single-image

„Dziecko bez Chrztu? Rodzina bez ślubu? Co ludzie powiedzą?” Wybory rodziców kontra rzeczywistość.

Aleksandra Broda

Wybory młodych rodziców często spotykają się z dezaprobatą ze strony bliskich i rodziny. Każdy rodzic ma prawo do decydowania o swoim dziecku. Kiedy jednak wkraczamy na kwestię wiary, ten drażliwy, często osobisty temat, wywołuje mieszane uczucia. Publikujemy list od naszej czytelniczki i w pełni zgadzamy się z jej poglądami.

„Nie należałam do pobożnej rodziny. Chodziliśmy do Kościoła tylko przy okazji jakichś Świąt, a także Komunii. Nie modliliśmy się, nie wspominaliśmy o Bogu i zresztą jest tak cały czas z moimi rodzicami. Kiedy poznaliśmy się z Krzyśkiem, a było to na początku moich studiów, bardzo często rozmawialiśmy o Bogu, Piśmie Świętym itp. Robiliśmy to jednak w celu weryfikacji, a nie duchowym. Oboje stwierdziliśmy, że nie jesteśmy ateistami, ale też nie będziemy chodzić do Kościoła, ani brać udziału w przestrzeganiu przykazań. Wierzyliśmy, że Bóg jest wszędzie, wybacza i kocha. Że Bóg to po prostu dobro. Przecież jest tyle wierzeń na tym Świecie. Tyle Kościołów… Nieważne. Ślub Kościelny nie wchodził w grę, na co rodzina nie miała żadnych zastrzeżeń. Pomyśleli, że na Kościelny nie mamy tyle funduszy? Urodziła się nasza córka, a temat chrztu był dla nas jasny. Nie chrzcimy. Po miesiącu zaczęły pojawiać się pytania dotyczące tego uroczystego dnia”.

– Zobaczysz, że to diabeł będzie!
– Jak można dziecka nie ochrzcić?
-Co ludzie powiedzą?
-A co z komunią? Inne dzieci będą dostawały prezenty, a Hania nic?

Dzielnie wytłumaczyliśmy, że Chrzest to przysięga przed Bogiem w wychowaniu w wierze, według Pisma Świętego, a my nie chcemy tego. Ile można tłumaczyć, jak rodzina nie rozumie i nie chce uszanować? Zdecydowanie za długo, a i tak wszyscy się na nas obrazili. Teraz już, dopiero po pięciu latach dali sobie spokój, chociaż jeszcze rok i znowu zaczną, bo Komunie. Problem w tym, że oni Komunię Świętą sprowadzają do imprezy, do drogich prezentów itp. Nie widzą w Chrzcie niczego innego, niż tylko obowiązku i co ludzie powiedzą. Czy my, wolni ludzie mamy jeszcze prawo do własnej wiary bez konieczności złości ludzi, którzy dzwonią dwa razy w roku?”.

Nie tylko kwestia wiary jest bardzo często sporna w dzisiejszym rodzicielstwie. Rodzice na co dzień spotykają się z krytyką ze strony najbliższych w wielu innych kwestiach. Metody wychowania, zdrowie, edukacja, wartości… Jedyne co możemy zrobić w takich sytuacjach, to szerzyć świadomość wśród starszego pokolenia, że warto pozwolić młodym rodzicom decydować i że dużo się na przestrzeni ostatnich czterdziestu, trzydziestu lat zmieniło. W końcu jak to mówią, ważne, żeby czynić DOBRO. 

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider