single-image

Produkty niewskazane w ciąży

Joanna Jesiołowska

Wokół diety kobiety w ciąży krąży wiele mitów. Słyszałam o tym,  żeby nie jeść truskawek, czosnku czy grzybów. Jadłam każde z wymienionych i nic się stało. Doszukałam się również całej listy przypraw, których używanie uchodzi za wysoce ryzykowne. Moim numerem jeden jest cynamon, który uwielbiam. Specjaliści ostrzegają, że ze względu na zawartość kumaryny i rozrzedzanie krwi, może wywołać poronienie. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie porannej owsianki bez cynamonu. Fakt, że nie próbowałam dodawać go do potraw w I trymestrze, bo uważam, że jest to czas szczególnie ważny i trzeba zachować wyjątkową ostrożność. Poza tym, ze względu na wymioty i mdłości, lista artykułów spożywczych jaką byłam w stanie zjeść w tym okresie ograniczała się do dosłownie kilku. Dlatego myślę, że nasze organizmy są bardzo mądre i same wiedzą co można, a czego nie. Tak np. było  z orzechami włoskimi. Nie wiem dlaczego, ale od momentu kiedy maluch zaczął rosnąć w mym brzuchu, mój organizm przestał tolerować orzechy i zrezygnowałam z nich zupełnie. Za to nie mogę się powstrzymać od dosypania cynamonu do moich płatków, ale jest to zdecydowanie mniejsza ilość niż przed ciążą. Uważam, że diabeł tkwi w szczegółach i najważniejsza jest ilość. Jeśli ten wspomniany cynamon czy tymianek dodamy raz na jakiś czas do potrawy w rozsądnej ilości i nie spożywamy ich przy okazji każdego posiłku to ja osobiście nie słyszałam, żeby wyrządziło to komuś jakąkolwiek szkodę. Niemniej jednak, mimo mojego być może luźnego podejścia do tematu, nie zaryzykowałabym zjedzenia surowego jaja czy mięsa.

Na co w takim razie uważamy?

Listeria monocytogenes i Toxoplasma gondii – obie bakterie są bardzo groźne ze względu na to , że przechodzą przez łożysko i powodują wiele powikłań u płodu.

Źródłem Listerii mogą być niepasteryzowane przetwory mleczne oraz produkty przechowywane w lodówce. Pocieszające jest, że do zakażenia tym mikroorganizmem dochodzi naprawdę bardzo rzadko. Natomiast Toxoplasma przenoszą tylko koty, ale ich źródłem są też zakażone mięso (niedogotowane lub surowe), niepasteryzowane mleko, niemyte owoce i warzywa oraz zanieczyszczona woda.

Salmonella – oczywiście głównym źródłem zakażeń są surowe jaja. Bakterie mogą występować na powierzchni skorupki niemytych jaj, ale zakażona kura może też składać jaja zawierające bakterie wewnątrz.

Pasożyty – ich nosicielami mogą być surowe ryby. Możemy mieć do czynienia z robakami obłymi, tasiemcami, płazińcami, bakteriami i wirusami. Chociaż zamrożenie ryby może zabijać pasożyty, źródłem patogenów może też być sushi czy sashimi.

Wątróbka – Ciężarne powinny jej unikać ze względu na znaczną zawartość witaminy A. Nadmiar tej witaminy działa toksycznie na płód. Podobnie uważamy na przyrządzane z wątróbki pasztety i kiełbasy.

Kiełki  – jeśli chodzi o nie to mamy tu pewną sprzeczność. Kiełki są prawdziwą bombą jeśli chodzi o witaminy i mikroelementy, dlatego warto je jeść. Niestety zdarza się, że te sklepowe są skażone E.coli czy Salmonellą, dlatego często występują na liście zakazanych produktów w ciąży. Moja rada? Kiełkownica to naprawdę niewielki koszt. Możemy hodować je więc sami. Rosną jak na drożdżach, są pyszne i zdrowe.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider