single-image

Święty Mikołaj potrzebuje naszej pomocy!

Aleksandra Broda

Okres świąteczny to bardzo magiczny czas. Chociaż świąteczna gorączka trwa już od kilku dni, ludzie nie mogą się doczekać odpoczynku w gronie rodziny. Nic dziwnego – wreszcie będziemy mieli okazję zobaczyć naszych bliskich i w spokoju z nimi porozmawiać. Niestety, Święta nie dla każdego kojarzą się dobrze, w związku z wymaganiami stawianymi przez dzisiejszy Świat – 12 potraw na stole, ciasta bez żadnego zakalca i… drogie, wygórowane prezenty.

Kiedy większość ludzi martwi się, co podarować najbliższym, inni martwią się, co włożą do garnka w te Święta. Rodzice obawiają się, że ich dzieci nie dostaną żadnych prezentów i przestaną wierzyć w Mikołaja. Boją się, że znowu ich pociechy zostaną odtrącone i wyśmiane, bo nie będą mogły pochwalić się podarunkami.

„Pamiętam, miałam może z 8,9 lat. Były Mikołajki a ja bardzo nie chciałam iść do szkoły. Wiedziałam, że moje koleżanki przyniosą do klasy najpiękniejsze zabawki, które dostały. Ja dostałam kilka mandarynek i czekoladę. Nie byliśmy ubodzy, po prostu żyliśmy od pierwszego do pierwszego, ledwo ciągnąc pod koniec miesiąca. Nigdy nie miałam za złe rodzicom, że nie stać ich na drogie gadżety dla mnie i rodzeństwa, ale inni tego nie rozumieli, a ja nie potrafiłam się bronić i tłumaczyć […] Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że koleżanki się ze mnie śmiały, że jestem biedna. Coś w stylu: „Nie dostałaś nic na Mikołaja? Ale musisz być biedna, patrz co ja mam!” – Zwierza się Karolina na jednej grupie dla mam.

Inni z kolei, chcieliby po prostu wyzdrowieć. Niestety, ich terapia bardzo często przekracza możliwości finansowe.

Każdy kupuje to, na co go stać. Nie chodzi o to, żeby innym zaglądać do portfela i mówić, co mają robić z pieniędzmi. Nie chodzi o to, żeby nie kupować dzieciom drogich prezentów. Chodzi o coś bardziej… ważnego. O coś, co naprawdę w Świętach się liczy.

Powinniśmy tłumaczyć dzieciom, że nie każdy dostanie drogie prezenty i że nie wolno z nikogo się śmiać. W dzisiejszym Świecie bardzo łatwo jest kogoś zaszufladkować, ale żeby traktować wszystkich jednakowo dobrze – to już czasami wyczyn. Uczmy dzieci, że każdy zasługuje na szacunek i tak naprawdę prezenty to miły gest i owszem – spełnienie marzeń, ale nie jest to warunek konieczny. Bo najlepszym prezentem, jaki możemy dostać jest szacunek i miłość. I to działa oczywiście w dwie strony.

Jest jeszcze coś, co możemy zrobić w okresie świątecznym całą rodziną. Możemy pomóc potrzebującym i sprawić, że na ich twarzy pojawi się szczery uśmiech. Nieważne, czy zostaniemy wolontariuszami szlachetnej paczki, wesprzemy schronisko, czy sami podarujemy żywność rodzinie. Być może ta rodzina mieszka tuż za rogiem i dobrze ją znamy. Czasami wystarczy tylko zapytać, czasami wystarczy drobny gest w stronę potrzebujących. Pomagać można na tysiąc sposobów. Możemy pomóc komuś w walce z rakiem. Możemy pomóc komuś stanąć na nogi. Jeden z pozoru mały uczynek to krok ku lepszemu życiu. Czasami życie bywa przewrotne i kto wie, może my sami kiedyś będziemy potrzebować wsparcia?

Agata ma kości jak u starszej osoby, pomimo tego, że ma zaledwie 22 lata. Chciałaby żyć normalnie, pracować i założyć rodzinę. To bardzo mądra kobieta, która odczuwa ból, przy każdym ruchu. Kiedy była dzieckiem, rodzice nie wzięli na poważnie jej złego samopoczucia. Dzisiaj walczy o normalne życie. Możemy jej pomóc. Ale żeby zrozumieć jej problem, potrzeba troszkę empatii. Nieważne, ile mamy w portfelu. Grosz do grosza, a dziewczyna stanie na nogi. Link do zbiórki Agaty znajdziecie tutaj: Żeby Agata odzyskała siłę.

Siepomaga, to jedyna taka strona, na której możemy realnie pomóc. Możemy pomóc dzieciom w walce z rakiem. Możemy pomóc mężczyznom, którzy walczą o życie. Możemy pomóc kobietom, które chciałyby żyć. Możemy pomóc wszystkim. Przyczyniając się do ratowania jednego życia, tak naprawdę ratujemy cały Świat.

https://www.siepomaga.pl/

Miejsce przy wigilijnym stole zazwyczaj zarezerwowane jest dla nieznanego gościa. I faktycznie, wszyscy troszczymy się o to, żeby zostawić je puste. Ale czy tak naprawdę przyjęlibyśmy kogoś potrzebującego pod nasz dach? Zwłaszcza w tak ważnym i uroczystym dniu, jakim jest Wigilia? Powinniśmy. Czy jesteśmy w stanie wesprzeć osoby, które naprawdę potrzebują naszej pomocy? Czy możemy zostać Świętym Mikołajem na zawsze?

Uczmy dzieci pokory, miłości i empatii. Pokazujmy im, że trzeba pomagać. To właśnie jest ta magia Świąt, o której tyle się dzisiaj mówi i czasami nadużywa. Ona nie siedzi w choince i nie unosi się w powietrzu wraz z zapachem pierników. Prawdziwa magia Świąt jest w naszych sercach i to od nas zależy, czy ją poczujemy.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider