single-image

PORÓD – CZY TO JUŻ I JAK PRZETRWAĆ I FAZĘ CZ. I

Joanna Jesiołowska

Nie wiem czy znajdzie się jakaś przyszła mama, która nie miałaby jakichkolwiek obaw jeśli chodzi o poród. Szczególnie, jeśli jest to jej pierwszy. Dodatkowo fora obfitują w historie rodem z horrorów, co na pewno nie pomaga naszej psychice w przygotowaniu się do tego momentu. Ale nie taki diabeł straszny. Naprawdę wiele kobiet wspomina moment przyjścia na świat ich dziecka jako najpiękniejsze chwile w ich życiu. A z ust doświadczonych położnych często słyszymy, że porody mam nastawionych pozytywnie na ogół przebiegają szybko i bez komplikacji. Stres blokuje wydzielanie oksytocyny, która odpowiada za skurcze porodowe, za to nasila wydzielanie adrenaliny, która hamuje  akcję porodową. Dlatego tak ważne jest podejście przyszłych mam do tego najważniejszego w ich życiu momentu. Wiele technik pomaga też, aby poród nie ciągnął się w nieskończoność. Już od pierwszych skurczów możemy pomagać maluchowi w przyjściu na świat.

Jak rozpoznać kiedy zaczyna się właściwy poród, a kiedy są to jedynie skurcze przepowiadające?

Najważniejsza jest regularność.  Dopóki skurcze nie mają cech regularności i nie nasilają się w czasie to możemy traktować je jako przepowiadające. Jeśli natomiast zauważymy, że pojawiają się cyklicznie, stają się dłuższe, częstsze i wywołują ból, to jest to już sygnał o rozpoczynającym się porodzie.

Kolejną cechą skurczów przepowiadających jest ich ustępowanie przy zmianach pozycji. Natomiast te właściwe nie znikną mimo, że zaczniemy chodzić czy przewrócimy się na drugi bok.

Skurcze przepowiadające mogą być bolesne, ale częściej są po prostu dokuczliwe. Ich intensywność na ogół jest na tyle mała, że kobieta potrafi nawet zasnąć w trakcie ich trwania. W momencie kiedy zaczynają się skurcze porodowe o spaniu nie ma już mowy. Ból rozpoczyna się w dolnym odcinku kręgosłupa i promieniuje do podbrzusza. Zdecydowanie nasila się z czasem.

Jeśli nadal nie mamy pewności czy poród już się zaczyna czy to tylko fałszywy alarm można też wykonać „domowy test”, czyli wziąć kąpiel w wodzie o temperaturze 2-3° wyższej niż zwykle.  W wodzie, która działa rozluźniająco, dolegliwości powinny ustąpić i skurcze przepowiadające na ogół znikają. Jednak jeśli po wyjściu z wanny odczuwamy nasilenie się objawów to nie ma już wątpliwości, że czas jechać  do szpitala.  Woda przyspiesza akcję porodową, dlatego 2-godzinna kąpiel w tym przypadku nie jest wskazana. 30 minut w zupełności wystarczy. Warto też pamiętać, że u jednej kobiety skurcze przepowiadające mogą pojawić się nawet 2 tyg. przed porodem, a inna może ich nie mieć wcale.

Jeśli stwierdzamy, że pojawiające się dolegliwości to skurcze przepowiadające, przygotowujące macicę do właściwego porodu, oczywiście nie musimy pędzić do szpitala. Wyjątkiem w tej sytuacji jest odejście wód płodowych. ZAWSZE, jeśli chlusnęły nam wody lub zauważamy ich sączenie się, nie czekamy na właściwą akcję porodową, a bezzwłocznie jedziemy na izbę przyjęć. Podobnie z wystąpieniem jakiegokolwiek krwawienia. Obecność żywej krwi jest również wskazaniem do niezwłocznego udania się do szpitala.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider