single-image

Ciuchy bez metek i brak drogiego telefonu to powód do kpin? Prawda jest smutna

Aleksandra Broda

„Wiecie co dziewczyny, nie wiem co robić”- pisze Agata na pewnym forum dla mam:
Razem z moją córką wybraliśmy się w sierpniu do sklepu, żeby wybrać dla niej nowy plecak. Majka sama wybrała taki co jej się podobał – wiecie, stonowane kolory i brak jakiś większych aplikacji, żeby wyglądać doroślej – w końcu ma już 12 lat! Dzisiaj przychodzi ze szkoły, rzuca tym plecakiem i krzyczy, że mnie nienawidzi:
-Mamo! Wszyscy się ze mnie śmieją, bo to zwykły plecak z Tesco! Nikt nie ma takiego śmiecia, tylko ja muszę się wstydzić, że mam biednych rodziców!
Zatkało mnie, aż zrobiło mi się słabo. Plecak kosztował 100 zł, więc uważam, że to i tak bardzo dużo. Nie mogę zrozumieć…”

Czy markowe ciuchy są dzisiaj przepustką, aby przynależeć do jakiejś „fajnej” grupy rówieśniczej? Czy dzieciaki dzielą się w szkole na tych, którzy mają drogie ubrania i na tych, co ich nie mają? Okazuje się, że tak. Chociaż problem był obecny praktycznie od zawsze, to dzisiaj nabiera on poważnego rozpędu. Próby wprowadzenia mundurków niestety nie przyniosły pożądanego efektu, ponieważ dzieciaki i tak wiedzą, kto „ma lepiej w domu”. Rodzice często nie zdają sobie sprawy z tego, że ich dzieci mogą w szkole być gnębione z powodu gorszego ubioru lub statusu społecznego. Szkalowanie pojawia się już w pierwszych klasach podstawowych!

Mówiąc o markowych ciuchach należy wspomnieć również o markowych telefonach i gadżetach, a nawet kosmetykach. Internet pozwala młodym ludziom na oglądanie treści, które są kierowane niekoniecznie do nich, lecz do ich rodziców. Wszelkiego typu reklamy oraz treści działają na podświadomość najmłodszych odbiorców. Takie działania niszczą w dzieciach poczucie odrębności i wyjątkowości a kierują ich na konsumpcjonizm już od najmłodszych lat. Rodzice często też nie są bez winy – oni sami wpadają w wielką pułapkę reklam, które codziennie sugerują im, że jeśli nie kupią dziecku markowych butów z radiem w gratisie, to ich dzieci niczym się nie wyróżniają.

Oczywiście nie można nikomu zabronić kupowania markowych rzeczy, ponieważ każdy ma prawo do pełnej swobody w wyborze ubrań i wszelkiego typu dodatków. Nie jest problemem to, że kogoś stać, problemem jest to, jak do tego podchodzi. Jak się okazuje, niektórzy opiekunowie nie wpajają dzieciom odpowiednich wartości. A dzieciom trzeba na każdym kroku uświadamiać, że pieniądze i metki nie świadczą o tym, że ktoś jest lepszy. Trzeba uczyć, że osoby, które nie mogą lub z jakichś względów nie chcą nosić drogich ubrań i telefonów, nie są ani trochę gorsze. Dzieci lubią czuć się lepsze od innych. W szkołach często można zauważyć niezdrową rywalizację o rzeczy, o których młodzi nie powinni jeszcze nawet myśleć. Tymczasem już najmłodsi w szkołach przekrzykują się kto ma lepszy telefon i porządniejsze buty. Winni takim zachowaniom są głównie rodzice, którzy nie chcą wpływać na tok myślenia swoich dzieci i którzy udają, że problemu nie ma. Drugim aspektem jest również to, że opiekunowie sami nie potrafią się zachować w pewnych sytuacjach, dając przykład swoim dzieciom. Matka, która obgaduje swoje znajome. Ojciec, który pokazuje palcem na panią sprzątającą i mówi: „Jak się nie będziesz uczył, to tak skończysz”. Nienawiść i poczucie wyższości można spotkać również na różnych grupach dla mam, gdzie matki nierzadko oceniają inne, nie pozostawiając na nich suchej nitki. A dzieci to wszystko widzą, czują i powtarzają.

Kto cierpi na tym najbardziej? Oczywiście dzieci. I to zarówno te, które mają markowe ciuchy i ubrania, jak i te, których na nie nie stać. Te szkalowane przez rówieśników nierzadko zmagają się z depresją i zaniżoną samooceną, a te, co znęcają się nad innymi mogą ponieść nawet konsekwencje prawne, a w przyszłości mogą mieć problemy z komunikowaniem się i brakiem znajomych. Każdy kiedyś poniesie konsekwencje, więc obowiązkiem każdego rodzica jest nauka i wpajanie pewnych wartości, nim będzie już za późno. Obserwacja ze strony nauczycieli i rówieśników również jest bardzo ważna. Ignorowanie tego typu sytuacji może skończyć się nawet samobójstwem poszkodowanego. Stawka jest więc bardzo wysoka, najwyższa.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider