single-image

Chwalmy dzieci często, bardzo często, ale i mądrze

Aleksandra Broda

Zrobiłam obiad. Żaden wyczyn, a wręcz obowiązek. Siadamy, jemy. Moja córka zjada jeden kęs, drugi i nagle mówi: „Mamusiu, to jest przepyszne!”. Innym razem wstaję rano, zaparzam sobie kawę, próbuję się „obudzić”, a córka podbiega do mnie i stwierdza: „Wow, mamusiu, pięknie dziś wyglądasz”. Moje ukochane dziecko jest mistrzem w prawieniu komplementów i pochwał wszystkim dookoła.

Chwalenie i docenianie dziecka na porządku dziennym

I myślę, że to nie wzięło się znikąd, bo sama bardzo często chwalę moje dziecko. Tak naprawdę moje dziecko dostaje pochwały od wszystkich członków rodziny. Pochwały/podziękowania/docenienia to nieodłączny element naszego rodzicielstwa, który wyszedł nieświadomie z naszego dzieciństwa, w którym brakowało właśnie tego typu motywacji i budowania poczucia wartości.

„Nadmierne chwalenie dziecka sprawi, że będzie ono egoistą i ciężko będzie godzić się z jakąkolwiek porażką i tym, że ktoś może być lepszy” – to opinia, która krąży jeszcze po internecie i której korzenie wciąż wyrastają spod metod wychowawczych. Prawda jest jednak taka, że częste, ale też mądre pochwały kierowane do dziecka, wzmacniają jego poczucie bezpieczeństwa, a także działają silnie motywacyjne na dalsze działania.

Ale! Faktem jest to, że nieumiejętne chwalenie dziecka, może mu zaszkodzić i tylko z pozoru, krótkofalowo zadziałać na niego motywująco. Chodzi o to, że używając takich słów (szczególności w nadmiarze) jak: „super”, czy: „genialnie”, rodzice mogą uzależnić poczucie wartości dziecka od opinii innych. W efekcie dziecko nie będzie robiło czegoś dla siebie, lecz dla innych, aby zadowolić i przy okazji usłyszeć coś miłego.

Jak mądrze chwalić dziecko?

Załóżmy, że dziecko posprzątało zabawki. Kiedy powiemy: „Gratuluję! Teraz pokój wygląda świetnie!”, możemy nieświadomie wpoić dziecku, że zrobiło to dla nas, a nie dla siebie samego. Jeśli natomiast powiemy: „Bardzo ładnie poukładałeś zabawki. Wszystko jest na swoim miejscu, teraz z pewnością będzie Ci łatwiej znaleźć konkretną rzecz”, damy do zrozumienia, że doceniamy jego starania, które przede wszystkim jemu przyniosą korzyść.

„Pięknie wyglądasz. Na pewno mamusi spodoba się ta kreacja!” – powiedział tata, który zobaczył, jak jego córeczka sama się ubrała. I oczywiście, nie ma w tym nic złego, ale warto pamiętać, że istnieją lepsze komplementy, pochwały z ust rodzica. Aby budować poczucie własnej wartości, lepiej powiedzieć:

„Pięknie wyglądasz. Na pewno czujesz się w tej sukience jak księżniczka” albo: „Córeczko, ale ty masz poczucie stylu! Jak udało Ci się tak pięknie połączyć zieloną sukienkę z czerwonymi rajstopami?”. I tutaj mamy już pochwałę i pytanie pełne ciekawości. Pokazujemy dziecku, że naprawdę kreacja nam się podoba i jesteśmy ciekawi, dlaczego dziecko wybrało tak, a nie inaczej. To właśnie takie chwalenie dziecka ma duży sens.

Chwalimy dziecko, bo zrobiło coś dobrego przede wszystkim dla siebie

Pamiętaj, że mądre chwalenie dziecka polega na pokazywaniu docenienia, ale też korzyści płynących z danego zachowania na małego człowieka. Chwalimy dziecko nie dlatego, że zrobiło coś, czego od niego oczekiwaliśmy, ale pokazujemy mu, że po raz kolejny zrobiło coś dobrego dla siebie.

Pochwały nie powinny być ogólnikowe. Zwróć uwagę, że Tobie ktoś powie, że dobrze wyszedł Ci raport, to tak naprawdę nie wiesz nawet, czy zrobił to z grzeczności, czy w ogóle go przeczytał. Jeśli natomiast usłyszysz: „Bardzo podoba mi się, że w raporcie uwzględniłaś statystyki z zeszłego roku i je przeanalizowałaś”, wiesz już, że na pewno zrobiłaś kawał dobrej roboty.

Dzieci chcą czuć zainteresowanie rodziców. Dzieci wyczuwają szczerość i wyczuwają kłamstwa. Jeśli więc chcemy pochwalić pociechę za rysunek, to powiedzmy, że widać, ile pracy i starań w niego włożyło. Zwróćmy uwagę na piękne szczegóły i zapytajmy o powód pokolorowania słońca na zielono. A później jeszcze raz pochwalmy i dodajmy do tego ogromną wyobraźnię, która jeśli będzie rozwijana, może przynieść dziecku wiele radości i sukcesów.

Aby pochwała miała jakikolwiek sens, nie może być sformułowana w stylu: „Ładnie poukładałeś talerze, ale zapomniałeś o kubkach”, albo: „Ładnie śpiewałaś na występie w szkole, ale chyba nie znałaś do końca tekstu, prawda?”. Wbrew pozorom dziecko weźmie sobie do serca tylko i wyłącznie to, co powiedzieliśmy za: „ale”, a cała pochwała przestanie mieć jej status. O tym „ale” opowiedziała psycholog Paulina Nowak w artykule: Za wychowanie dzieci odpowiedzialni są rodzice.

Wierzę, że od mądrych, szczerych pochwał i komplementów żadne dziecko nie wyrośnie na narcyza, czy egoistę, który uważa, że mu wszystko się należy, a świat kręci się wokół niego. Od mądrych, pełnych miłości i uwagi pochwał dziecku mogą jedynie wyrosnąć skrzydła, które zaowocują w jego poczucie wartości, otwartość i chęć realizacji marzeń.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider