single-image

Miesiączka, PMS – dlaczego nie powinniśmy wstydzić się tego, co naturalne

Aleksandra Broda

Wychodzisz do toalety w pracy, a z torebki wyciągasz dyskretnie podpaskę, tampon i chowasz w dłoniach, lub upychasz w kieszeni. Korzystając z toalety publicznej, cichutko otwierasz opakowanie tak, aby nikt nie słyszał. Kiedy dziecko wyciągnie tampon, czy też kubeczek menstruacyjny z szuflady i zapyta, co to jest, zaczerwienisz się, nim dobrze pomyślisz, co odpowiedzieć. Kiedy zbliża się Twoja miesiączka, czujesz się słabiej, a w myślach pojawia się cały wachlarz emocji, niekoniecznie tych pozytywnych, ale próbujesz to ukryć. I pomimo tego, że żyjemy w czasach, w których na światło dzienne wychodzi fakt, że kobiety miesiączkują, to nadal niektórzy mężczyźni myślą, że na nasze złe samopoczucie pomoże izolacja, lub tabliczka czekolady.

Miesiączka. Tak, kobiety miesiączkują

Większość z nas wychowywała się w czasach, w których o tym się nie mówiło. Nasze matki, babcie wstydziły się w ogóle tego, że mają okres. To wszystko było otoczone niesmakiem, tematem tabu, a nawet i wielkim lękiem dotyczącym kupna czy to waty, czy podpasek, które dopiero wchodziły na rynek. Dzisiaj jest już lepiej, chociaż wydaje mi się, że to zasługa tylko i wyłącznie internetu. To właśnie internet stał się globalną siecią edukacyjną, która pokazała, że miesiączka nie jest niebieskim płynem, lecz krwią, a także złuszczającą się błoną śluzową macicy. I dzięki niemu powstały zarówno odpowiednie kampanie, jak i świadome marki, które mówią otwarcie o miesiączce i proponują świetne rozwiązania.

To nie podręczniki, lecz internet okazał się inspiracją do tego, aby raz na zawsze wykreślić miesiączkę z listy tematów tabu. I powoli, małymi kroczkami ją wykreślamy, ale czeka nas jeszcze długa droga. Długa droga, ponieważ cały czas w głowie mnóstwa kobiet pojawia się wstyd przed tym, że ktoś zobaczy tampon w dłoni, w torebce. Podejrzewam, że kobiety będące nawet w długoletnim związku, które miesiączkują dość obficie, czują lęk przed tym, że podczas snu „przeciekną”.

Zespół napięcia przedmiesiączkowego nie powinien być obiektem żartów

Drugim tematem, o którym coraz więcej się mówi, ale zdecydowanie za cicho, jest samopoczucie kobiet przed i w trakcie trwania okresu. Czy wiesz, że tzw. PMS, czyli napięcie przedmiesiączkowe dotyka aż 80% kobiet, a naukowcy stwierdzili, że obejmuje aż ok. 300 objawów: zarówno psychicznych, jak i fizycznych? U każdej kobiety samopoczucie przed okresem jest inne. W niektórych przypadkach jest to kwestia genów, w innych przypadkach to problemy z hormonami, a także ze zdrowiem ogólnym, dlatego warto wykonywać regularne badania. Niektóre kobiety cierpią na PMS, będąc okazami zdrowia. Za mało mówi się o tym, że kobieta przed okresem ma prawo być płaczliwa, rozdrażniona, nerwowa, a także czuć się mniej atrakcyjna i bez sił. Ma prawo do tego i to w ogóle nie jest zależnie od niej, nieważne, jak stara się nad tym wszystkim zapanować.

PMS można załagodzić dietą, przyjmując odpowiednie suplementy, stabilizując hormony i naprawdę warto to robić, ale należy mieć świadomość tego, że czasami i to wszystko nie przynosi całościowych skutków. Siejmy więc zarówno świadomość tego, że PMS wymaga badań lekarskich, jak i pokazujmy, że napięcie przedmiesiączkowe jest wpisane w życie wielu kobiet. Są wśród nas kobiety, które naprawdę, mimo chęci i przeprowadzonych badań, odpowiedniej diety i suplementacji, nie mogą sobie z nim poradzić.

I wraz ze wzrostem tej świadomości, pojawiło się mnóstwo memów, które pokazują, że kobieta, której zbliża się miesiączka lub właśnie ją przechodzi, dostaje na pocieszenie od partnera słodycze i słone przekąski, a ten się ulatnia, aby nie być w zasięgu jej wzroku. I pomimo tego, że jest to fajna kwestia humorystyczna, która pokazuje fakt, że dla coraz większej ilości par ten temat jest znany, to jednak w pewien sposób może bagatelizować PMS, a nawet go wyśmiewać.

Kobieca miesiączka i kobiecy PMS. Dwa tematy, które powoli wykreślamy z listy tabu i na nowo układamy je sobie w głowie: świadomie, bez wstydu, naturalnie. I chociaż zapewne poczekamy jeszcze z kilka, kilkanaście lat, nim większość kobiet będzie rozmawiać ze swoimi dziećmi na ten temat otwarcie i przestanie wstydzić się tamponu, czy też podpaski w dłoni, to dobrze, że idziemy do przodu.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider