na to przygotować i nauczyć się odwracać głowę, wyłączać przeglądarki internetowe i stawiać GRANICE.

Bo każdy człowiek je posiada. Ale dziwi mnie tylko to, że rzadko komu przeszkadzają piersi wychodzące spod skąpej bluzki, czy sutki odbijające się na jedwabnej sukience. Kiedy kobieta ubiera krótką mini, spod której wystają stringi, to wszystko jest ok. No może ktoś czasami się oburzy. Zakryje oczy swojemu facetowi. Spiorunuje taką osobę wzrokiem.

Ale kiedy matka wyciąga pierś, aby nakarmić swoje głodne dziecko, to wysyła się ją do toalety, każe chować po kątach i zakrywać pieluszką. Byłoby Ci dobrze, gdybyś chciał zjeść i ktoś kazałby Ci na głowę narzucić koc?! Czy mając kilka tygodni, czy miesięcy byłbyś w stanie poczekać, aż Twoja matka znajdzie idealną kryjówkę, żeby CIĘ NAKARMIĆ? Nie przewinąć, nie umyć, ale dać Ci jeść?

No ludzie, co się z Wami stało, że macie odruchy wymiotne, kiedy widzicie kawałek piersi, który karmi dziecko? Dlaczego każecie kobietom chować się z tak naturalną rzeczą?

Obleśny? Obleśny to jest włos lub kawałek paznokcia w zupie. Obleśny to jest mężczyzna, który nie mył się od miesięcy i dotyka produktów w sklepie, które ty później kupisz. Niesmaczne? Niesmaczne to jest, kiedy ktoś dłubie w nosie, albo nie umył rąk w toalecie. Niesmacznie jest mówić młodej matce, że nie powinna karmić piersią w miejscach publicznych. Bo każdy z nas je. Nawet te małe dzieci, na które trwa obecnie nagonka i hejt – tylko dlatego, że są dziećmi. Takimi samymi dziećmi, którymi byliśmy my. I wiesz co? Ty też płakałaś, byłeś czasem nieznośny i dokuczałeś ludziom, którzy dziwili się, że rodzice Cię jeszcze nie oddali. Tylko ty tego nie pamiętasz. Znasz swoją historię dzieciństwa z ust rodziców, którzy też wiele nie pamiętają i idealizują ten czas, tylko po to, żeby można było go dobrze wspominać.

I każdy ma swoje granice. I można dziwić się, dlaczego komuś przeszkadza pierś, która karmi, a nie przeszkadzają w ogóle spodnie, które odsłaniają cały tyłek. Można się dziwić, ale nie należy na siłę zmieniać, przesuwać tych granic. Jeśli mi się coś nie podoba – to odwracam wzrok. Nie patrzę. A jeśli widzę problem – reaguję, zgłaszam. Z tym że problem to szerząca się patologia, pedofile i ludzie, którzy załatwiają się na przystankach, a nie matki karmiące piersią publicznie!

A jeśli już tak bardzo ktoś czuje się oburzony piersią, z której wypływa mleko, to może czas poświęcić swoją energię na realne, prawdziwe problemy.

Komentarz do “A ty? Zjadłbyś w toalecie? Czyli o tym, co jest obleśne w karmieniu piersią

  • 5 maja 2019 at 10:29
    Permalink

    Bardzo dobry komentarz do obecnej nagonki. Ja jestem matką karmiącą jiz przeszło 10 miesięcy i przyznam że wole przez okres karmienia być uwiązaną przy domu zeby spokojnie nakarmić dzieciątko niż żeby ktos na mnie krzywo patrzył. Jesli już muszę karmić publiczne to przepraszam osoby obok i pytam czy nie bedzie im to przeszkadzać bo niestety ale nie mam innego wyjścia. Jeśli chodzi o głosy typu “ale mozna przecież ściągnąć mleko wczesniej i podać dziecku z butelki” otóż nie można bo od 3 miesięcy moja mała wypija wszystko -taką ma potrzebę i nie mam co ściągać. O ile na początku jak był nawał pokarmu sie dało odciągnąć to teraz niestety nie. Pierś nie jest tylko dla dziecka źródłem pokarmu, daje mu poczucie bezpieczenstwa gdy jest przerażone albo potrzebuje bliskości. Jest to więź w pewnym sensie intymna miedzy dzieckiem a matką której nje powinno się go pozbawiać przez glupie widzi mi sie innych. Owszem mogła bym podać na mieście dziecku jakąś tupke z musem owocowym ale są momenty gdy dziecko potrzebuje odzyskać “poczucie bezpieczenstwa” ktore daje mu wlasnie pierś. Dlatego jak pisalam wole byc uwiazana w domu i dac z siebie wszystko co najlepsze tylko dla mojego maleństwa.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider