Kiedy dziecko „woli” tatę…

Kiedy dziecko woli tatę, w domu niekiedy zaczyna robić się napięta atmosfera. Zazwyczaj dziewczynki mają tendencję do tego, że w którymś momencie swojego życia po prostu wolą towarzystwo ojca. Nie mniej jednak taka sytuacja pojawia się również u chłopców. I wtedy nie ma taryfy ulgowej dla mamy. To tata ma się bawić, przebierać, kąpać i chodzić na spacery. To tata ma gotować obiady i przytulać. I warto powiedzieć otwarcie, że taki stan rzeczy często irytuje matki, przytłacza, a nawet wprowadza w zakłopotanie. Czy to, że dziecko „woli” ojca, jest powodem do niepokoju?

Dziecko woli tatę

Zacznijmy od tego, że dzieci widzą w ojcach swojego bohatera, fundatora niezapomnianych i beztroskich zabaw oraz wzór męża, czy partnera. Oczywiście pod warunkiem, że tata przykłada się do swojego ojcostwa. Nic dziwnego więc, że w pewnym momencie córka lub syn zaczyna dostrzegać to wszystko i podziwiać. Dzieci domagają się uwagi kogoś, kto w ich oczach jest wzorem do naśladowania.

Czy to znaczy, że matki są gorzej postrzegane przez dzieci? Oczywiście, że nie. To, że dziecko woli jednego rodzica (co jest etapem przejściowym), nie oznacza, że dziecko kocha bardziej tę drugą osobę! To są zupełnie dwie inne rzeczy.

Za mało mówi się o tym, że etap fascynacji jednym rodzicem jest całkowicie naturalny. Przez to wiele matek popada w kompleksy, a nawet czuje frustrację. W końcu, czym sobie zasłużyły, żeby być odpychane przez swoje dzieci? A te, jak wiadomo, bywają okrutne i szczere do bólu: „Wolę tatę”, a nawet: „Mamo, idź sobie!”.

Oprócz tego, że dzieci dostrzegają w ojcach wzór, warto powiedzieć również o innych czynnikach, które mogą wpłynąć na to, że dziecko „preferuje” ojca.

*Być może jest to tęsknota, ponieważ tata więcej pracuje i nie ma go często w domu.

*Być może jest to nieprzestrzeganie odgórnych zasad dotyczących wychowania dziecka, czyli kolokwialnie „rozpieszczanie”. Jeśli tata „pozwala na więcej” dziecku, łamiąc przy tym zasady, np. daje słodycze przed obiadem, pozwala długo oglądać bajki, a nawet podważa autorytet mamy, to dzieci z automatu wybierają najwygodniejszą dla siebie „opcję”.

*Czasami zdarza się tak, że dziecko wybiera ojca, ponieważ mama jest zbyt nerwowa, porywcza, lub smutna.

Warto zastanowić się, czy dziecko dostaje od obydwojga rodziców tyle samo uprzejmości i miłości. Jeśli tak – nie ma najmniejszego powodu do niepokoju. To oznacza, że to naturalny etap, który po prostu trzeba przejść. Schować dumę i przede wszystkim zmartwienia do kieszeni i cieszyć się, że dzieci doceniają tatusiów. W końcu ojciec to pierwsza miłość córki i pierwszy bohater syna!

Jak było u Was? Mieliście taki etap, a może wciąż trwa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider