single-image

Krótki przepiśnik na świąteczne potrawy i słodkości

Aleksandra Broda

W ramach naszych świątecznych wpisów postanowiłam przygotować dla Was przepisy na świąteczne potrawy i słodkości zebrane od mojej mamy i mamy taty mojego cudownego dziecka. I powiem Wam szczerze, że moja mama co roku wygrywa Święta, serwując tak pyszne jedzenie, że naprawdę, jak to mówią, palce lizać. Chodźcie. Nie będzie długo. Wybrałam same perełki!

Ryba po grecku według mojej mamy

Moja mama rybę po grecku robi na wigilijny stół dopiero od kilku lat. Jest to jednak takie danie, o którym marzy się przez cały rok. Nigdy w życiu nie jadłam smaczniejszej. To, co jednak mogę Wam zapewnić, to fakt, że jeśli zrobi się ją według tego przepisu, to wyjdzie tak samo idealna. Sama też ją robiłam kilka razy i wychodziła pychota.

Składniki:

1 kg morszczuka

3 bardzo duże marchewki

2 duże pietruszki

3 cebule średnie lub por

1 łyżka cukru

1 płaska łyżka soli

¾ łyżki oleju 

1 przecier pomidorowy

¾ szklanki wody

2 liście laurowe

10 kulek ziela angielskiego.

Co najważniejsze! Ponad połowa sekretu tkwi w tym, że moja mama nie daje w ogóle octu. 

Marchewkę i pietruszkę ścieramy na tarce. Por lub cebulę kroimy cieniutko. 

Wszystko wrzucamy razem do garnka i smażymy na wolnym ogniu przez ok. 40 minut. Chodzi o to, aby wszystkie składniki były bardzo miękkie. 

Rybę obtaczamy w jajku i mące. Smażymy na patelni. 

Kiedy farsz ostygnie, robimy przekładańca. Do misy, najlepiej podłużnej, układamy rybę, a na nią farsz. I tak z kolejnym piętrem. Całość najlepiej odstawić, aby wszystko się ze sobą „złączyło” smakiem i aromatem. 

Rybę po grecku jemy zarówno na zimno, jak i na ciepło.

Najdziwniejszy żurek z grzybami 

Do czasu był nazywany po prostu żurkiem z grzybami, dopóki na Wigilię do mojej mamy po raz pierwszy zawitał mój mężczyzna i nie mógł wyjść z podziwu, co to jest. U niego na Wigilii podaje się ziemniaki, dla mnie to było dziwne :). I tutaj moja mama miała straszne obiekcje co do tego, czy aby na pewno ten przepis powinien się tutaj pojawić. To przepis, który po drugiej wojnie, gdzieś z okolic Rzeszowa przywiozła moja babcia. I szczerze Wam powiem, że jest to jedna z najpyszniejszych zup, jakie mi przyszło jeść. 

Składniki:

Suszone grzyby,

Żurek z butelki (kupowany od kilku lat tylko i wyłącznie w Biedronce).

Najpierw gotujemy suszone grzyby. Do garnka wlewamy żur i dodajemy ugotowane grzyby. Na wolnym ogniu doprowadzamy do wrzenia, a następnie jeszcze przez kilkanaście minut dajemy składnikom się „przegryźć”. Jako że ja nie lubię konsystencji grzybów, po prostu je sobie odcedzam. Smak? Dla mnie bomba! Kwaśny, wyrazisty! 

Reszta dań jest również bardzo smaczna, ale ich sposób przygotowania znany jest wszystkim. Teraz przejdźmy do „słodkości”. 

Sernik z kaszą manną przygotowywany w makutrze

Nasza rodzina nie jest zwolennikiem makowców, czy też pierników. Chociaż i takie wypieki się pojawiają w drugi dzień Świąt, to my jesteśmy team sernik i to koniecznie bez rodzynek. 🙂 

Składniki:

1 kg sera białego

8 żółtek

8 białek

0.5 kostki masła

2 łyżki stołowe kaszy manny

1 budyń śmietankowy

1 łyżka proszku do pieczenia

2 szklanki cukru

Skórka pomarańczy.

Ser mielimy w maszynce, a masło ucieramy w makutrze. Kiedy masło jest już utarte, powoli dodajemy po żółtku, łyżce wcześniej zmielonego sera. Wsypujemy też po trochę cukru. Po tym, jak wszystkie składniki będą już w środku misy, dodać budyń, proszek do pieczenia i skórkę pomarańczy. Czas, aby ubić sztywną pianę z białka jajka. Kiedy już tak się stanie, to wlać wszystko do misy, do pozostałych składników i delikatnie połączyć. Blachę wysmarować tłuszczem, wlać do niej zawartość i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni. Piec ok. godziny, co chwile doglądając. Przepis jest stary jak Świat. Teraz piekarniki pieką nieco szybciej. 

Najlepsze pierniczki do dekorowania i degustacji

Ostatnio miałam przyjemność posmakować naprawdę dobrych w smaku pierniczków: dość kruchych, miękkich. Takie pierniczki można zrobić o wiele wcześniej, a z całą pewnością ustoją do Świąt (okazało się, że są to pierniczki dojrzewające). Są świetne do dekorowania. Piekła je mama mojego mężczyzny. I tak ten smak za mną chodził, że właśnie wpadłam na pomysł, że podzielę się przepisem z Wami i w ogóle, że zrobię ten krótki świąteczny wpis. No i mnie kobieta zszkowowała, bo wysłała mi screena od domowe-wypieki.pl. Dałabym sobie rękę uciąć, że to jej autorski przepis, ale nie. Tak więc pozwólcie, że tutaj przekieruję Was do autorki tego przepisu: Miękkie pierniki do dekorowania.

Swoich autorskich przepisów na dania i słodkości świąteczne nie mam. Cieszę się jednak, że mimo wszystko mam się czym z Wami podzielić. 🙂

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider