single-image

Jak obudzić w sobie kobiecość uśpioną po urodzeniu dzieci?

Aleksandra Broda

Spoglądasz w lustro — widzisz zmarszczki, dodatkowe kilogramy, włosy w nieładzie i szarą, zmęczoną twarz. Na ulicy nie uśmiechasz się do ludzi, bo się trochę wstydzisz, bo nie masz ochoty. Codziennie to samo — praca, dom, gotowanie, sprzątanie, ogarnianie dzieci, wstawanie w nocy, wstawanie przed świtem. Koło się toczy i masz wrażenie, że jest za późno, by cokolwiek zrobić. Trzydziestka na karku, czterdziestka — Twoje najlepsze lata minęły, myślisz sobie. Być może masz męża, który kocha Cię taką, jaką jesteś (życzę Ci tego z całego serca), no i masz dzieci, które w ogóle nie zwracają uwagi na Twoje małe „mankamenty”. Ale czy ty kochasz siebie? Czy możesz bez żadnego zawahania się wymienić dziesięć swoich zalet? To naprawdę niewiele! Założę się, że masz ich zdecydowanie więcej. Jeśli ciężko Ci przychodzi mówienie o sobie dobrze i jeśli jednak czujesz się trochę zaniedbana — nie wstydź się, nie wyłączaj przeglądarki. Zobacz, co możesz zrobić dla siebie, aby obudzić w sobie kobiecość.

Nie myśl, że nie potrzebujesz tego i tamtego

Codziennie przechodzę po mieście i widzę naprawdę różne kobiety. Każda jest piękna, choć niektóre z nich są trochę zmęczone i zrezygnowane. Wydaje mi się czasami, że kobiety rezygnują ze swojego „ja” na rzecz rodziny — męża i dzieci. Jedną z najpiękniejszych rzeczy, jaką możemy dostać od drugiej osoby to bezwarunkowa miłość. Wiesz, kiedy ktoś patrzy na Ciebie i kocha Cię za to, kim jesteś, a nie za to, jak wyglądasz. Że nie może oderwać wzroku od Twojego uśmiechu i ma gdzieś Twoje boczki. Że kocha Twoje oczy, nieważne ile kurzych łapek znajduje się wokół nich. To jest naprawdę bardzo cenne, ale to nie wystarczy, żeby poczuć się kobieco. Bo jeśli ty sama masz kompleksy, które skrywasz gdzieś tam przed Światem i przed sobą, to znak, że jednak powinnaś coś zmienić. I zrobić to dla SIEBIE.

Zdrowy egoizm

Zdrowy egoizm jest bardzo potrzebny. Ile razy nie zrobiłaś czegoś, bo bałaś się, że zaniedbasz inne obowiązki? Np. nie wyskoczyłaś na zakupy, bo przecież nie ma obiadu w domu. Nie kupiłaś sobie kremu, bo przecież „są inne wydatki”. Założę się, że nie raz wzdychałaś do manekinów odzianych tylko w bieliznę i nie odważyłaś się wejść do sklepu, bo byłaś przekonana, że cena Cię zabije albo że ekspedientki będą się z Ciebie śmiać. I daję sobie rękę uciąć, że gdybyś chociaż przymierzyła jeden biustonosz z koronki, to od razu poprawiłby Ci się humor. Kobiety lubią szukać wymówek, a czasami wystarczy trochę samozaparcia i okazuje się, że można wszystko i wcale domowy budżet na tym nie ucierpi.

O nie kochany! Dzisiaj to ty myjesz gary!

Utarty schemat, który na szczęście odchodzi powoli do lamusa — Kobieta zajmuje się domem i dziećmi a facet od czasu do czasu pomaga, bo przecież haruje jak wół. I nie widzę nic złego w tym, że kobieta gotuję obiady. Ale widzę, że dzieje się źle, kiedy facet przychodzi na „gotowe” i nic nie daje od siebie w zamian. Pieniądze? Ok, ale przecież pieniądze to nie wszystko. Dzisiaj kobiety boją mówić się o tym, jakie zasady panują w ich domu. Z trudem przychodzi im mówienie o tym, że robią za facetów pranie, kanapki do pracy i jeszcze odnoszą za nich talerze do zlewu. Wstydzą się o tym mówić, bo wiedzą, że tak wcale nie powinno być. Warto porozmawiać ze swoim partnerem o nowym podziale obowiązków i jednak znaleźć czas tylko dla siebie — wklepać porządnie krem, wziąć długą kąpiel, wykonać depilację czy nawet iść do fryzjera, czy na siłownię.

Pewność siebie ma swoje zalety

Nie musisz wyglądać jak gwiazda Hollywood, żeby czuć się seksownie i pięknie. Wystarczy, że zaczniesz poświęcać czas na sport, zmienisz dietę, zaczniesz czytać książki, kupisz sobie kosmetyki lub odwiedzisz kosmetyczkę. A później wprowadzisz do swojego życia samodyscyplinę i będziesz kontynuowała te czynności. Zaczniesz się uśmiechać na samą myśl, że w końcu zrobiłaś coś dla siebie. Gwarantuję, że będziesz patrzeć na siebie w zupełnie inny sposób. Zobacz, tak niewiele wystarczy, żeby poczuć endorfiny i seksapil!

Czas działa tylko na Twoją korzyść!

Nieważne ile masz lat, bo liczy się to, że z każdym rokiem jesteś dojrzalsza. A dojrzałość to głównie umysł, a nie wygląd. Wykorzystaj swój wiek, aby być bardziej świadoma swojej kobiecości i seksualności. Doświadczenia, upadki i wzloty — one dodają uroku, tylko nie należy pozwolić, aby przez nie zacząć się garbić!

To jak ty się czujesz w swoim ciele i duchu, widać po Twoim zachowaniu. Możesz ukrywać swoje kompleksy przed samą sobą, ale wtedy to i tak emanuje z Ciebie. Tego się nie pozbędziesz, a z czasem będzie przybierało na wadze. Zadbaj o swoje JA. Dla siebie, dla swoich dzieci i męża. Obudź w sobie kobiecość, nawet jeśli nie będzie to łatwe.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider