single-image

Równowaga pomiędzy MAMA a KOBIETA. Dlaczego jest potrzebna?

Aleksandra Broda

Egzekwowanie dla siebie czasu po urodzeniu dziecka to jedna z najważniejszych rzeczy, jakie powinniśmy zrobić. I o ile z maluszkiem na piersi jest trudno cokolwiek zrobić dla siebie, to jak tylko nieco podrośnie, trzeba zacząć wprowadzać czas tylko dla siebie. To nie muszą być godziny. Wystarczy, że raz na dwa dni zostawimy dziecko z tatą, a same pójdziemy do łazienki zrobić sobie spa. Ciepła kąpiel, zamiast szybkiego prysznica. Maseczka na twarz, zamiast wklepania na szybko jakiegoś kremu.

Ale zachowanie równowagi pomiędzy mamą a kobietą nie polega tylko na tym, że robimy sobie peelingi. To zdecydowanie coś ważniejszego. To coś, co musimy ustawić sobie w głowie. Bardzo łatwo jest się zatracić w macierzyństwie. To wcale nie jest zdrowe, a skutki będzie miało na wielu płaszczyznach życiowych: na sferze zdrowotnej, psychicznej, na relacjach z partnerem, przyjaciółmi.

Większość z nas nie może sobie pozwolić na chodzenie na siłownie, comiesięczne wizyty u fryzjera i kosmetyczki, albo pasję, która pochłania jakiś tam kawałek życia. Często szukamy sobie wymówek, że nie mamy z kim zostawić dzieci, że są za małe, że i tak zbyt mało czasu im poświęcamy. Takie „wymówki” powodują, że krzywdzimy zarówno siebie, jak i dzieci. Bo o ile są sytuacje skrajne, w których faktycznie tak jest, to i istnieją takie, które są tylko pozorami. Bo, żeby zadbać o siebie, nie wystarczy wiele. Żeby podsycać w sobie kobiecość, nie potrzebujemy tak naprawdę dużo pieniędzy, ani czasu. Większość rzeczy możemy robić z dziećmi albo kiedy one po prostu śpią.

Tymczasem obwiniamy się, że przez nasze dbanie o siebie, zaniedbujemy dzieci. Że nam nie wypada, że po co nam? Jednocześnie czujemy się czasami małoatrakcyjne i zmęczone, prawda? Kiedyś też tak miałam, a później zdałam sobie sprawę, że moja córka uważnie mnie obserwuje. I skoro ja dla niej jestem autorytetem, to nie chce, żeby jej autorytet nie miał żadnych pasji, nie czytał książek i nie dbał o siebie. Chcę jej pokazać, że kawa wypita w ciszy należy się każdemu. Chcę jej pokazać, że dorośli też mają hobby. Że jak kupuję jej książkę, to sobie też przy okazji jakąś wezmę. Bo nasze dzieci wyniosą z domu to, co my im pokażemy. Sfrustrowana mama, która cały czas sprząta? Nie chcę tego. Nie chcę, żeby moja córka wyniosła takie nawyki z domu. 

Bo chcę, żeby była dobra dla siebie i dla innych. Ale żeby była dobra dla siebie, muszę jej pokazać, jak bardzo dobra jestem ja. Sama dla siebie. A żeby nauczyć ją być dobrą mamą, sama muszę taka być. I to się wszystko łączy. Na tym właśnie polega równowaga pomiędzy byciem mamą a kobietą. I to jest wszystko do ogarnięcia.

Odpowiedz sobie na pytanie, czego najbardziej Ci brakuje, odkąd zostałaś mamą, a później pomyśl, czy przypadkiem nie możesz tego zrobić? Może czujesz się sfrustrowana lub zaniedbana? To najwyższy czas, aby z tym skończyć. Zmiany zaczynają się w głowie. A nasze dzieci to nie tylko obserwatorzy, ale późniejsi naśladowcy. Pomyśl, czy chciałabyś, aby Twoje dzieci w przyszłości czuły się tak, jak ty teraz? Czy chciałabyś, aby robiły coś dla siebie i były całkowicie szczęśliwe? One tylko od nas nauczą się egzekwować szczęście.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider