Histeria u dziecka. Jestem z dzieckiem na dobre i na złe

W internecie możemy przeczytać wiele porad dotyczących tego, jak mamy zachowywać się podczas ataku histerii u dziecka. Od metod dość surowych, do tych z pogranicza rodzicielstwa bliskości. Mało jednak mówi się o tym, że ataki histerii są naturalnym elementem rozwoju małego człowieka, a naszą zbyt pochopną reakcją możemy po prostu dziecko skrzywdzić. A ten etap, czy to będzie trwał kilka miesięcy, czy nawet kilka lat – minie.

Ze swojego doświadczenia wiem, że inaczej reaguje się na histerię odbywającą się w domu, a inaczej na tę w miejscu publicznym. Dziwnym trafem, histerie w domu szybciej mijają, a  ich przebieg jest łagodniejszy. I to nie dlatego, że w domu można dziecko zamknąć w pokoju i poczekać, aż mu przejdzie (bo ta metoda nie jest do końca dobra i o tym powiemy za chwilę). Chodzi o to, że w domu NIKT NA RODZICA NIE PATRZY, NIE OBSERWUJE I NIE OCENIA. W domu rodzic czuje się swobodniej i pozwala dziecku na złość. W miejscu publicznym staramy się natomiast nie ingerować w spokój innych ludzi, czujemy ich piorunujący wzrok na sobie i słyszymy ocenianie za plecami. Jakbyśmy nie postąpili – i tak na ten moment jesteśmy przez innych traktowani jak wyrodni rodzice. Dlaczego? Ponieważ w świecie, w którym żyjemy, jedną z najgorszych chorób, jest brak empatii i patrzenie na czubek swojego nosa.

I ja rozumiem, że każdy ma prawo do spokoju i zrobienia zakupów, czy załatwiania spraw w ciszy, ale czasami może wydarzyć się tak, że jakieś dziecko po prostu na te kilka minut ten spokój zakłóci. Wynika to nie z braku wychowania, ale z czystej natury. Niektórzy myślą, że dziecko przychodzi na świat z pakietem kultury i umiejętnością radzenia sobie z emocjami, których do końca jeszcze nie zna. Tak się nie dzieje, a nauka trwa przez całe życie. Dlatego rodzice, zamiast patrzeć na innych (a ludzie i tak będą zawsze gadać), powinni skupić się na swoim dziecku i na nauczeniu go funkcjonowania w takich warunkach.

Dzieci potrzebują silnych rodziców, którzy potrafią poradzić sobie z emocjami w takich momentach, jak np. histeria dziecka. I chociaż –  nie ukrywajmy, takie sytuacje niejednego z nas czasami wyprowadzają z równowagi, to warto podczas histerii dziecka trzymać te nerwy na wodzy. W domu czujemy się bezpieczniej i swobodniej, w miejscu publicznym – już nie. I to dlatego dom jest miejscem, w którym tych histerii nie ma, a jak już są – mijają szybciej. Bo dzieci czują emocje rodziców. Te emocje przechodzą na dziecko i potęgują ich uczucia.

➡ Jeśli rodzic jest zdenerwowany tą sytuacją, ja będę jeszcze bardziej się złościł. – Tak myśli dziecko.

Jeśli chcesz zapanować nad histerią, musisz znać najpierw jej źródło.

Mniejsze dzieci wcale nie manipulują rodzicami. Nie złoszczą się dlatego, że chcą wywrzeć na nich presję, lecz dlatego, że nie rozumieją, dlaczego nie mogą mieć wszystkiego, czego chcą. Dzieci mogą być zmęczone, znudzone lub po prostu głodne, co potęguję ich złość. Nie mniej jednak żadne z ich zachowań nie ma na celu zmuszenia rodziców do kupna, czy podania czegoś.

Starsze dzieci wpadają w histerię z różnych powodów: niekiedy faktycznie chcą wywrzeć presję, ale często też nie rozumieją odmowy rodziców. Każdy dzień jest dla nich nauką swoich emocji oraz panowania nad nimi. Nie można z góry założyć (co najczęściej robią ludzie, którzy o dzieciach nie mają pojęcia), że dziecko jest rozwydrzone, niewychowane i rozpieszczone!

Dziecku należy dać czas na poznanie swoich emocji i na uporanie się z nimi. W takich sytuacjach jednak muszą towarzyszyć mu rodzice. Rodzice w końcu są z dziećmi na dobre i na złe, są drogowskazem w ich życiu. Do dzieci w ataku histerii zazwyczaj nie docierają żadne słowa, ale to nie znaczy, że nie czują się opuszczone, kiedy rodzice je zostawią. Odstawią do pokoju, czy postawią w kącie. Zwłaszcza, że dziecko w histerii może zrobić sobie krzywdę! Dlatego właśnie nie popieramy zostawiania dzieci w samotności.

‼Dlaczego mama jest ze mną wtedy, kiedy jestem „dobry”, a kiedy się złoszczę, to zostawia mnie samego?

Nie mniej jednak, dziecku należy pozwolić na upust emocji, zwłaszcza jeśli „odwracanie uwagi” nie działa. Jeśli sytuacja dzieje się w sklepie – można albo wyjść i pozwolić na to np. przed dyskontem, albo po prostu zaczekać w tym miejscu. Dziecko można spróbować mocno przytulić, uściskać lub podejść bardzo blisko, by je przytrzymać. I taka postawa wcale nie świadczy o tym, że zgadzamy się na ataki złości, ale o tym, że jesteśmy opiekunem dziecka. A nawet jeśli świadczy o tym, że wspieramy go nawet w trudnych momentach, no to chyba tylko należy się cieszyć?

❗Ważne jest, aby podczas ataków histerii, nie ulec dziecku. Tylko w ten sposób nauczymy je konsekwencji oraz pokażemy swoją stanowczość. Nie zmienia to jednak faktu, że przy dziecku musimy BYĆ i pozwalać na emocje. Da się to wszystko połączyć. Ale najważniejsza jest rozmowa. Po zakończonym ataku warto z dzieckiem porozmawiać, dlaczego nie może dostać tego, czego chce. I warto też pokazać, że je rozumiemy. Po prostu. Po ludzku.

My nie wychowujemy oficerów, którzy muszą tłumić swoje emocje, lecz wychowujemy ludzi, którzy swoje emocje muszą poznać, zrozumieć i nauczyć sobie z nimi radzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider