single-image

Co polecam na wypadające włosy? [Nie musisz ich ścinać!]

Aleksandra Broda

Wrzesień i październik to miesiące, w których najczęściej podejmujemy decyzję o ścięciu włosów. Dlaczego? Ponieważ one zaczynają wypadać. Przesuszone od promieni UV, zniszczone pod wpływem chlorowanej wody z basenu, a do tego obniżona odporność. Te i wiele innych czynników wpływa na to, że pojawiają się one na szczotce, poduszce, dosłowne wszędzie. Wiem, o czym mówię, bo sama zmagałam się z tym problemem jakieś dwa lata temu.

Moje włosy są cienkie, rzadkie i przede wszystkim mają skłonność do wypadania. Niejednokrotnie ścinałam je z powodu tego, że dosłownie nie mogłam nad nimi zapanować. Od dwóch lat zapuszczam nieco włosy, są one już naprawdę długie (jak na moją cierpliwość) i przede wszystkim robię wszystko, aby ogarnąć chaos związany z nimi. Dlaczego? Ponieważ dobrze czuję się w długich włosach. Nie ma idealnej metody na to, aby raz na zawsze pożegnać problem wypadających włosów. To często są skłonności, które jakoś tam dziedziczymy. Często to również nasz sposób życia, nerwy, decydują o ich kondycji. Dzisiaj chcę Ci powiedzieć, że jeśli zamierzasz ściąć włosy z powodu ich wypadania, spróbuj najpierw zadbać o nie, dostarczyć im tego, co potrzebują, lub umów się na wizytę u trychologa. Chcę Ci przedstawić moje propozycje, co warto zrobić, nim zdecydujesz się na ścięcie włosów.

1. Włosy trzeba nawilżać od wewnątrz. Picie dużej, dużej ilości wody wzmocni cały organizm. To przede wszystkim!

2. Zrezygnuj z farbowania, jeśli widzisz, że włosy intensywniej wypadają po zabiegu koloryzacji. Daj im czas, aby się zregenerowały.

3. Rób domowe maseczki na włosy. Żadna odżywka kupiona w aptece, czy drogerii nie zregeneruje Ci tak bardzo włosów, jak domowe sposoby. O domowych maseczkach jest mnóstwo ciekawych artykułów na różnych blogach i stronach. Do dzieła!

4. O ile maseczki możesz robić sama, to jednak odpowiedni szampon leczniczy pomoże Ci zapanować nad wypadającymi włosami. Jeśli chodzi o szampony, nie patrzę na skład, tylko na działanie. Każde włosy są inne, ale ja mogę Ci powiedzieć, że osobiście używam: Dermena, Seboradin, Radical Med. Wszystko oczywiście przeznaczone do włosów wypadających. Niestety, te szampony wywołują u mnie przy częstym stosowaniu łupież, więc obecnie po dwóch tygodniach stosowania np. Dermeny, włosy myję zwykłym Dove. Później wracam do leczniczych. Nie wiem, czy robię dobrze, ale u mnie działa i nie widzę, aby przy używaniu Dove mocniej wypadały mi włosy. Ważne, tylko aby wracać do tych jednak leczniczych rozwiązań. Pamiętaj, to tylko moje obiekcie i odczucia. 🙂

5. Aloes! W Holika to ja zakochałam się już na początku wakacji. To moje kolejne opakowanie tych cudowności. Aloesu używam do twarzy, ciała i włosów. Na mokre końcówki wmasowuję kilka kropel aloesu. Następnie, tak aby nie przeciążyć włosów, pozostałości wklepuję do połowy włosów, a jeszcze mniej wcieram delikatnie na głowę. Włosy są odżywione, pięknie pachną i wydają się takie mocniejsze. Raczej nie zauważyłam, żeby pomagał w rozczesywaniu.

6. Nie jestem zwolenniczką aptecznych suplementów, a jednak używam Biotebalu już dobre właśnie dwa lata. Codziennie jedną tabletkę popijam wodą. Nie wiem, czy to działa na moją psychikę, czy jest tak naprawdę, ale kiedy robię sobie przerwę, np. czterodniową, włosy zaczynają mi mocniej wypadać. Mimo wszystko z całego serca polecam biotynę. Baby hair po miesiącu stosowania gwarantowany. Nie polecam natomiast szamponu z tej serii. Nie daje, moim zdaniem, żadnego efektu.

7. Zdrowie psychicznie. Holistyczne podejście do zdrowia mówi o tym, że np. stres działa na cały organizm. Tak jest również w przypadku włosów. Im mniej odpoczynku, więcej sytuacji, w których jesteśmy zdenerwowane, tym włosy są w gorszej kondycji. Nie polecę tabletek na uspokojenie. :) Polecam zadbać o zdrowy, wartościowy sen i mniej przejmować się sytuacjami, na które, de facto, nie mamy wpływu.

8. Dieta. Dieta, która sprzyja regeneracji, wzmocnieniu włosów to jadłospis złożony z pomidorów, marchwi, czerwonej papryki, brokuły. Nie może zabraknąć w niej także pestek dyni, wszelkich nasion np. lnu. Warto wzbogacić dietę również o wartościowe białko, które znajdziemy w jak najmniej przetworzonych serkach wiejskich, jogurtach i dobrym, chudym mięsie. Pistacje również wspierają regenerację i wyrastanie nowych włosków. Z tym że diety należy cały czas się trzymać. To właściwie kilka zmian, które, przy regularnym stosowaniu, znacznie poprawią kondycję włosów i nasze samopoczucie. 🙂

9. Nie zwracam uwagi na ilość wypadających włosów. Bardzo często jesteśmy przewrażliwione na punkcie włosów. Wiem to po sobie. Warto wiedzieć jednak, że w ciągu jednego dnia nawet komuś, kto ma silne i mocne włosy, wypada od 50 do 100 włosów. Nie panikuję już, kiedy zobaczę je na poduszce, w zlewie.

10. Nastawiłam się na to, że nie będę ich ścinać. Postawiłam walczyć o nie, dbać, ile tylko mogę, ponieważ dłuższe włosy mnie uszczęśliwiają. I Tobie radzę nastawić się tak, jak ja i skupić się na potrzebach włosów i ich pielęgnacji.

Kiedy wypadają Ci włosy i chociaż nie chcesz, to i tak coraz częściej myślisz o ich ścięciu, spróbuj zrobić wszystko, aby o nie zadbać. Dlaczego? Ponieważ znaczne ich skrócenie wcale nie rozwiąże problemu. Bardzo możliwe, że i tak będą wypadać, ale ty po prostu już nie będziesz na to zwracać uwagi.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider