single-image

KONIEC ŻARTÓW. CZAS NA ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Aleksandra Broda

Koniec już żartów. Koniec z myśleniem, że to nas nie dotyczy. Koniec z olewaniem tematu i snuciem teorii spiskowych. Przeczytałam na jednej grupie, że ludzie nie boją się koronawirusa, bo to coś, co powstało po to, abyśmy się bali i wykupywali więcej leków. Nieważne, jaką teorię mamy z tyłu z głowy. Fakt jest jeden. Możemy umrzeć. Mogą umrzeć nasze dzieci, nasi przyjaciele. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie i za swoją rodzinę, ale i za innych, obcych nam ludzi.

Prawda jest taka, że jedyne podstawy, jakie mamy, to możemy przepuszczać, że nasz Kraj nie jest w pełni przygotowany na koronawirusa. Od kilku dni wypowiadają się lekarze na ten temat i nas ostrzegają. Nie chodzi o brak kompetencji personelu, który w tym momencie powinniśmy podziwiać za odwagę. Chodzi mi o zabezpieczenia w postaci kombinezonów, respiratorów i środków do dezynfekcji. Może ich zabraknąć, jeśli olejemy sprawę. I to nie jest w sumie nikogo wina, bo prawda jest taka, że to wszystko spadło na nas jak grom. Najbardziej niepokoi jednak fakt, że NIE MA LEKU. Uczymy się wszyscy na błędach. 

Zamiast śmieszkować, weźmy, coś zróbmy. Po pierwsze, to nie jest czas na wychodzenie z dziećmi gdziekolwiek. To nie jest czas, żebyśmy brali dzieci w skupiska ludzi! Rozumiem samotnych rodziców, którzy nie mają z kim zostawić dzieci, ale wystarczy zadzwonić do kogoś znajomego i poprosić o zrobienie zakupów. Wystarczy zadzwonić do sąsiada albo… dodać post na Facebooku. Na pewno znajdzie się ktoś, kto nam pomoże. Narzekanie i te wymówki nie pomogą.

W większości miast Straż Miejska zaczęła nakładać mandaty i spisywać młodzież przesiadującą w galeriach handlowych. Zbulwersowani rodzice sprzeciwiają się temu: „Dzieci nie da się upilnować, a my mamy płacić”. Nie, wy nie macie płacić. Wy macie rozmawiać, rozmawiać do skutku. Być konsekwentni. Dzieci naprawdę mogą dużo zrozumieć, ale do tego potrzebna jest konsekwencja rodziców i rozmowa. Nic nie przychodzi łatwo.


Urodziny? Domówki? Serio, mogą poczekać. Jak tak dalej będziemy podchodzić do sprawy, to być może nie doczekamy następnej. Przepraszam za szczerość.

Pamiętajmy, że część z nas, z domowników jeszcze wychodzi do pracy. Jeździ komunikacją miejską i przebywa w dużych skupiskach ludzi. Po przyjściu do miejsca pracy myjemy dokładnie ręce. Zachowujmy bezpieczną odległość i pijmy dużo wody.  Całe mieszkanie, wszystkie elementy, które dotyka się, zanim umyje ręce, również dezynfekujemy. Chodzi mi głównie o klamki. Tak. Pamiętajcie o klamkach.

Wielu z nas musi jeszcze załatwić wiele spraw. To wcale nie jest takie łatwe, żeby od razu przestać wychodzić z domu. NIE ZABIERAJMY ZE SOBĄ DZIECI. Nośmy rękawiczki. Kiedy przyjdzie nam zakładać maski, to to róbmy! Unikajmy autobusów. Lepiej iść pół godziny, niż dojechać w pięć minut i się narażać. Jeśli mamy już wszystko, to nie szukamy wymówek, żeby „się przejść”. Dziecko nie musi dostać zabawki i nic się nie stanie, jak skończą się malowanki. To nie czas na takie wyjścia. To nie czas na kupowanie ubrań i kosmetyków. Kupmy to, co MUSIMY i już naprawdę uważajmy. JESTEŚMY ODPOWIEDZIALNI ZA SWOJE DZIECI I ZA WSZYSTKICH LUDZI, KTÓRYCH SPOTYKAMY. Jeśli mieszkamy w domu wielopokoleniowym, gdzie są dzieci, dziadkowie i rodzice – szczególnie dbajmy o osoby starsze. TO NIE CZAS NA RYZYKO. Nie ma, że tylko na chwilę z dzieckiem na miasto. Nie ma, że pozwolimy babci wyjść do osiedlowego lub na plotki z koleżanką. NIE MA. Przecież się kochamy. A kochać, to czasami, w takich sytuacjach, być konsekwentnym. Bardzo i dużo.

Żarty się skończyły, kochani. Teraz musimy być ostrożni, spokojni i rozważni.

Mamy do czynienia z czymś, co atakuje każdego i na co nie ma lekarstwa.

#NIEWYCHODZEZDOMUJAKNIEMUSZE #SIEDZEWDOMUZDZIECKIEM #DBAMOSTARSZYCH #JESTEMODPOWIEDZIALNA

Zapraszamy do naszego Facebookowego konkursu, w którym możecie wygrać Apetilac – suplement diety w formie proszku do sporządzenia napoju z prawdziwą dawką witamin dla dzieci. KONKURS

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider