single-image

Dzieci nie rodzą się z umiejętnością hejtowania. To my tego „uczymy”.

Aleksandra Broda

Tolerancja nie sprowadza się tylko do koloru skóry, religii i poglądów. Tolerancja to również poszanowanie czyichś zasad, stylu życia, ubioru lub tego, co robi. Jest to rozumienie zaburzeń, czy chorób u ludzi, których codziennie mijamy. Niestety, tolerancji jest coraz mniej. Bardzo łatwo jest nam powierzchownie ocenić kogoś lub stwierdzić, że skoro postępuje inaczej, niż my, to nie zasługuje na odrobinę uwagi.

Brak tolerancji możemy spotkać zarówno w internecie, jak i w szkole, czy pracy. Ogólnie mam wrażenie, że to popadanie ze skrajności w skrajność. Albo jesteśmy znieczuleni, albo gnoimy wszystkich, dokuczamy lub nie szczędzimy kąśliwych komentarzy. I niby mamy wolność wypowiedzi, ale konstruktywna krytyka różni się znacząco od hejtu. A najczęściej hejt spowodowany jest tym, że nam po prostu coś nie mieści się w głowie, nie potrafimy postawić się w sytuacji tej drugiej osoby…

Tak więc wielu ludzi nie rozumie dziecka z zaburzeniami, któremu po prostu trzeba pomóc i okazać wsparcie. Dużo osób krzywi się na widok osoby z AZS lub łuszczycą. Chorzy na stwardnienie rozsiane uważani są za alkoholików lub ludzi pod wpływem narkotyków. Osoba z zezem jest obiektem drwin, a krzywy zgryz to powód do dokuczania. Mamy w internecie są hejtowane, kiedy poproszą o pomoc. Niczemu winne dzieci są wyzywane od najgorszych, w imię jakiejś mody.

Dzieci dorastają w świecie pełnym nienawiści, braku tolerancji i zaściankowych poglądów. Ta powierzchowność sprawia, że musimy od małego uczyć je bycia odpornym na hejt i nic niewnoszące uwagi. Martwimy się o nie, ponieważ czasami przychodzą smutne ze szkoły. Być może ktoś znowu śmiał się z ich imienia lub tego, co noszą. Albo inaczej – czego nie mają. Czasami zastanawiamy się, kiedy słyszymy o przemocy rówieśniczej: „Skąd te dzieci mają tyle nienawiści w sobie?!”. Otóż bardzo często po prostu powielają zachowania od swoich rodziców.

My nie musimy tylko uodparniać nasze dzieci na zło tego świata, ale musimy przede wszystkim skłaniać je do tego, aby były dobre. To nie chodzi tylko o to, żeby nauczyć dzieci radzić sobie z hejtem. Musimy pokazać, że to złe zachowania i nie należy ich powielać. Co z tego, jeśli uodpornimy się na mowę nienawiści, brak tolerancji do naszej osoby, skoro sami będziemy rozsiewać złe nawyki, brak kultury i zrozumienia innych?

Tak więc pokażmy swoim dzieciom, że śmianie się z czyjegoś wyglądu, lub zachowania, jest nie na miejscu. Pokazujmy naszym pociechom, że świat jest różnorodny, kolorowy, a każdy człowiek jest inny. Ma własne potrzeby. I musimy to tolerować.

Sprzeciwiamy się zachowaniom patologicznym, przemocy i przestępczości. Ale zostawmy w spokoju ludzi, którzy mają inne poglądy i cele w życiu.

Peace and Love.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider