Cześć kochanie. Jestem Twoją mamą i chciałabym, abyś wiedziała…

Cześć kochanie. Tak bardzo chciałabym, aby ten Świat stał dla Ciebie otworem. Żebyś otaczała się tylko dobrymi ludźmi. Żebyś nigdy nie płakała. Nie wiedziała, co to złamane serce i przeciążona problemami głowa. Nie mogę jednak dać Ci gwarancji na jak najlepsze życie. Taka nie istnieje. Codziennie oddaję Ci moje serce. Nieprzerwanie wspieram i idę przez życie, dotrzymując Ci kroku. Ale nie mam wpływu na życie, na niektóre sprawy. Nie mam. 

 

Mogę jednak Ci powiedzieć, że jak płaczesz, to masz do tego prawo. Że jak coś Cię boli, to powinnaś mówić o tym otwarcie. Nigdy nie będę chciała, abyś podniosła się, zanim nie będziesz gotowa. Zawsze powinnaś dać sobie czas, z niektórymi sprawami wcale się nie śpieszyć. Nieważne, że inni będą naciskać, podjudzać czy nazywać Cię słabą. 

Być może ktoś będzie wmawiał Ci, że siła to krzyk, wielka moc i to, co pokazujesz na zewnątrz. A ja zawsze będę Ci powtarzać, że siła jest w sercu. W sercu, które czasami boli i pęka na pół. I nieważne, czy radzisz sobie ze wszystkim, czy masz problemy – nigdy nie daj sobie wmówić, że jesteś słaba. Bo nie jesteś. Nawet kiedy będziesz czuła, że jest inaczej.

Mówią, że rodzice powinni dawać przykład dzieciom. Nie zawsze mi to wychodzi i nie zawsze będzie wychodziło. Każdy ma swoje zmartwienia, niektórych rzeczy nie można ukryć. Nawet przed dziećmi. Mam tylko nadzieję, że mi to wybaczysz. Że nie będziesz wierzyć w idealny, wykreowany Świat. Skupisz się na ludziach, którzy Cię kochają i dają Ci wsparcie. Na takich jak ja czy Twój tata. Nieważne, czy razem, czy osobno. Nieważne, że czasem popełniamy błędy. 

Chciałabym Ci powiedzieć, abyś zawsze widziała pozytywne strony i że naprawdę nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ale wiem, jakie to ciężkie. Dostrzec promyk nadziei wśród kompletnej ciemności. I to bardzo trudne, kiedy serce podpowiada jedno, a rozum – drugie. Rozsypka, kompletny brak sił i zrozumienia. Ja to znam, ty być może dopiero poznasz. Pamiętaj, że jestem od tego, aby rozświetlić Ci drogę. Nawet kiedy będę wydawała Ci się stara, nawet kiedy będziesz myślała, że nie zrozumiem. Ja zrozumiem jak nikt inny. Może pomilczymy, może wypłaczemy się w swoje w rękawy. Przyjdę, chociażby z latarką i rozświetlę Ci drogę. Tylko mi powiedz, daj mi jakiś sygnał.

Bo wiem, że czasami ukrywamy. Niepotrzebnie.

I nie daj sobie wmówić, że kobiety nie płaczą. Nie pozwól, aby dyskryminowali Cię ze względu na płeć, czy upodobania. I proszę, nie pozwalaj na to, aby ktoś Cię krzywdził. I nigdy nie wierz w to, że wszyscy ludzie są dobrzy. Bo nie są. A na swojej drodze spotkasz niejedną osobę, która będzie próbowała podciąć Ci skrzydła, stłamsić Twoją godność. Ja cały czas Ci to uświadamiam, ale czasami nie dajesz mi szansy. Zaufaj mi. Popełniaj błędy, bądź konsekwentna z samą sobą, ale proszę – nie pozwól, aby ktoś Cię skrzywdził. A jeśli już to zrobi, to mi to powiedz. Powiedz, komu trzeba. Nie wstydź się, nie obwiniaj. Świat wcale nie jest sprawiedliwy. I nie będzie.

Ale masz sprawiedliwą mamę. Teraz jesteśmy razem. Nim się obejrzę – odfruniesz. Nawet jeśli daleko, ja zawsze będę z Tobą. I nawet wtedy, kiedy będziesz musiała popatrzeć w niebo, aby ze mną porozmawiać –  ja zawsze będę słać Ci uśmiechy. A moje serce i tak należy do Ciebie i tego NIC nie zmieni. 

Nie dam Ci gwarancji na najlepsze życie. Nie jestem w stanie, nieważne co bym zrobiła. Ale mogę powtarzać Ci te najważniejsze zdania do końca swoich dni. A później? A później będziesz miała je w sercu i będziesz słyszała je, kiedy spojrzysz w niebo. 

 

Zobacz również: Cześć maluszku. Jestem Twoim tatą.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider