single-image

Aby dziecko było kreatywne, kreatywni muszą być również rodzice.

Aleksandra Broda

Wszyscy rodzice chcą, aby ich dziecko było twórcze i kreatywne. Kupują więc zabawki i gry wspierające kreatywność, proponują kreatywne zabawy, a także zapisują na zajęcia, które mają stymulować i rozwijać tę ważną cechę. Niestety, nie każdy opiekun zdaje sobie sprawę z tego, że dzieci są obserwatorami i największe mądrości, inspiracje czerpią właśnie od rodziców. Żadne zabawki, czy też zajęcia dodatkowe nie zastąpią inwencji twórczej rodzica. Rodzica, który często jest zmęczony, a bez ułożonego planu dnia denerwuje się lub gubi w rzeczywistości.

No bo jak można nauczyć dziecko rozwiązywać zagadki w sposób nie schematyczny, ale całkiem abstrakcyjny, odkrywczy, kiedy to rodzice pierwsze co robią przy wątpliwościach, to sięgają po odpowiedź wujka Google. Nawet dziecko w wieku szkolnym, które uczęszcza na twórcze zajęcia, a widzi w domu zajętego rodzica, który pyta o wszystko wyszukiwarkę, wybierze „łatwiejszą” drogę. Tę, którą mimowolnie i bardzo często nieświadomie wskaże właśnie opiekun.

Kreatywność i twórczość to nie tylko rozwiązywanie zagadek, abstrakcyjne myślenie. To również pobudzanie zmysłów, chociażby przez wymyślanie tańca, czy układanie słów piosenki. Kiedy rodzice trzymają się sztywnych zasad i nie lubią spontanicznych wygłupów, trudno, aby dziecko dorastało w kreatywnej atmosferze.

Niektórzy opiekunowie oczekują, że ich dzieci łatwo i szybko znajdą wyjście z każdej sytuacji, jednocześnie denerwując się i wściekając, kiedy dojdzie do spóźnienia, niezaplanowanych wydatków, czy chociażby zmiany planu dnia. Takie mamy czasy, że dorośli zatracili się w idei planowania i schematów, które złudnie dają poczucie bezpieczeństwa. I cały czas oczekują tej słynnej kreatywności dzieci.

Kiedy ostatni raz Ci rodzice poszli na spontaniczny, pełny szaleństwa spacer? Kiedy ostatni raz Ci rodzice puścili ulubioną płytę i zaczęli beztrosko tańczyć? Kiedy Ci rodzice, oczekujący kreatywności od dziecka, sami zrobili coś ponad swoją schematyczność? Np. namalowali obrazek, obraz, wypełnili krzyżówkę lub chociażby próbowali zaszyć dziurę? Kiedy pozwolili sobie mieć swoje hobby, które uspokaja, pobudza zmysły i wyzwala mózg do działań?

Jeśli naprawdę chcemy wychować kreatywne i twórcze dziecko, sami musimy tacy być. Zgubieni w szarej rzeczywistości, ale towarzyszący dzieciom w zabawach. Zmęczeni, ale produktywni, z otwartą głową. Pod pracowniczymi ubraniami, z zapasem obowiązków na cały miesiąc, ale tańczący, słuchający muzyki i cokolwiek. Cokolwiek, co dba o naszą kreatywność, spontaniczność, otwartość. Dzieci nas obserwują. Cały czas słyszą, że mają być kreatywne, a później widzą rodziców, którym przeszkadza jakakolwiek zmiana i czują się niesamowicie niepewnie.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider