single-image

Czym jest według mnie świadome rodzicielstwo? Może Cię zaskoczyć!

Aleksandra Broda

Dałam się wciągnąć w tej słodki wir wychowania dziecka. Jestem zakochana do reszty. Chociaż lubię pisać i udowadniać, że macierzyństwo wcale nie jest takie kolorowe. Często miewam dość, czasami wydaje mi się, że już dłużej nie dam rady. Zwłaszcza że wychowanie dziecka to same wyzwania. Z jednej strony trudniej jest wychowywać dzieci w tych czasach, a z drugiej — ogromnie się cieszę, że przyszło mi żyć TERAZ. Teraz kiedy coraz częściej chcemy być naprawdę świadomi. I przede wszystkim — możemy tacy być.

Możemy tulić te dzieci, bo wiemy, że wcale ich do niczego nie przyzwyczaimy. Możemy decydować o tym, co będą jeść, a czego wszyscy będziemy unikać. Ważne, żeby się w tej całej wiedzy psychologiczno-pedagogicznej do końca nie zatracić. Żeby obrać jakiś kierunek. Wybrać to, co najlepsze dla nas i dla naszych dzieci. W świadomym rodzicielstwie, według mojej definicji, nie chodzi o to, żeby znać całą wiedzę dotyczącą tego, jak mamy się zachować. Świadome rodzicielstwo to przeżywanie, ciągła nauka i chęć zmiany na lepsze.

Świadomi rodzice to nie ci, którzy żyją slow, eko, i nigdy nie podnoszą głosu na dzieci. Świadomi rodzice to nie tylko ci, którzy nie uznają plastikowych zabawek i znają na pamięć wszystkie składy kosmetyków dla dzieci. Świadome rodzicielstwo to po prostu obserwacja dziecka, wsłuchiwanie się wzajemnie w potrzeby i ogrom pracy. Tak. W wychowanie dziecka trzeba włożyć ogrom pracy, z tym że innym wychodzi to łatwiej, innym trudniej.

Moje świadome rodzicielstwo? To, że popełniam błędy, nie jestem oazą spokoju, dużo pracuję, często bywam zmęczona, a jednak staram się brać to wszystko i przeżywać świadomie. Świadome we mnie jest to, że wiem, w których sytuacjach mogłam skrzywdzić dziecko (np. kiedy podniosłam głos) i je za to przeproszę, wytłumaczę moje zachowanie. A następnie będę się starać już tego nie robić. Świadome jest we mnie to, że kiedy moje dziecko krzyczy, to, zamiast je na siłę uspokajać, staram się zrozumieć. Przecież każdemu z nas czasami jest źle, prawda?

Moje świadome rodzicielstwo polega na tym, że doceniam każdą chwilę spędzoną razem. Nieważne, czy robimy coś fajnego, czy tylko się nudzimy. Moja świadomość w wychowaniu córki polega na tym, że po prostu dostrzegam te małe, małe rzeczy i kruchość życia. Tak. Żyję w pełni świadomie. I dzięki temu tak bardzo doceniam to, co mam.

I nie tracę poczucia, że jestem świadomym rodzicem przez to, że pozwolę swojemu dziecku zjeść coś słodkiego, ponudzić się, albo wtedy, kiedy jestem zajęta i puszczam bajkę na YouTubie. Nie. Ponieważ wiem, jak ważna jest zbilansowana dieta i naprawdę o to dbam. Dbam również o budżet domowy, o jej wyprane ciuszki, więc czasami muszę się czymś poratować. Wiem, że są zdrowsze alternatywy. Wiem, że istnieją drewniane klocki i sto pomysłów jak zająć dziecko bez telefonu w roli głównej. Sama z nich korzystam. Niestety, czasami i to nie działa.

Po prostu czasami mam wrażenie, że w tym całym wyścigu między opiekunami o świadome rodzicielstwo, łatwo się zatracić. Często bierzemy pod uwagę kryteria ważne, ale nie najważniejsze. Liczą się uczucia do dziecka, chęci i przede wszystkim świadomość tego, że dziecko się wychowuje, a nie chowa.

Ja nie mówię, że nie mamy edukować rodziców, jeśli korzystają z chodzików. Ja nie mówię tutaj, żeby nie informować o szkodliwości fast foodów. Mówię tutaj o tym, żeby nie popadać ze skrajności w skrajność. Nie oceniać kogoś i nie narzucać mu, że jest nieświadomy, tylko dlatego, że od czasu do czasu kupi Kinderka dziecku. Pisze to raczej po to, żebyśmy wszyscy zrozumieli, że plastikowe, grające zabawki w niektórych domach to coś normalnego, lubianego i pożądanego. Piszę to po to, abyśmy powstrzymali się od przykrych komentarzy, jeśli matka napisze, że jest zmęczona. I żebyśmy nigdy nikomu nie zarzucili nieświadomego rodzicielstwa tylko przez to, że zaliczył kilka wtop i zapewne jeszcze nie jeden raz popełni jakiś błąd.

Każdy na swój sposób. Każdy wedle swoich racji, obserwacji, czasami metodą prób i błędów. To jest właśnie świadome rodzicielstwo.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider