Mężczyźni też nie mają łatwo i chcą być doceniani

Mówi się, że facet w domu nie pomaga, ale dzieli obowiązki. I oczywiście to stwierdzenie jest jak najbardziej słuszne. Ale w czasach, w których żyjemy, zanika coś takiego jak wdzięczność, szacunek i docenianie. Właściwie to taką wdzięczność możemy zobaczyć tylko u naszych dzieci, które dziękują za nową zabawkę, za możliwość pobrudzenia się w kałuży i za najbardziej słodkie lody. Dzieciaki są takie bezinteresowne.

A my? A my żalimy się, że nas mężczyźni nie doceniają. Że nie dziękują i brudzą. Oni ponoć myślą, że jak siedzimy w domu z dziećmi, to nic nie robimy. Mówi się nawet, że oskarżają nas o nadużywanie mózgu, kiedy zaprzątamy sobie głowę wyimaginowanymi problemami. Bo dla nich wszystko jest czarno-białe. Mężczyźni mają wielki dystans i patrzą na Świat przez różowe okulary. I pewnie dużo facetów takich jest, ale to tak naprawdę mniejszość.

Co by chciał usłyszeć mężczyzna od swojej kobiety? „Dziękuję”, „super, że jesteś” i „świetna robota”. Nawet jeśli zrobił obiad, który jest jego obowiązkiem i nawet jeśli zabrał dzieci na spacer, co również należy do jego obowiązków.

Za co my mamy im dziękować? Za to, że wykonują swoje obowiązki? Oczywiście! A dlaczego by nie? W końcu my, od nich oczekujemy tego samego. A właściwie to nawet nie oczekujemy – pragniemy, chcemy być doceniane. To naturalne, ale działa w dwie strony.

Dzisiaj panuje przekonanie, że nawet dzieci nie powinno się często chwalić, bo „osiądą na laurach”. Szkoda tylko, że w praktyce to podcina skrzydła i niszczy samoocenę. Bo gdybyś zrobiła dwudaniowy, przepyszny obiad i nikt by cię nie pochwalił, albo by nie podziękował – byłoby Ci bardzo przykro.

Wdzięczność innych osób względem nas działa jak paliwo. A człowiek, chociaż w większości zbudowany jest z wody – to do funkcjonowania potrzebuje również tego paliwa. A mężczyźni? No przecież też są ludźmi!

Nie znam faceta, który nie cieszy się z komplementów. I nie znam takiego, któremu nie zaświecą się oczy, kiedy ktoś mu za coś podziękuje. Nieważne za co: za obiad, za to, że pracuje czy nawet za to, że po prostu jest.

Czasami mam wrażenie, że mężczyźni wcale nie różnią się bardzo od kobiet. Oni też się przejmują, martwią i złoszczą. Oni też codziennie zasypiają z myślą: „Co by tu zrobić, żeby było dobrze?”. Faceci jednak często o tym nie mówią. Dlaczego? Bo nie chcą dokładać swojej cegiełki do naszych rozproszonych myśli. Nie chcą pokazywać, że nasze zmartwienia są słuszne. Bo oni zaciskają zęby i chcą nas chronić.

Mężczyźni wcale nie są tacy źli, jak nam się czasem wydaje. Trzeba tylko to dostrzec. Okazać im szacunek, podziękować, a nawet przeprosić, kiedy trzeba.

Chcemy prawdziwych mężczyzn, prawda? A prawdziwy mężczyzna to ten, który jest wspierany i doceniany przez swoją kobietę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider