single-image

Internet też ma swoje niebezpieczne zaułki, zupełnie jak miasto

Aleksandra Broda

Coraz więcej mówi się o przemocy w internecie. Przemoc ta dotyka w znacznym stopniu dzieci. Być może Twoja pociecha zetknęła się już z czarną stroną internetu. Być może nawet o tym nie wiesz…

Statystyki mówią, że w 2016 roku aż 80% domowych gospodarstw miało dostęp do internetu. 98% z nich to gospodarstwa domowe z dziećmi. W 2018 roku dostęp do internetu miało aż 84.2% domów. Wraz z rosnącą liczbą osób mającą nieograniczony dostęp do internetu, zagrożenia z niego wynikające wciąż wzrastają. Dlaczego? — zapytasz — Przecież mamy nowoczesne programy antywirusowe, ochrony rodzicielskie i ogólnie zwiększoną świadomość o niebezpieczeństwach.

Wraz z rosnącą technologią i nauką, która nieprzerwanie idzie naprzód kroczą programy, zmienne IP oraz hakerzy, ale oni zawsze idą krok do przodu. I to należy zapamiętać.

Rodzice czują się bezpiecznie, tylko dlatego, że internet w pewnym stopniu zamydlił oczy. Mówiąc wciąż o zaletach korzystania z internetu, zapomnieliśmy, że to ślepy zaułek.

A kto może czekać na Twoje dziecko w ślepym zaułku? Pedofil, morderca, oszust, złodziej, a nawet ekshibicjonista. Przecież nie wypuszczasz dziecka po zmroku w późnych godzinach wieczornych, prawda? Przecież tyle razy mu powtarzasz, żeby uważał na zegarek, bo ktoś może go ukraść. Ile razy nie spałaś po nocach, wiedząc, że Twoje dziecko cierpi z powodu odtrącenia przez rówieśników lub podobnych problemów? Martwisz się. prawda? Nieważne z jakiego powodu. MY WSZYSCY MARTWIMY SIĘ O SWOJE DZIECI. Dlaczego więc dajesz swojemu dziecku telefon i nie sprawdzasz, na jakie strony wchodzi? Dlaczego wciąż myślisz, że skoro Twoja pociecha potrafi korzystać z internetu, nic mu nie grozi. Pamiętaj- KTOŚ ZAWSZE JEST KROK PRZED NIM. Wystarczy jedno kliknięcie, wystarczy jedna niezabezpieczona strona, żeby Twoje dziecko zostało wykorzystane, odarte z godności i stało się całkowicie bezbronne. Bo ślepy zaułek jest również tu — w internecie. I jest tak samo groźny, jak i ten na dworze.

Ostatnio miałam okazję przeprowadzić rozmowę z pewną mamą o bezpieczeństwie w internecie. Tak się złożyło, że była w pełni przekonana o jego bezpieczeństwie. Twierdziła, że skoro ona nigdy nie natrafiła na pornografię w internecie, to jej nie ma. Miała bardzo podobne zdanie o wszelkiego typu wyłudzeniach, a nawet przemocy słownej w internecie. Nie wiedziała, że wyzwiska kierowane pod adresem innej osoby przez portale społecznościowe to wykroczenie, z którym można iść do sądu. Naprawdę była przekonana o tym, że skoro ona się z niczym takim nie spotkała, to jej dziecko również. Zapytałam się jej czy gdyby mieszkała na dobrym, strzeżonym osiedlu to czy zamykałaby drzwi do mieszkania, wychodząc z domu. Odpowiedziała, że oczywiście.

Wniosek nasuwa się sam. Tak samo, jak nie ufamy zabezpieczeniom i ochronie, tak samo nie powinniśmy ufać internetowi. Bo chociaż z pozoru wydaje się bezpieczny, każdy może przy odrobinie sprytu wejść do niego i wykorzystać mnie, Ciebie albo nasze dzieci.

Istnieje kilka kroków do tego, żeby Twoje dziecko było bezpieczne w internecie.
Pierwszym i najważniejszym z nich jest realna świadomość zagrożeń wynikających z jego użytkowania!

Po więcej informacji zapraszamy do ChrońDziecko.

Jest to kampania społeczna, która ma na celu zwiększenie świadomości wśród rodziców, nauczycieli, dziennikarzy oraz organów ścigania na temat zjawiska cyberprzemocy.

Źródło statystyk: Szymon Wójcik – Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Uniwersytet Warszawski

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider