single-image

Najpiękniejsze chwile macierzyństwa to te codzienne czynności, które potrafimy docenić.

Aleksandra Broda

Mówią, że życie jest ulotne. A życie to również macierzyństwo. Czasami pod górkę, czasami z górki – ale wspinamy się nieprzerwanie. Siłę bierzemy z niezliczonej ilości kawy i miłości, która nas otacza. Są momenty, w których naprawdę trudno to wszystko jakoś złapać, nadać jakikolwiek rytm, a jednak… gdy tak popatrzymy na te nasze dzieci, to czas zwalnia, serce bije mocniej, i aż CHCE SIĘ ŻYĆ. Wziąć to wszystko pod pachę i iść dalej. I idziemy, wszyscy razem, codziennie przeżywając najpiękniejsze chwile macierzyństwa.


Zabawne, bo wieczorem czekamy, aż zasną, by później patrzeć, jak śpią. Są wtedy takie niewinne, wyciszone, a na ustach mają wymalowany lekki uśmiech połączony z grymasem. Co im się śni? O czym marzą? Czy są szczęśliwe? Ufają. Są w domu, bezpieczne. Zrobiliśmy dzisiaj kawał dobrej roboty.

Najpiękniejsze chwile macierzyństwa? Beztroskie zabawy, podczas których nie myślimy o zbędnych rzeczach. To nawet te żarty wypowiedziane przypadkiem, chwile całkowicie spontaniczne. Piana uciekająca z wanny, styropian rozrzucony po całym mieszkaniu, wymyślone słowa, którym próbujemy nadać sens.

„Kocham Cię”, które brzmi jak najpiękniejsze zdanie świata. Nawet wypowiedziane podczas próby przekupstwa. Nawet usłyszane, kiedy jesteśmy zmęczone i złe. Zawsze brzmią tak samo, bo płyną z tego małego serducha, co zawróciło nam w głowie.

Bieganie po podłodze, które najpierw denerwuje, by później zrozumieć, że właściwie to jest potrzebne. Bez niego jakoś pusto, cicho i głucho. Krzyki i podniesione głosy, za którymi tęsknimy, kiedy wreszcie możemy zostać sami.

Najpiękniejsze chwile? Przychodzą codziennie, lecz niespodziewanie. Wspólne posiłki, które nigdy nie są dopięte na ostatni guzik. Kombinowanie, jak tu szybko uszyć strój do szkoły. Pszczółka może być? Nie, ten chce być sową. I jednak okazuje się, że potrafimy, a sowa była strzałem w dziesiątkę. DUMA. I z siebie i z dziecka.

I te momenty, które tak wspominamy, które tak nas uskrzydlają, są wynikiem naszej ciężkiej pracy. Są owocem, który, zanim dojrzeje, musi trochę poczekać. Czasami oczekiwaniu towarzyszy zmęczenie, bezradność. Ale co z tego? Jak i tak na koniec dnia stwierdzimy, że było warto. Że ten dzień przyniósł wiele dobrego. Najpiękniejsze chwile macierzyństwa.

By położyć dzieci spać i w błogiej ciszy znów lekko zatęsknić. By nie móc zamknąć oczu, nim nie nasycimy się ich buziami. By nie móc zasnąć, bez skradzionego im całusa. O czym one śnią? O czym marzą? Są takie piękne.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider