single-image

Bunt nastolatka – próbować zrozumieć i być blisko

Aleksandra Broda

Jak to się stało, że ze słodkiej dziewczynki, która nie chciała odstąpić mamy na krok, stała się dziewczyną, która nie może na mamę patrzeć? Jak to się stało, że fascynacja talentami ojca przerodziła się, pomyśleć można, w nienawiść do niego? Najprawdopodobniej przyczyną tego jest bunt nastoletni. Zrozumieć nastolatka jest niezwykle trudno i chyba żaden rodzic na świecie nie potrafi zrobić tego w stu procentach. Mimo wszystko warto próbować, aby nie zniszczyć relacji wiszącej na włosku.

Bunt nastolatka nie pojawia się od razu. To stopniowy proces, który w pewnym momencie przeżywa swoje apogeum. Na początku może objawiać się dość niewinnie: pociecha zmienia styl ubioru, a także zainteresowania. Im głębiej w las, tym rodzice bardziej zdziwieni i zaniepokojeni. Bo o ile można zgodzić się na delikatne pofarbowanie włosów u dorastającego dziecka, o tyle trudniej na kolczyk w języku w wieku 15 lat. O ile łatwiej jest zrozumieć i mimo wszystko tolerować delikatne pogorszenie ocen dziecka, o tyle trudniej zaakceptować chęć porzucenia przez niego szkoły, ciągłe wagary i twierdzenie, że szkoła jest do bani. I właśnie w momencie zetknięcia się dwóch całkiem innych światopoglądów: tych dorosłych z tymi nastoletnimi, pojawiają się naprawdę poważne konflikty.

Nieposłuszny nastolatek – jak ja nie lubię tego określenia

Nigdy nie przemawiało do mnie określenie „nieposłuszny”. Zawsze kojarzyło mi się one z jakąś tresurą, z naciskiem na to, że dziecko ma się całkowicie podporządkować dorosłym. Tymczasem posłuszne dziecko to pojęcie często abstrakcyjne i mówią o tym zarówno świadomi rodzice, jak i niektórzy psycholodzy. Faktem jest, że taka pociecha jest spełnieniem marzeń wielu opiekunów, ale posłuszeństwo samo w sobie nie jest dobre i zdrowe. Dlaczego? Ponieważ Świat funkcjonuje na zasadzie równowagi i wzajemnych relacji. Wymaganie od dziecka posłuszeństwa zakorzenia w nim myśl, że jako młodszy lub mniej doświadczony, ma całkowicie podporządkować się starszym i bardziej usytuowanym. To zabija w nim umiejętności takie jak negocjacja, asertywność, wsłuchiwanie się w swoje potrzeby i bycie dla siebie ważnym. Z jednej strony rodzice chcą wychowywać liderów, a z drugiej wymagają posłuszeństwa, co funduje kompleksy, poczucie niższości i zaniżenie własnej wartości.

I właśnie przez te stereotypy dotyczące przekonania, że dziecko musi być posłuszne, rodzice wkurzają się, denerwują, załamują czymś tak naturalnym, jak bunt nastolatka. Zamiast wspierać dziecko, rozmawiać z nim, tylko od niego oczekują. Oczekują posłuszeństwa. Za tym posłuszeństwem stoi: „Siedź cicho”, „dorastaj w ciszy”, „Twoje problemy są wymyślone”, „Nie masz racji”. „To, co robisz, jest złe”.

Przeczytaj także: Dziecko nie musi być grzeczne.

To jak inaczej określić dziecko, które wyzywa rodziców i pije alkohol?

Zagubionym. Dorastającym. Po prostu.

Wychowanie nastolatka wiąże się z nerwami i troskami. Z jednej strony rodzice widzą, że dziecko przestało przestrzegać reguł, straciło zainteresowanie życiem rodzinnym. Z drugiej próbują złapać między tym wszystkim równowagę na korzyść dziecka. Jest jeszcze trzecia strona. Ta trzecia strona to stracenie cierpliwości. Bo, wbrew pozorom, bunt nastolatka rośnie i rośnie. I wraz z tym cierpliwość i elastyczność rodziców się kurczy.

Warto w tym momencie, chociaż spróbować spojrzeć na świat oczami dziecka. Oczami dziecka, które dorasta. Oczami pociechy, której w tym momencie hormony płatają figle, zmienia się ciało, wzrasta presja rówieśniczego otoczenia. Niektóre dzieci w apogeum swojego buntu zaczynają palić, pić alkohol, zażywać narkotyki, uciekać z domu na imprezy.

Dzieci w wieku nastoletnim zaczynają stosować używki zazwyczaj z trzech powodów. Pierwszy powód to oczywiście chęć spróbowania tego, co zakazane. Drugi powód to próba ucieczki: od problemów ze szkołą, rodzicami. Trzeci to po prostu wyżej wspomniana presja. Dziecko czuje, że jeśli nie wypije, to rówieśnicy będą się z niego śmiać, że nie wpasuje się do grupy. Te wszystkie powody się ze sobą oczywiście łączą.

Jak zazwyczaj reagują rodzice, kiedy dowiedzą się, że dziecko pali papierosy? Oczywiście krzykiem, zakazami i karami. Podobnie jest z innymi używkami. Znam wielu rodziców, którzy uważają, że rozmowy z dzieckiem nic nie dają i kary są jedynym wyjściem z tej sytuacji.

Problem w tym, że rodzice mylą często kazanie z rozmową. Zamiast rozmawiać, słuchać: pokazują badania, ulotki i robią wykłady profesorskie, jakie to wszystko jest złe i szkodliwe. Rodzice też za szybko oczekują efektów swoich działań. Myślą, że jak raz „porozmawiają”, to wszystko załatwi sprawę. Bunt nastolatka nie kończy się wraz ani z radykalnymi karami, ani wraz z kazaniem od rodziców. Bardzo często kary i radykalne ograniczenia powodują zwiększony bunt.

Co więc zrobić, kiedy dziecko pije alkohol i nie są to jednorazowe, rzadko spotykane sytuacje? Musimy wziąć pod uwagę, że alkohol jest silnie uzależniającą substancją. Jego częste spożywanie może doprowadzić do wielu konsekwencji, które będą ciągnęły się latami. Warto reagować, kiedy nastolatek często wraca do domu pod wpływem alkoholu. Tutaj przede wszystkim potrzebne są rozmowy, podczas których rodzic zapewni o swojej miłości, trosce, dobrych intencjach, ale też powie o konsekwencjach takich działań i przede wszystkim zapyta, dlaczego w ogóle dziecko po raz kolejny sięga po alkohol.

Odpowiedź nastolatka jest kluczowa, dlatego należy wstrzymać się od wyśmiewania, czy też podważania jego powodów. Ta odpowiedź jest kluczowa do tego, aby poprowadzić rozmowę dalej. Bardzo możliwe, że dorastająca pociecha między słowami przekaże powód swoich zachowań. Rodzice muszą też mieć świadomość tego, że jeśli zobaczą, że dziecko pije alkohol w domu: ma pochowane butelki, czuć od niego alkohol, pomimo tego, że nigdzie nie wychodziło, powinni natychmiast zasięgnąć porady specjalisty.

Dzisiejsze zbuntowane nastolatki mają wiele sposobów na to, aby się odurzyć. Coraz częściej odchodzą od picia alkoholu na rzecz czegoś, czego nie da się wyczuć. Chodzi między innymi o środki farmakologiczne, wdychanie dezodorantów itp.

Przeczytaj: Czym odurzają się dzieci i dlaczego są takie zagubione?

Brak szacunku, pokory, poczucie krzywdy ze strony świata i przekonanie o swoich racjach – witamy w Świecie buntu nastolatka

Zapytaliśmy się Was, co jest najgorsze według rodzica w czasie buntu swojego nastoletniego dziecka. Okazało się, że opiekunów boli brak szacunku i pokory ze strony dzieci oraz to, że dziecko ze wszystkich sił jest przekonane o swoich racjach. Oczywiście, te wszystkie zachowania bolą i łamią serce. Zabrakło tam jednak bólu związanego z tym, że pomimo wielu prób, nastolatek jest wciąż pogubiony. Myślę, że zabrakło tam odpowiedzi, że najgorsze jest patrzeć na dziecko, które popełnia błędy, gubi się w życiu, nie wie, kim tak naprawdę jest. Zabrakło tam spojrzenia na ten cały trudny okres oczami dziecka, którymi również powinniśmy, jako opiekunowie patrzeć.

Może Cię zainteresuje: Rodzic u psychologa: “Mam problem z dzieckiem”

Bo okres dojrzewania to nie jest ani trochę łatwy czas dla wielu dzieci. To czas, w którym się zmieniają i muszą znaleźć swoją drogę. To czas, w którym hormony płatają ogromne figle, a ciało zmienia się z każdym dniem coraz bardziej. To jest ogromny kryzys tożsamości, który często występuje mimowolnie. Nastolatki walczą z kompleksami, próbują je maskować. Chcą dopasować się do grup, które wydają się w danym momencie najbardziej atrakcyjne i silne. I to jest całkowicie naturalne. Naturalne, ale i bardzo bolesne. Nie tylko dla zdezorientowanych rodziców, ale też dla nastolatka, który sam nie wie, co ze sobą zrobić.

Dlatego warto obserwować zachowania dziecka, ale nie osądzać ich zbyt pochopnie. Jeśli rodzice mają wątpliwości co do trzeźwości swojego dziecka, warto sięgnąć informacje u źródeł, jak zachowuje się człowiek po narkotykach, substancjach odurzających itp. W każdym przypadku przydadzą się merytoryczne, spokojne rozmowy: nie tylko o skutkach ich zażywania, ale i powodach, dla których ludzie je biorą. Do tematu używek naprawdę można podejść ze spokojem, z pewnym luzem, aby uświadomić, chociaż w jakimś stopniu nastolatka.

Dać przestrzeń, pokazać zrozumienie, być blisko

Czasami trzeba zmienić zasady, aby pokazać dziecku zaufanie. Czasami trzeba nadwyrężyć naszą cierpliwość, aby okazało się, że miało to sens. Z nastoletnim dzieckiem trzeba być blisko, pomimo tego, że mamy wrażenie, że nas odpycha i jednocześnie dać mu przestrzeń, której potrzebuje. Z nastoletnim dzieckiem trzeba rozmawiać, ale nie można mylić rozmowy z krzykami i nakazami. Należy jednak pamiętać, że mimo wszystkich boleści, które dostajemy od buntowniczego dziecka, jesteśmy jego rodzicami. A rodzice są z dziećmi na dobre i na złe. I to właśnie rodzice, jako opiekunowie, powinni próbować rozumieć swoje dorastające dziecko.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider