Co czuje osoba, która chce skończyć ze swoim życiem i jak woła o pomoc?

Nikt nie wie, jak to jest, kiedy wychylasz się przez okno, by zaczerpnąć powietrza, ale masz ochotę z niego po prostu wyskoczyć.

Nikt nie wie, jak to jest, kiedy gardło ściska Cię tak mocno, że nie możesz oddychać i przełknąć śliny.

I nikt nie wie, jak to jest, kiedy świat widzisz przez mgłę. I nikt nie może pojąć, że nie masz na to wpływu. Że nie masz siły, nie wiesz, co zrobić dalej. Kiedy życie zamienia się w niesprawiedliwą walkę. Walkę pomiędzy tym, kim jesteś, a tym, co widzisz. I tym, kim się mimowolnie stałeś.

Nazywają Cię leniem, niewdzięcznikiem i radzą wziąć Ci się w garść. Czujesz, że stajesz się obciążeniem. Nie masz już sił. Czy da się samemu pozbierać szkło, które rozsypało się na milion małych, niezwykle ostrych kawałków? Nawet jeśli ktoś w tej chwili przyniesie Ci odkurzacz i powie: „Weź się do roboty. Dasz radę”. To przecież te kawałki wbiły się tak mocno w podłoże, że nie da się wszystkiego pozbierać. Zwłaszcza samemu. I przede wszystkim – nie widzi się sensu.

Co trzyma przy życiu? Dzieci, które tak bardzo pragniesz wychować i zobaczyć ich uśmiech. Rodzina, która wspiera i kocha. Słońce, które czasami chowa się za chmurą deszczu. Dom, który budowałeś latami, cegła po cegle, kawałek po kawałku.

I nagle to wszystko powoli przestaje mieć znaczenie. Pułapka umysłu. Mgła i niemoc. Uśmiechasz się, a mimo to kąciki ust idą w dół. Boisz się, chociaż nie masz powodu. Słyszysz, ale nie możesz słuchać. Nie możesz wstać, a jeśli to robisz – Twoja głowa i tak zostaje w łóżku. Wołasz o pomoc, chociaż nie masz sił. A wszyscy i tak mówią, że Ci to przejdzie, żeś leń i że teraz taka moda na nicnierobienie, na depresję.

A później właśnie wychylasz się z okna i zastanawiasz się, co by było, gdybyś skoczył.
A później zastanawiasz się, jak odejść po cichu, bez bólu.
Przykładasz plastikowy pistolet do skroni, tylko po to, by zobaczyć, czy naciśniesz spust.
Spoglądasz codziennie na sznur, który ma Ci przynieść ukojenie.
Jedna chwila, jedna decyzja. Czy ktoś Ci pomoże?

Brutalnie to brzmi, prawda? Pomyśl teraz, jak bardzo brutalnie świat postrzegają osoby, które codziennie zastanawiają się, czy to już ten moment.

Jak wiele kosztuje wycieranie łez, które lecą mimowolnie.
Jak bardzo boli, kiedy słyszą: „Weź się w garść. Masz dla kogo żyć”.
I jak bardzo czują się z tego powodu winni. Bo nie mogą zrobić nic. Zlodowacenie, sparaliżowanie, ciemność.

Tak wygląda sposób myślenia człowieka chorego na depresję . To właśnie depresja jest najczęstszą przyczyną popełniania samobójstw. Kiedy pojawiają się myśli samobójcze, zazwyczaj chory daje sygnały otoczeniu. Być może mówi, że jego życie nie ma sensu, że ma problemy i nie daje rady. Czasami w żartach powie, że skończy ze swoim życiem. Takie słowa postrzegane są jako chęć zwrócenia na siebie uwagi. Należy jednak pamiętać o tym, że zdrowy człowiek nie ma takich myśli.

To właśnie nazywa się niemym krzykiem. Człowiek jest w stanie szukać pomocy lub dawać jakiekolwiek niepokojące sygnały. Bardzo łatwo jest je jednak przeoczyć. Następnie, w zależności od tego, jak zareaguje otoczenie, myśli samobójcze mogą powoli zmieniać się w czyny, np. samookaleczenie.  Zwłaszcza jeśli osoba chora nie uzyska wsparcia, albo zostanie uznana za leniwą lub taką, co jej się wszystko poprzewracało.

Nie wszystkim samobójstwom da się zapobiec, należy mieć to na uwadze. Jednak w większości przypadków można uniknąć tragedii. Bardzo często, gdy ktoś popełni samobójstwo, pojawiają się komentarze: „selekcja naturalna”. To nie jest żadna selekcja naturalna, to jest coś, co najprawdopodobniej można było wyleczyć, uleczyć, zapobiec temu.

Warto wspomnieć, że samobójstwa nie zawsze spowodowane są depresją. Często są skutkiem innych chorób lub zaburzeń psychicznych. Zażywanie narkotyków, a także nadmierne picie alkoholu również może przyczynić się do decyzji o odebraniu sobie życia. Decyzje o samobójstwie podejmują również osoby, które doświadczyły różnych problemów, tragedii: śmierć bliskiej osoby, kłopoty finansowe, gwałt lub zranienie przez drugiego człowieka.

Podczas kiedy inni nazywają to ucieczką od problemów, psychologowie mówią o jedynej w tym momencie słusznej decyzji – oczywiście tylko według ofiary samobójstwa. Osoba chcąca skończyć ze swoim życiem najczęściej nie jest w stanie racjonalnie myśleć. Jest wyłączona z „normalnego” życia jeszcze przed próbą samobójstwa.

Dlatego dzisiaj, w Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom, chcemy przybliżyć Wam, jak wygląda świat osoby chorej na depresję lub osoby, która chce wtargnąć na swoje życie. Nazywanie tego ucieczką jest w wielu przypadkach nieuzasadnione, jest wręcz absurdem. Jest czymś, na co ofiara nie ma wpływu, a jedyne, co może jej pomóc, to zainteresowanie i troska otoczenia. Jeżeli ktoś z Twojego towarzystwa zachowuje się podejrzanie, wspomina, chociażby w żartach o samobójstwie lub mówi, że mu ciężko – reaguj. Ale nie tłumacz tego brakiem wdzięczności, okresem, który przejdzie lub lenistwem. Pamiętaj, że 9 na 10 samobójstw można uniknąć. Wystarczy powiedzieć: NIE panującej znieczulicy.

116 111 – Telefon Zaufania Dla Dzieci i Młodzieży.

800 100 100 – Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci.
.
800 70 22 22 – Linia wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego.

Udostępnij, skomentuj. To bardzo ważne. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

# Ku przestrodze
close slider
Slider