single-image

Rozmowa jest bardziej intymna, niż seks. O komunikacji w związku

Aleksandra Broda

Czy wiesz, że według autorów książki „Czy to normalne?”, 28% mężczyzn i 40% kobiet przyznaje, że najbardziej doskwiera im brak komunikacji w związku? To bardzo duży procent, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że komunikacja jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na jakość partnerstwa, małżeństwa. Umiejętność komunikacji to spoiwo, które ma ogromny wpływ na poczucie szczęścia obydwojga.

Nie seks, nie wycieczki, prezenty, czy dzieci. Nie wspólne łóżko, czy nawet zainteresowania. Jeśli dwoje ludzi nie potrafi ze sobą rozmawiać, zwłaszcza na trudne tematy, jest im ciężko. Jesteśmy istotami, które pragną czułości i zainteresowania. I pomimo tego, że okazujemy to sobie wzajemnie, to komunikacja interpersonalna przez wielu psychologów jest uznawana za najważniejszą umiejętność decydującą o jakości związku.

Zatraciliśmy zdolność do komunikacji w związku?

Spójrzmy, jak bardzo dbamy o to, żeby nasze dzieci miały kontakt z rówieśnikami: żeby poznawały nowe środowiska i potrafiły się porozumiewać z innymi. Sami w dzieciństwie potrafiliśmy rozmawiać, rozwiązywać konflikty. A kiedy jesteśmy dorośli, czasami zatracamy tę umiejętność. Czasami nam się nie chce. Zapominamy o tym, że nasz partner to odrębna jednostka, która ma inne zdanie, poglądy i jest po prostu inna. To działa oczywiście w dwie strony. Chcemy, aby ta druga strona się dostosowała, przytaknęła, a kiedy tego nie dostajemy, odwracamy się na pięcie i złościmy.

Komunikacja w związku polega na tym, że dwie różniące się od siebie osoby siadają i rozmawiają. Z tym że to nie ma sensu, kiedy nie chcemy zrozumieć drugiej strony. Kiedy nastawiamy się na to, że rozmowa zmieni zdanie partnera, to już jesteśmy spaleni na starcie. Rozmowa, inaczej komunikacja ma służyć kompromisowi, znalezieniu najlepszego rozwiązania, spojrzeniu na świat oczami drugiej połówki. Dlaczego odczuwamy samotność, jeśli druga osoba nie chce z nami rozmawiać, lub nie chce nas zrozumieć? Ponieważ komunikacja to potrzeba bardzo bliska. I znów musimy wrócić do dzieciństwa i podać przykład naszych dzieci. Jeśli Twoje dziecko wkracza w okres dorastania i słucha metalu, a ty mu wyłączasz muzykę i próbujesz na siłę zmienić jego upodobania muzyczne, to ono poczuje się samotne. Jest różnica, jeśli wprost powiemy, że metal nam się nie podoba, ale szanujemy gust dziecka, niźli narzucimy swoje zdanie.

Partnerzy, to nie sobowtóry. Każdy ma inny charakter, pogląd na rzeczywistość

Dlaczego więc tak nerwowo reagujemy na to, że nasz partner, czy partnerka postanawia np. zmienić pracę? Dlaczego złościmy się, kiedy nasza druga połowa zrobi coś, co nam się nie podoba? Nie mówię tutaj o patologicznych sytuacjach, lecz o takich normalnych, z życia wziętych wynikających z cech charakteru, czy też sposobie myślenia. Usiąść, porozmawiać, jak trzeba – wyjaśnić. Spojrzeć dalej, włożyć buty drugiej osoby.

To, że nie zawsze się ze sobą zgadzamy, jest normalne. To, że nie potrafimy rozwiązywać konfliktów, rozmawiać, nie jest. Nie jest i bardzo niszczy nie tylko związek, ale i dwie osoby, które w nim są. Nie oczekujmy od drugiej osoby, że będzie zawsze się z nami zgadzać.

Nie złośćmy się, że ma inne poglądy, niż my. Zrozumiejmy, że druga osoba nie jest nami. Ma prawo do własnego zdania. Rozmowy potrafią być bardziej intymne niż seks. Wspólna chęć rozwiązywanie konfliktów jest budująca, potrzebna, obowiązkowa.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider