single-image

Mam 12 lat i jak nigdy wcześniej, potrzebuję swoich rodziców

Aleksandra Broda

Każde dziecko wchodzące w okres dojrzewania potrzebuje swoich rodziców. Właściwie to potrzebuje silnej relacji z nimi, które dadzą mu poczucie bezpieczeństwa. Chociaż wydawać się może, że jest to okres buntu, w którym nastolatek chce zostać sam – nic bardziej mylnego.

Rodzice zauważają, że w tym wieku pociecha chce jak najwięcej spędzać czasu z rówieśnikami i nie ma ochoty na rozmowę z dorosłymi. I jest to z jednej strony prawda, ponieważ 12-latek chce czuć, że ma prywatne życie i przede wszystkim dąży do tego, żeby rodzice jak najmniej się „wtrącali”. Błąd, który popełnia znaczna liczba rodziców, to danie dziecku całkowicie „wolnej ręki”. Zrozpaczeni opiekunowie oddalają się od dziecka, myśląc, że dają mu to, czego potrzebuje.

Tymczasem, chociaż dziecku w tym wieku trzeba dać wolność i możliwość ponoszenia konsekwencji swoich czynów, nadal trzeba z nastolatkiem rozmawiać i go rozumieć. 

Hormony u każdego działają w inny sposób – może się okazać, że nastolatek jeszcze nie zaczął dojrzewać albo że dojrzewa zbyt szybko. Zarówno pierwsza sytuacja, jak i druga nie powinna być powodem do zmartwień rodziców. W tym wieku jednak odczuwalna jest istotna zmiana, która będzie towarzyszyć już do końca etapu dojrzewania – dzieci zaczynają się usamodzielniać i chcą decydować o sobie. Rodzice powinni brać pod uwagę pragnienia dziecka i rozmawiać z nim, pozwalając mu dojść do słowa.

Zarówno dziewczynki, jak i chłopcy mogą mieć problem z poceniem się oraz ze zmianami skórnymi. Niekiedy bywa tak, że dzieci nie przyznają się do tego, że czują się niekomfortowo i nie proszą o pomoc rodziców. Czasami mówią o swoich kompleksach, ale rodzice nie traktują ich zbyt poważnie. Kiedy dziecko zacznie dojrzewać, warto wybrać się z nim do drogerii albo do apteki i kupić odpowiednie kosmetyki, które łagodzą objawy dojrzewania. Nastolatek z pewnością poczuje się lepiej i złapie dobry kontakt z rodzicem.

Dziecko w tym wieku zazwyczaj się „buntuje”. Nie chce włożyć czapki lub uprze się, że pójdzie przy minusowych stopniach w adidasach do szkoły. Czasami warto pozwolić mu popełniać błędy, na których będzie się uczył. Podobna sytuacja jest z proszeniem dziecka o wystawienie ciuchów do prania – jeśli tego nie zrobi, nie będzie miał w czym iść do szkoły w przyszłym tygodniu. Nauczy się, jeśli nie za pierwszym razem, to z kolejnym.

Pierwsza miłość. Tak, 12-latki zazwyczaj zakochują się w swoich rówieśnikach lub idolach. Może wydawać się to niepokojące, ale jeśli tylko rodzice ustalą pewne zasady – należy dać dziecku możliwość zakochania się. Chłopcy w tym wieku zazwyczaj wolą towarzystwo kolegów, ale dziewczynki mogą postrzegać chłopców jako potencjalnych chłopaków.

Zasady. Chociaż nastolatek ich nie lubi, są mu potrzebne do poczucia bezpieczeństwa. Stawianie pewnych granic uniemożliwi dziecku „samowolkę”, która może sprowadzić na niego złe rzeczy. Może się zdarzyć, że dziecko złamie je w dość okrutny dla rodziców sposób, ale nie mogą się oni poddawać. Zasady i konsekwencje zawsze są w życiu potrzebne, każdemu. Nie chodzi o to, żeby dziecku stawiać warunki, ale żeby konsekwentnie tłumaczyć, aż do oporu, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Tutaj przede wszystkim potrzebny jest ciągły dialog. Jest to trudne, owszem, ale przynosi efekty i zapobiega przykrym sytuacjom. Zamiast mówić:
– Masz przyjść do domu o osiemnastej.
Powiedz:
Przyjdź do domu o osiemnastej, bo masz dużo rzeczy do zrobienia. Wiem, że chciałbyś posiedzieć dłużej u kolegi, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Może w weekend? Rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale proszę Cię, żebyś wrócił na osiemnastą.

Kilka dodatkowych słów, które mogą znacznie poprawić nie tylko relacje, ale również dać nastolatkowi do zrozumienia, że rodzice wiedzą, jakie są jego potrzeby.

Wychowanie nastolatków to wyzwanie dla każdego rodzica. Warto wspierać się wzajemnie i rozumieć potrzeby naszych pociech. Jest to trudne, ale przynosi efekty.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider