Dzieci to siła napędowa i impuls do zmian na lepsze

Zastanawiałaś się kiedyś, co byś robiła, gdybyś nie miała dzieci? Zapewne teraz byś odpoczywała – czytała jakąś książkę i szykowałabyś super kieckę na jutro do pracy. A jedynym Twoim zmartwieniem w tym momencie byłby wybór filmu na wieczór. Mogłabyś zawsze odbierać telefony od znajomych i nie miałbyś problemu ze znalezieniem czasu dla nich wszystkich.

I chociaż macierzyństwo z życiem towarzyskim można bez problemu połączyć. I chociaż udaje nam się znaleźć czas na odpoczynek, makijaż, a nawet wizytę u kosmetyczki, to nasze życie całkowicie różni się od tego Świata, w którym żyłyśmy, zanim zostałyśmy matkami.

Instynkt macierzyński wcale nie przychodzi od razu – trzeba się w niego wsłuchać i pozwolić mu „wyjść”. Nawet najbardziej dojrzała emocjonalnie kobieta, dostaje porządnego kopniaka od życia, kiedy zostaje mamą. Nagle nasz idealny obraz macierzyństwa przestaje istnieć, jak gdyby był tylko snem, czymś nierealnym.

I zaczyna się: karmienie, płacz, kolki, zęby, płacz, nauka chodzenia, nauka mowy, płacz, nieprzespane noce, wizyty u lekarzy, żłobek, przedszkole, kryzys, płacz, szkoła, bunty i płacz.

Słodko-gorzkie jest to nasze macierzyństwo – nie można tego ukrywać. Ale dzieci dają nam lekcję życia, uczą przetrwania w najgorszych warunkach, pokory i akceptacji odmienności. Dzięki nim odkrywamy, czym jest bezwarunkowa miłość i zaczynamy rozumieć, jak martwili się o nas nasi rodzice. Macierzyństwo pochłania z nas energię, ale dziwnym trafem, w niewyjaśnionych okolicznościach produkuje ją z powrotem w zawrotnym tempie.

I jeśli kiedyś mówiłyśmy, że jesteśmy w stanie oddać za kogoś życie, to dopiero po urodzeniu dziecka tak naprawdę rozumiemy te słowa. Bo dla dobra naszych dzieci jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Nawet jeśli dzieci dają nam czasami w kość – jest w nas siła tak wielka, że zapominamy o wszystkim, co złe i nie możemy napatrzeć się na te nasze dzieciaki.

Ich zapach, ich marzenia, które wydają nam się takie błahe. Cieszenie się z małych rzeczy, na które my przestaliśmy już dawno zwracać uwagę. Problemy i rozterki, przez które sami kiedyś przechodziliśmy i na które okazuje się, że nie ma złotego środka, złotej recepty. Małe strachy, na które jedyne co możemy zaradzić, to mocno przytulić i po prostu być.

Dzieci udowadniają nam, że nawet najmniej wrażliwa kobieta, potrafi zamienić się we wzruszającą i pełną uczuć matkę. Dzieci potrafią sprawić, że w najbardziej zaplanowanym harmonogramie dnia, pojawi się chaos. I tylko dzieci sprawiają, że znów możemy czasami poczuć się beztrosko i faktycznie łapać każdą chwilę. I często to właśnie dzieci są punktem zapalnym ku lepszemu życiu, poprawieniu swoich umiejętności.

Dzieci działają jak siła napędowa. Stają się sensem życia i ciągłym doskonaleniem swojego wewnętrznego „ja”. Dzięki dzieciom, rodzice codziennie uczą się siebie na nowo, poznając nawet najcichsze zakamarki swojego umysłu.  Dzieci sprawiają, że niemożliwe staje się możliwe, chociaż czasami niezrozumiałe i ciężkie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider