single-image

KORONAWIRUS. Co jeszcze powinniśmy robić, ale nie dowiemy się tego z telewizji?

Aleksandra Broda

Wszyscy boimy się o zdrowie swoje i najbliższych. Wierzymy mocno, że dokładacie wszelkich starań, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Nie spotykamy się ze znajomymi, unikamy dialogów z napotkanymi osobami. Do sklepu wychodzimy sami, tylko wtedy, kiedy naprawdę musimy. Myjemy ręce, dezynfekujemy. Przypominamy, że ostatnio w ciągu praktycznie jednej doby, we Włoszech, a konkretnie w Lombardii, zmarło 646 osób zarażonych koronawirusem. Niżej przedstawiamy stronę, która na bieżąco wprowadza statystyki z całego Świata. Mamy nadzieję, że jeśli do tej pory ktoś nie brał obecnej sytuacji na poważnie, to właśnie w tym momencie to zrobi.

Źródło: worldometers.info/coronavirus/


Jak możemy dowiedzieć się z wielu grup Facebookowych, najbardziej odporne na prośby zostania w domu są osoby starsze, które są najbardziej narażone na zachorowanie. Jak mówią sprzedawcy – starsi potrafią w ciągu jednego dnia wybrać się do sklepu po kilka razy, a na prośby zostania w domu, reagują ignorancją, twierdząc, że przeżyły już wszystko, więc i koronawirusa przeżyją. Tutaj apel dla dorosłych, którzy mają w rodzinie osoby starsze, aby dołożyły wszelkich starań, w uświadomieniu o zagrożeniu, a także konsekwencjach swoich działań. Zwłaszcza że, jak możemy dowiedzieć się z różnych nieformalnych źródeł, osoby w podeszłym wieku nie zakładają rękawiczek ochronnych, nie dezynfekują należycie rąk, a także kaszlą i wydmuchują noc w wielorazowe chusteczki. Oczywiste jest, że wszystkim starszym należy teraz pomagać w robieniu zakupów, a jeśli one nie chcą, to przekonywać do skutku, różnymi sposobami.

Warto w czasie trwania epidemii koronawirusa nie zapominać o osobach chorych na depresję, a także cierpiących na zaburzenia psychiczne. Dla zdrowych ludzi to bardzo ciężki czas, ale dla nich jeszcze trudniejszy. Co możemy zrobić? Nie naśmiewać się, kiedy ktoś w mediach społecznościowych pisze, że się boi. Pokazać wsparcie i zrozumienie. Jeśli wiemy, że ktoś z naszego otoczenia może być szczególnie smutny, załamany z powodu tego, co się dzieje, próbujmy odnowić kontakt i być z taką osobą na bieżąco poprzez messengera, a najlepiej – rozmowę telefoniczną. Kiedy przebywamy w jednym domu, czy w pracy z osobą cierpiącą na jakiekolwiek zaburzenia, bądźmy mili, rozmawiajmy. W razie czego nie bójmy się szukać pomocy, dzwoniąc np. na specjalną infolinię. Pamiętajmy również o samotnych rodzicach, a także o osobach, które wychowują niepełnosprawne dzieci. Nie zapominajmy o tym, że są wśród nas ludzie, którzy walczą o życie i toczą niesprawiedliwą walkę z rakiem i innymi chorobami.

Bardzo ważne jest teraz, żebyśmy mieli świadomość tego, że wiele ofiar przemocy domowej przebywa ze swoimi oprawcami i nie ma drogi ucieczki. Przynajmniej tak czuje. Wiele dzieci alkoholików traktowało szkołę jako odskocznię od problemów rodzinnych. Teraz mogą czuć się bardzo samotne i przeżywać piekło. Jeśli wiemy o takiej rodzinie, musimy powiadomić odpowiednie służby, albo zadzwonić na infolinię. Tak samo jest w przypadku, jeśli wiemy, że dorosły jest ofiarą przemocy psychicznej, jak i fizycznej. Skontaktujmy się z koleżanką, u której możemy przypuszczać, że jest nie najlepiej. Pytajmy, okazujmy zainteresowanie i wsparcie.

Wspierajmy się na każdej płaszczyźnie. Przed nami trudne wyzwanie, ale wierzymy, że damy radę. Dbajmy o zdrowie swoje, swoich bliskich i całego Świata. Żyjmy odpowiedzialnie. Pamiętajmy jednak o tym, że ktoś może sobie w tych ciężkim okresie nie poradzić.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider