single-image

Przemoc rówieśnicza. Idealny czas, aby porozmawiać z dziećmi

Aleksandra Broda

Zaczyna się nowy rok szkolny. Wraz z nim warto przypomnieć sobie o zjawisku: „przemoc rówieśnicza”, ponieważ tak samo, jak i nasze dzieci mogą być ofiarą, tak samo mogą nawet nieświadomie zostać oprawcami. Do tego artykułu zainspirowała nas czytelniczka. Przeczytajcie, co napisała:

„Mówi się o tym, że nasze dzieci mogą doświadczyć hejtu i różnej przemocy w szkole. Zajęci rodzice nie zawsze dostrzegają, że z dzieckiem dzieje się coś złego lub przejawia agresywne zachowania. Tak było w moim przypadku i chce przed tym was ustrzec. W tamtym roku dostałam telefon od nauczycielki mojego piątoklasisty, abym pilnie wstawiła się do szkoły. Poczułam ogromne zdziwienie i wstyd, jak okazało się, że mój Matusz znęca się nad chłopcem z jego klasy. Zabiera mu zeszyty, wyrywa książki i przezywa. To były takie wulgarne słowa, których przysięgam, nie używamy w domu. Poczułam się jak najgorsza matka, chociaż naprawdę nigdy nie miałam sobie niczego do zarzucenia i w życiu nie spodziewałabym się tego po synu. W pierwszej kolejności przeprosiliśmy chłopca i jego rodziców. W drugiej kolejności pracowaliśmy nad syna zachowaniem… Poczucie wstydu towarzyszy mi do dzisiaj”.

Powszechnie mówi się o tym, aby ostrzegać i rozmawiać z dziećmi na temat tego, że mogą doświadczyć przemocy rówieśniczej. Rodzice uczą pociechy reagowania, zgłaszania takich przykrych sytuacji. Rzadko kiedy jednak czują potrzebę rozmowy na temat tego, żeby dzieci nigdy nie krzywdziły drugiej osoby. Często opiekunom wydaje się, że dzieci są wychowane i znają już wzorce, wartości. I w większości przypadkach tak jest, ale dzieci często jednak podejmują decyzje pod wypływem emocji, są podatne na zachowania koleżanek. Mogą dopuścić się przemocy wtedy, kiedy czują się źle i sfrustrowane. Mogą w każdej chwili chcieć zaimponować innym. Tutaj nie mówimy tylko o przemocy fizycznej, ale także o przemocy psychicznej. Wyzwiska, przykre słowa, wyśmiewanie z powodu wyglądu, ubioru. Czasami jest to „jednorazowe”, a często ciągnie się przez bardzo długi czas.

Co zalecamy? Aby każdy rodzic usiadł ze swoją pociechą i porozmawiał na temat przemocy rówieśniczej, nie pomijając sytuacji odwrotnej. Czyli, warto, abyśmy wszyscy wytłumaczyli dzieciom, że skrzywdzenie drugiego człowieka jest bardzo łatwe, często wystarczy tylko jedno zdanie. W zależności od wieku przygotować rozmowę, w której rodzice przedstawią skutki takiego zachowania. Dzieci powinny mieć świadomość tego, że każdy inaczej reaguje na hejt, mowę nienawiści. Taka zasada: „Nie pozwól, aby Ciebie krzywdzili. Zgłoś to i szukaj pomocy u rodziców i opiekunów”, ale także: „Sam nie krzywdź, ponieważ to złe”.

Czy jedna rozmowa wystarczy? Oczywiście, że nie. Tutaj należy ją powtarzać, słuchać dzieci i obserwować ich zachowania. Może zdarzyć się tak, że brak więzi i zainteresowania rodziców będzie skutkowało nieszczerością wobec nich. Czyli, dziecko nie przyzna się, że padło ofiarą, jak i dziecko nie będzie chciało przyznać się do tego, że skrzywdziło.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider