single-image

„Nie reaguj, kiedy dziecko płacze, kiedy pyta, kiedy chce się przytulić”.

Aleksandra Broda

Czyli o tym, jak bardzo stereotypy krzywdzą pod względem fizycznym i psychicznym nasze dzieci.

„A niech płacze. Jak trochę popłacze, to mu się nic nie stanie!”. „Nie noś go tak często, bo Ci żyć nie da!”. „Jak nie potrafi sam zasypiać, to go zostaw. Popłacze i zaśnie z płaczu”. „A dlaczego ty w ogóle z nim dyskutujesz? Nie to znaczy nie!”.

Niestety mimo rosnącej świadomości dotyczącej wychowywania dzieci, wciąż spotykamy się z negatywnym nastawieniem innych. I wbrew pozorom staroświeckich opinii nie słyszymy tylko z ust osób starszych. Często spotykamy je wśród innych rodziców, a poglądy niemające w ogóle pokrycia w rzeczywistości, często szkodliwe, unoszą się w powietrzu. Unoszą się i po pierwsze: krzywdzą dzieci, a po drugie – odbierają uroki rodzicielstwa.

Dlaczego zawsze należy reagować na płacz dziecka?

Czy wiesz, że mózg dziecka bardzo intensywnie rozwija się po urodzeniu? W pierwszych dwóch latach życia liczba połączeń między neuronami rośnie w błyskawicznym tempie. Najbardziej intensywny jednak czas rozwoju mózgu to wiek ok. 2-3 lat. I pomimo tego, że to okres bardzo znaczący, to nie należy zapominać, że mózg osiąga dojrzałość dopiero ok. 25 roku życia. Prawda jest taka, że okres dzieciństwa to niekończąca się przygoda zmian zachodzących w mózgu.

Płacz zawsze sygnalizuje potrzebę. Noworodki i niemowlęta używają płaczu jako najlepszej i jedynej znanej im formy komunikacji. Brak reakcji na płacz powoduje u nich poczucie lęku. Wszelkie negatywne emocje źle wpływają nie tylko na kształtującą się psychikę, lecz również obniżają szybkość, jakość przekazywania połączeń między neuronami. W ten sposób mózg dziecka, które nie dostaje tyle uwagi, troski, ile potrzebuje, nie rozwija się prawidłowo. Za to wszystko odpowiedzialny jest kortyzol, czyli hormon stresu. Kiedy rodzice przez dłuższy lub długotrwały czas ignorują płacz dziecka, niezależnie tak naprawdę od wieku, przyczyniają się do tego, że kortyzol może zadziałać szkodliwie na komórki nerwowe dziecka.

To oczywiście tylko nieliczne argumenty, które powinny dać do zrozumienia, że nie warto, nie można nie reagować na płacz dziecka, zwłaszcza długotrwały: niezależnie, czy mowa o niemowlęciu, czy też o pięciolatku, a nawet o dwunastolatku.

Dlaczego dziecko można nosić bez żadnych obaw?

Nawet, nie że można, ale powinno się, zwłaszcza kiedy dziecko daje jasne sygnały, że chce poczuć bliskość rodzica. Jedynym przeciwskazaniem jest oczywiście stan zdrowia opiekuna. Czy wiesz, że dziecko, które przychodzi na świat, tak naprawdę jest wcześniakiem? Tak naprawdę mogłoby posiedzieć jeszcze z trzy miesiące w brzuchu mamy, ale wtedy główka nie przeszłaby przez kanał rodny. Tak to sprytnie urządziła nas matka natura. To właśnie dlatego, niemowlęta i noworodki są tak czułe na dotyk, na kołysanie, na przytulenie. Przez 9 miesięcy były otulone ciepłem, bezpiecznie „ściśnięte”, bujane. Nic więc dziwnego, że po urodzeniu pragną, aby najbliżsi, czyli rodzina, kontynuowali zapewnienie im poczucie bezpieczeństwa.

A jak jest w późniejszym czasie? Np. jeśli chodzi o dziecko sześciomiesięczne, roczne, dwuletnie? Czy jeśli dalej pragną być przytulane, noszone, to znak, że je przyzwyczailiśmy? Oczywiście, że nie! Każdy człowiek ma potrzebę bliskości. Dla wielu dzieci ta definicja ma zapach skóry mamy, czy ciepłych ramion taty. I to jest piękne.

Dlaczego z dzieckiem warto rozmawiać?

Jak ja nienawidzę, kiedy ktoś mi mówi: „Ale po co ty w ogóle z nią dyskutujesz? Dziecko ma Cię słuchać, i tyle”. Zawsze wyobrażam sobie sytuację, w której ta osoba idzie do sklepu, pyta o dany produkt, a w odpowiedzi słyszy: „Nie ma”. Ale, że tej osobie bardzo zależy, to pyta się, czy będzie kiedyś w sprzedaży, a pracownik sucho odpowiada: „Nie wiem. Do widzenia”. Albo inna sytuacja. Ta osoba rozmawia ze swoim mężem. Pyta się, czy ma ochotę na wyjście na pizzę. A mąż odpowiada, że nie. No sama ciekawość ciśnie na usta: „A dlaczego?”. Mąż jednak mówi: „Bo nie! Bo tak powiedziałem”. 🙂

To normalne, że dziecko zapyta, dlaczego musi pozbierać zabawki. To normalne, że dziecko zapyta, dlaczego musi odłożyć na półkę zabawkę za ćwierć wypłaty. To normalne, że dziecko tupnie nogą, kiedy powiemy, że zwijamy się z parku do domu. Dzieci chcą naprawdę znać odpowiedzi na te wszystkie pytania, ponieważ pragną zrozumieć. Brak wdawania się z dziećmi we wszelkie dyskusje i używanie argumentów: „Bo ja tak powiedziałem” nie nauczy ich kompletnie nic. No to jest takie normalne, że dzieciom się tłumaczy, że z dziećmi się rozmawia, że się szanuje i pielęgnuje ich ciekawość. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego wśród innych, mniej świadomych, wzbudza to takie kontrowersje.

Źródła: https://bycblizej.pl/2015/05/03/brak-reakcji-to-najgorsza-reakcja-czyli-przeglad-badan-nad-wyplakiwaniem-i-metoda-cry-it-out/,

Nie noś, bo przyzwyczaisz; Nie noś bo rozpieścisz – co na to badania naukowe?

 

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider