single-image

O najdroższych upominkach, które warto podarować swoim najbliższym

Aleksandra Broda

– No, ty chyba nie będziesz tego nosić! – skwitowała mój wybór Pani X.
– Oczywiście, że będę. Kupiłam jeszcze dla męża, córki, właściwie to całej najbliższej rodzinie – nie dawałam za wygraną.

– Nie żal Ci pieniędzy? – zapytała z niedowierzaniem.

– Wbrew pozorom nie były takie drogie, chociaż są niesamowicie cenne. Słuchaj, nie będę Cię namawiać. O gustach i potrzebach się nie dyskutuje. Przemyśl jednak, czy i Wam się nie przydadzą.

– Daj spokój. Nie mam nawet gdzie z nimi wyjść. Już dawno przestałam wychodzić wieczorami gdziekolwiek.

– Ok, jak uważasz!

Tydzień później. 

Wieczór. Przydrożne uliczki miasta. Latarnie powyłączane. Albo to jakaś awaria, albo brak pieniędzy przez rosnące kolosalnie ceny. Nieważne. Coraz częściej spotykamy się z totalnym mrokiem na ulicach. Pani X musiała skoczyć do sklepu, dosłownie po kilka rzeczy. Śpieszy się, bo niedługo leci jej ulubiony serial w TV. Ona widzi dojeżdżające do przejścia auto. Uważa więc, że kierowca widzi i ją. Uważa, że jest widoczna. Nie, że wchodzi pomalutku, ona wbiega na przejście, bo jej się śpieszy.

Kierowca skupiony na jeździe, a jednak okazuje się, że wcale jej nie widział. Zauważył ją dopiero wtedy, kiedy światła auta były już blisko, za blisko. Nie musiał ostro hamować, bo zachowywał odpowiednią prędkość. Nie zmienia to jednak faktu, że zatrzymał się tuż przed jej sylwetką.

Całe życie przeleciało Pani X, z tym że nie przed oczami, lecz przed maską samochodu. Była w takim szoku, że omal nie zemdlała.

Kierowca włączył awaryjne. Zaciągnął hamulec, wyszedł z auta i zaczął uspokajać kobietę. Czuł ogromne poczucie winy, chociaż z tyłu głowy zastanawiał się, czy aby na pewno to X nie zachowała ostrożności.

Kobieta, kiedy doszła do siebie, zaczęła krzyczeć na kierowcę.

Uważałby Pan bardziej! Co to ma znaczyć!?

– Uważałem, ale jest Pani ubrana cała na czarno. W ogóle Pani nie zauważyłem w tym mroku – tłumaczy się mężczyzna.

– To po co Pan te światła ma w samochodzie, co!?

– To właśnie dzięki nim w ogóle mogłem Panią zauważyć! Jest mrok. Co druga latarnia jest wyłączona. Nie jest Pani świętą krową! Gdyby ten samochód prowadził kto inny, to kto wie, jak to by się skończyło! – mężczyzna nie wytrzymał.

[…]

Pani X wciąż roztrzęsiona, ostatkiem sił udaje się do sklepu. Tym razem ostrożniejsza. Wraca do domu. Dzwoni.

– Cześć, powiesz mi, gdzie kupiłaś te bransoletki? – mówi pokornym głosem.

– Hej, pewnie. Wysyłam Ci linka. Niestety nie mam już ich. Te, co mi zostały, to rozdałam. Pamiętaj, żeby kupić więcej: na ramię, na nogi itp. Im więcej ich masz na sobie, tym lepiej Cię widać.

Tak. Wiem. Te „upominki” kosztują naprawdę mało. W porównaniu jednak z tym, jak bardzo mogą uratować zdrowie i życie, są bezcenne. Najdroższe.

Pamiętajcie, żeby zachowywać szczególną ostrożność zawsze. Nie czujmy się jak święte krowy: czy to będąc kierowcami, czy przechodniami.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider