single-image

NIKT TEGO NIE CHCIAŁ, ale może nas to czegoś nauczyć.

Aleksandra Broda

Poznajemy się na nowo w tak trudnych okolicznościach. Zaczynamy dostrzegać, co tak naprawdę sprawiało nam przyjemność, a co było tylko kiepskim złudzeniem. I z jednej strony denerwuje nas ograniczenie, a obawa o nasze zdrowie psuje psychikę, to potraktujmy to jako lekcja, o którą nikt nie prosił, ale warto ją chociaż wykorzystać. Być może komuś moje słowa pomogą, chociaż ja też uważam, że sytuacja jest absolutnie zła i nikt jej nie chce.

Tęsknota, chociaż minęło jeszcze tak niewiele. Zobacz. Wiosna zawitała, a ty jednak nie możesz swobodnie i bez obawy, tak długo, jak tylko chcesz, siedzieć w parku. Zobacz, już nie możesz zamienić z kimś kilku miłych słów na ulicy i nie zważać na odległość. Słońce, które do tej pory raziło Cię w oczy, dzisiaj tak bardzo chciałabyś swobodnie złapać. Deszcz, który nie jeden raz pokrzyżował plany, dzisiaj by tego nie zrobił. Bo dzisiaj już wiesz, że każdy moment jest dobry. Karnet na siłownię, który leżał dość sporo, dzisiaj byłby wykorzystany. Lekcja numer jeden – doceniać małe rzeczy, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi, a nawet nam przeszkadzały.

Spotkałabyś się z przyjaciółką, chociaż przed pandemią i tak mało się spotykaliście, bo wiecznie coś wypadło, bo cały czas nie mogłyście się zgrać. A teraz? Gdyby tego wszystkiego nie było, to zrobiłbyś wszystko, aby usłyszeć jej śmiech. Bo być może zdałaś sobie sprawę, jak bardzo życie jest kruche i, chociaż zabrzmi brutalnie, możemy już siebie więcej nie zobaczyć. Być może przytuliłabyś mamę albo odwiedziła babcię, za którą nigdy wcześniej tak nie tęskniłaś, jak teraz. Chociaż i tak widziałyście się dwa razy w roku. Lekcja numer dwa – życie jest zbyt kruche, żeby odkładać na potem.

„Mnie to nie dotyczy”, „Na pewno nic mi się nie stanie”. Zazwyczaj żyjemy z przekonaniem, że złe rzeczy nas ominą, bo jesteśmy niezniszczalni. Zazwyczaj żyjemy w przekonaniu, że wszystko, co złe, to tylko dookoła. Mamy mało empatii. A jednak od tej pory, jak wyjdziemy już swobodnie z naszych domów, uważniej stawiać krok przed przejściem, zaczniemy bardziej dbać o nasze zdrowie. Zdamy sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy niezniszczalni. Lekcja numer trzy – życie trzeba pielęgnować ze szczególną troską i uwagą. Nie znamy dnia ani godziny.

Dzieci. Jak one szybko urosły, prawda? Gosia, kiedy się denerwuje, zaczyna stukać długopisem o blat. Marcel podczas słuchania nauczyciela lubi malować na marginesie. Chociaż lekcje online nie są do końca sprawne i wielu rodziców (jak i wiele dzieci) ma z tym problem, to jednak możesz dostrzec rzeczy, o których wcześniej nie miałeś pojęcia. To, jak dzieci się zachowują podczas zajęć to jedno, a to, jak mają czasami trudno, to drugie. Lekcja numer cztery – nasze dzieci to indywidualiści, którzy codziennie mierzą się z wyzwaniami. Na swój własny sposób, poszukując siebie.

Nikomu nie jest dzisiaj łatwo. Do tego dochodzi strach o życie. Jesteśmy źli, smutni, a nawet w głębokiej obawie o jutro. Koronawirus to coś, czego nie chcemy, ale teraz, kiedy toczy się walka o nasze zdrowie, pomyślmy o tym, jak o lekcji. Dość smutnej, drastycznej. Też jej nie chciałam. Też uważam, że i bez tego wiedziałam o tych wszystkich pięknych rzeczach. Doceniałam i kochałam. Ale są i Ci, którzy dopiero teraz mierzą się z tym wszystkim. Zaczynają rozumieć. 

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider