single-image

Nie za zimno dziecku? Karmi Pani? Niech Pani tyle nie nosi! Nie powinna Pani….

Aleksandra Broda

Czy wiesz, że matki są codziennie narażane na krytykę z praktycznie każdej strony? Zachowanie jej, jej dziecka, czy też wygląd, komentują zarówno bliscy, dalsi, jak i w ogóle nieznajomi. I istnieje naprawdę cienka granica pomiędzy szczerymi radami a byciem chamskim i wtrącaniem się w nieswoje sprawy. Nasza czytelniczka wczoraj bardzo słusznie zauważyła, że kiedy dzieje się komuś krzywda, ludzie odwracają wzrok i udają, że nie widzą. Natomiast kiedy wszystko jest w porządku, wydaje im się, że mają prawo wtrącać się do życia. W tym wszystkim są właśnie rodzice i ich dzieci. Matki, które często przeżywają wewnętrzne konflikty. Matki, które nie mają ochoty słuchać „dobrych rad”, które wcale dobre nie są.

Zaczyna się od rad dotyczących karmienia piersią. Praktycznie każda mama, która KP słyszy, że dziecko nie wolno przystawiać do piersi, kiedy tego chce, lecz musi odczekać co najmniej 3 godziny. Później zaczynają się teksty, że jak dziecko płacze, to na pewno pokarm jest słaby i trzeba podać coś w stylu kaszki.

Jak nie karmisz piersią, to na pewno jesteś wyrodną matką. Z takim stwierdzeniem spotkała się niejedna młoda mama.

Młode mamy spotykają się z pytaniami dotyczącymi karmienia od sąsiadek, przypadkowych ludzi itp. Zamiast: „Dzień dobry”, słyszą: „Karmisz?”. Nowy słownik serdeczności gratis.

Zaglądają do wózka i pytają, czy dziecku nie jest zimno. Kiedy nosisz dziecko w nosidle bądź chuście, zaczepiają i pytają, czy nie szkoda Ci pleców. Ostrzegają, że noszenie dziecka to zło najgorsze. Obcy ludzie. Ni z gruchy, ni pietruchy dają sobie przyzwolenie na to, aby zaczepić Cię i coś „poradzić”. Jakbyś co najmniej dziecko głodziła, nie dbała o nie. Robiła faktyczną krzywdę. Oczywiście to zdarza się również ze strony bliskich. Nie wiem, co jest gorsze.

Komentują nie tyle Twój wygląd, ile wygląd Twojego dziecka. Obce kobiety mówią: „O! Jaki słodki pączuś. Jaki okrąglutki, zdrowiutki!”, lub: „Jejku! Ale chudzina! Niech Pani cukrem karmi!”. Kiedy ubierzesz córkę w niebieski dres, niebieską czapkę, lub ubierzesz coś „chłopięcego”, pomimo tego, że widać, że to dziewczynka, zostaniesz zapytana: „To chłopiec, czy dziewczynka?!”. Z wielkim oburzeniem. Czy ty, matka nie wiesz, że niebieski to kolor dla chłopców, a różowy tylko i wyłącznie dla dziewczynek?!

Nie daj, żeby chłopiec wyszedł na spacer z wózkiem dla lalek. Skaranie, jeśli dziewczynka niesie pod pachą autko. Spojrzenia innych gwarantowane. Dziwne pytania. Grymas na twarzy. Telefon do MOPS. 🙂 „Hallo? W tej rodzinie dzieje się coś złego. Dziewczynka bawi się autkami, chłopiec z wózkiem dla lalek dumnie kroczy przez osiedle!”.

Nie za duży na to? Nie za mała na to? Nie powinna już? Przecież on już powinien… Serio? Obcy ludzie, którzy skończyli wyższą szkołę psychologii na Facebooku, albo co gorsze chyba, wychowywali swoje dzieci 50 lat temu, komentują zachowanie, rozwój Twojego dziecka, chociaż ty w ogóle o to nie prosisz? Kto dał im takie przyzwolenie?

Czy ty, młoda mamo, zaczepiłaś kiedyś obcą Panią i powiedziałaś jej, żeby założyła czapkę, bo będzie chora? Czy ty podeszłaś kiedyś do mężczyzny wybierającego sobie gry i zasugerowałaś, że jest za stary na takie zabawy? Czy my, matki, radzimy sąsiadom, jak mają się ubierać i zamiast: „Dzień dobry” rzucamy: „Czy jadła Pani w tym tygodniu marchewkę?”. Dlaczego starsza Pani byłaby oburzona, gdyby po tym, jak nazwała nasze dziecko pączusiem/chuderlakiem/niewychowanym, usłyszała od nas, że sama nim jest? W sklepie znajdzie się mnóstwo ludzi, którzy nazwą nasze dzieci niewychowanymi dzikusami, ponieważ podniosą głos, czy też krzykną. Ale my nie chodzimy i nie komentujemy zachowań ludzi. Nie krzyczymy: „Patrzcie! Ale brudas! Wyciągnął bułkę bez rękawiczek!”. A w sumie mogłybyśmy.

Trzeba być odpornym, robić swoje i olewać. Albo śmiać się od czasu do czasu. Słuchać tylko tych, których chcemy i tych, których prosimy o radę. Warto jednak mieć na uwadze to, że niektóre mamy zmagają się z depresjami, z zaburzeniami, z problemami i każda taka rada, czy wtrącenie się, może to wszystko pogłębić. Dlatego zachęcamy do udostępniania. Niech wiedzą Ci, co tak postępują, że to chociaż komiczne, to jednocześnie często bardzo krzywdzące.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider