„Wszędzie i we wszystkim” Pimm van Hest

Przy pierwszym kontakcie z książką „Wszędzie i we wszystkim” czytelnik już wie, że jest ona wyjątkowa. Od razu rzuca się w oczy okładka, a na niej piękna, dopracowana w każdym detalu ilustracja.

„Wszędzie i we wszystkim” to książka, która zachwyciła mnie i długo pozostanie w mojej pamięci. Trzeba jednak zaznaczyć, że lektura jej nie należy do łatwych. Nie chodzi tu bynajmniej o język, jakim jest napisana, ten bowiem jest prosty i przystępny. Natomiast temat, który porusza, jest trudny i niebyt często gości w pozycjach skierowanych do dzieci. Atmosfera towarzysząca czytaniu książki jest poważna i melancholijna.
Główną bohaterką opowieści jest Yolanda, mała dziewczynka, której zmarła mama. Yolanda bardzo za nią tęskni, chciałaby poczuć znów jej bliskość i ciepło. Bohaterka dopytuje bliskich, gdzie znajduje się obecnie jej mama. Rodzina zapewnia ją, że mimo iż bliska jej osoba odeszła to może jej cząstkę znaleźć w codziennych przedmiotach, które po sobie pozostawiła, w zdjęciach, wspomnieniach, a nawet w sobie.
To cudowna, głęboka i poruszająca opowieść o śmierci i poczuciu straty. A także o sile i wsparciu niezbędnym do pogodzenia się z utratą ukochanej osoby.
Warto wspomnieć o niebanalnych i pięknych ilustracjach, które w cudowny sposób dopełniają całą historię.
Pomimo iż Wydawnictwo Cojanato proponuje tę książkę dla dzieci już od 5 roku życia, ja zachęcam do czytania jej ze starszymi dziećmi. Z pewnością sprawdzi się także w roli pomocy terapeutycznej dla dziecka, które przeżywa żałobę.

Recenzję napisała Monika Górka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider