single-image

Nie musisz wyglądać jak gwiazda social media, aby być piękna i szczęśliwa!

Aleksandra Broda

Wydaje mi się, że social media, chociaż fajne, przyjemne i pożyteczne, to też potrafią zaszkodzić, prawda? Włączasz Instagram, a tam oślepia Cię biel: wszystko białe, pastelowe, jasnoróżowe i jasnobeżowe. Wygładzone twarze koleżanek, celebrytek, matek. W social mediach bardzo dużo rzeczy jest wygładzonych: problemy wygładzone, zmęczenie ukryte pod pięknym filtrem wygładzającym, no wszystko praktycznie tam piękne.

I pomiędzy tą pięknotą, nad którą wszyscy wzdychają i ślą internetowe komplementy, raz na jakiś czas pojawi się jakaś odważna postać, która pojawi się bez makijażu, w tle rozrzuci skarpetki dzieci i napisze: „Ja też nie jestem idealna”. A ty tak patrzysz i myślisz, że jeśli ona nie jest idealna, to ty naprawdę musisz być beznadziejna. U Ciebie widać wory pod oczami, zaskórniki, które, pozując do zdjęcia, układają się w napis: „help me”, a chodząc po własnej podłodze, czujesz się, jak w jakimś labiryncie – byleby nie nadepnąć na klocek, byleby nie wdepnąć w dziwną konsystencję będącą doświadczeniem laboratoryjnym pociech.

Ja absolutnie nie mam nic do tego, że ktoś ogarnia. Cieszy mnie i inspiruje fakt, że ludzie mają piękne mieszkania, domy, super sytuację finansową. Mnie na przykład dodaje to ogromnego kopa do działania. Ale ja już przeszłam etap w życiu, w którym brałam sobie za cel dorównywanie, życie na pokaz, malowanie się na siłę, porównywanie się i chęć bycia jak Pani X, czy też Pani Y z kanału W, z profilu M.

Wydaje mi się jednak, że nacisk perfekcjonizmu ze strony social mediów, telewizji, prasy: czy to elektronicznej, czy cyfrowej, jest powodem wielu problemów egzystencjalnych, emocjonalnych kobiet. Z każdej strony kobiety są nie informowane, lecz bombardowane poradami dotyczącymi tego, jak być idealną, spełnioną. Z tym że te wszystkie rady są celowane do ogólników, a nie do konkretnej kobiety, jaką jesteś ty. To wszystko sprowadza się do tego, że łatwiej jest popaść w kompleksy, dół, niźli się zainspirować i wybrać dla siebie to, co najlepsze. Dodajmy do tego fakt, że naprawdę 80% tych wszystkich idealnych kont w social mediach jest po prostu wykreowane, jest historią, niekoniecznie prawdziwą, ale ty nie zdajesz sobie z tego sprawy. Dodajmy to do siebie, a wyjdzie nam przepis na to, jak bardzo można pozbawić się szczęścia przez brak dostrzegania go w tym, co mamy dookoła siebie.

Dlatego, droga kobieto, nie daj się zagubić w social mediach. Nigdy nie wątp w siebie, swoje piękno, porównując się do współczesnych kanonów piękna wykreowanych na zasadach: „kto ma większe usta”, kto ma „szczuplejszą talię”. Nigdy nie pozwól sobie na myśli, że jeśli Twój dom, czy też Twoje mieszkanie, nie jest pełne błysku, rażącej bieli, złota i delikatnych pasteli, jest gorszy. Nigdy się nie porównuj. Inspiruj się z głową, lecz myśl o sobie: o swoich wartościach i o tym, co Tobie sprawia prawdziwe szczęście.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider