single-image

Rodź dzieci, ale nie pracuj – czy tak wygląda polityka prorodzinna w Polsce?

Aleksandra Broda

Matki kontra ZUS to bardzo mądra i potrzebna inicjatywa, która złączyła ze sobą matki pracujące i nie tylko. ZUS od wielu lat nie daje żyć młodym mamom, prowadząc przeciwko nim liczne sprawy i zawieszając zasiłki macierzyńskie. Prowadząc postępowania wyjaśniające, często bezpodstawnie celują również w L4. Mało tego, ZUS potrafi po kilku latach odezwać się do przedsiębiorczej matki, żądając wyjaśnień, dlaczego w 2014 roku była na zwolnieniu, wraz z pełną dokumentacją, jak i zaświadczeniami z przedszkola, że L4 na dziecko, faktycznie było prawdziwe. Oczywiście chodzi tylko o to, żeby odzyskać pieniądze, które, de facto – same matki wpłacały na swoje konto ZUS, lub robił to ich pracodawca.

To oczywiście wielki skrót tego, co dzieje się obecnie w Polsce. Jeśli myślicie, że ZUS robi to po to, aby uniknąć wypłacania fałszywych zasiłków, to się mylicie. Poszkodowane są matki, które prowadziły własną działalność przez kilka lat i zaszły w ciążę. A teraz, w tak pięknym stanie, z dużym brzuszkiem, zamiast odpoczywać, one walczą w sądzie. Poszkodowane są kobiety, które mają już dzieci i zdecydowały się pójść do pracy. A dzieci? Chorują, wiadomo. Podważane są ich L4. Od kobiet ZUS oczekuje dokumentacji, przegląda wszystko po pięć razy. Zadaje niemoralne pytania, UPOKARZA KOBIETY.

Nie dlatego, że widzi coś podejrzanego, ale dlatego, że BRAKUJE PIENIĘDZY. TAK. POLSKA jest niesamowicie ZADŁUŻONA. Wmawia się nam, że Polska to Kraina mlekiem i miodem płynąca, prorodzinna, jednocześnie, za naszymi plecami okradając nas i manipulując. Wiele rzeczy w naszym systemie jest do poprawy: brak wsparcia dla osób nieuleczalnie chorych i dla takich, dla których jest nadzieja. Brak wsparcia dla emerytów, bo po co pomagać komuś, kto już nic nie wniesie?

Mówię to jako przedsiębiorca. Jako matka, która założyła własną działalność, haruje od świtu do nocy, a i tak nie może znaleźć dobrego lekarza dla dziecka na NFZ. I mówi to matka, która planuje w przyszłości mieć jeszcze dzieci. Ale już trzęsie się na myśl, że ZUS może zniszczyć życie, strzępić nerwy, pozbawić pieniędzy, które sama wpłacała na składki.

Czasami mam wrażenie, że polityka prorodzinna w Polsce prowadzi do tego, aby uwięzić mamy w domu. Żeby zachęcić do zostania z dziećmi, rodzenia. A żeby zniechęcić do pracy, spełniania ambicji. Zarabiania pieniędzy. I uważam, że to idzie w złym kierunku. ZUS udowadnia to na każdym kroku.

Dlatego całym sercem jestem z inicjatywą MATKI KONTRA ZUS. Bo albo coś z tym zrobimy, albo będzie jeszcze gorzej.

Zapraszamy na facebookową stronę ruchu: https://www.facebook.com/RuchSpolecznyKobietyNaDG/

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider