single-image

ODRUCHY LUDZKIE W CZASACH ZNIECZULICY

Aleksandra Broda

Odruchy dzielimy na dwie kategorie: bezwarunkowe i warunkowe. Te pierwsze są wrodzone, a o ich działaniu decyduje nasz układ nerwowy. To dzięki nim w błyskawicznym tempie zabieramy poparzone ciało od ognia, lun zamykamy oczy, kiedy widzimy, że coś może nam do nich wlecieć. Odruchy warunkowe, to np. umiejętność czytania każdego tekstu, który widzimy, czy zapinanie pasów zaraz po wejściu do samochodu. Istnieje jeszcze coś takiego jak odruch ludzki. Ten nie tylko ciężko zdefiniować, ale niestety nie każdy człowiek go posiada. O tym przekonujemy się codziennie.

Nie wiem, czy wiecie, ale każdy z nas co najmniej raz w życiu znajdzie się w sytuacji, w której będzie mógł uratować komuś życie, czy zdrowie. I niestety nie każdy z nas zareaguje odpowiednio. I chociaż wiedza z zakresu pierwszej pomocy jest naprawdę przydatna, to tak naprawdę, żeby komuś pomóc, wystarczy właśnie ten odruch ludzki. Wystarczy dać mu szansę. Wystarczy zadzwonić po pogotowie, czy po policję. Wystarczy zawołać kogoś do pomocy. WYSTARCZY CHCIEĆ.

Ale nie, ludzie myślą: „To nie mój problem, to przecież mnie nie dotyczy, to na pewno jakiś pijak”. I wiecie, co robią? Przyśpieszają, odwracają głowę, udają, że nie widzą i nie słyszą. Tak, taka jest prawda – na ulicy nie mijamy ludzi, my mijamy znieczulicę. My widzimy brak człowieczeństwa w społeczeństwie. I to mnie tak martwi i sprawia, że się boję. Boję się, że kiedy mojemu dziecku będzie działa się krzywda – nikt nie zareaguje. Boję się tego, że kiedy wyjdę do sklepu bez makijażu, w domowych ubraniach i zasłabnę – nikt mi nie pomoże, a z oddali usłyszę tylko:
– Pewnie naćpana. Nie podchodź do niej!

Często na ulicy możemy spotkać alkoholików śpiących na ławkach, czy przystankach. Ludzie zazwyczaj reagują ignorancją i zażenowaniem, które śmiało okazują innym ludziom.
– Patrz jaki pijus! Co to się dzieje?
– Śmierdzi od niego na kilometr.
Ale nikt nie podejdzie, nie sprawdzi tętna (wystarczą dwa palce przyłożone do tętnicy szyjnej) i nie powiadomi straży miejskiej, która przyjedzie i pomoże CZŁOWIEKOWI. Takie sytuacje są niebezpieczne zwłaszcza latem, kiedy pijana osoba często zasypia na słońcu. Alkoholik, „żul”, czy „pijak” – każdy jest człowiekiem. I pomimo tego, że jego odruchy ludzkie oraz trzeźwe myślenie zniknęło, to przecież nie jest pedofilem, czy gwałcicielem. Jest chory na alkoholizm, ale jego życie wcale nie jest nic niewarte.

Każdy z nas może zasłabnąć, zakrztusić się, dostać ataku padaczki (nawet jeśli nie wiedzieliśmy o jej istnieniu). Nasze dzieci może ktoś okraść, czy uderzyć. W każdej chwili możemy potrzebować pomocy innych, nawet jeśli uważamy, że jesteśmy nieśmiertelni. W większości rodzin jest alkoholik.

Ile warte jest ludzkie życie? O tym przekonamy się dopiero wtedy, kiedy niezależnie od sytuacji wyciągniemy do kogoś pomocną dłoń. I będziemy uczyć tego nasze dzieci.

Wszyscy, u których istnieje odruch ludzki, są bohaterami. A każdy człowiek, który wyciągnął do kogoś pomocną dłoń, powinien być z siebie dumny. W czasach znieczulicy, odwracania głowy i przyspieszenia kroku jest nas naprawdę niewiele – cichych bohaterów. I ja się właśnie mam za takiego cichego, małego bohatera i jestem z tego dumna. Boli mnie jednak to, że wszystko, co ludzkie zanika i chyba będzie tego coraz mniej. Ludzie – nikt z nas nie jest nieśmiertelny i nikt nie zna dnia i godziny. A dobro wraca. ZAWSZE.

Jeśli pomogłeś/pomogłaś kiedyś komukolwiek, podziel się tym. Niech Twoja pomoc będzie dla innych inspiracją. 

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider