single-image

Strach, krzyk i wielkie wymagania – zrozumieć trzylatka

Aleksandra Broda

Kiedy rodzi się dziecko, świat staje na głowie. Po roku wszystko się normuje, chociaż pociecha wciąż rozwija się bardzo szybko. A później, ok. 3 roku życia, znów życie przyspiesza. Ten czas wśród niektórych rodziców uważany jest za najcięższy. To wtedy okazuje się, że wszystkie metody wychowawcze jednak się nie sprawdziły. Trzylatek rozrabia, tupie nogami i coraz częściej (i głośniej) domaga się wszystkiego.

Trzylatek wymaga zbyt wiele, często krzyczy i zmienia zdanie co chwile? Wielu rodziców zaczyna wątpić, czy aby na pewno dobrze wychowują dziecko. Zwątpienia zamieniają się w stwierdzenie, że może dziecko po prostu ma za dużo i jest najzwyczajniej w świecie rozpieszczone. Nic bardziej mylnego. W większości przypadków tak właśnie wygląda wielki progres małego odkrywcy. Dziecko poznało świat już na tyle, że czuje się pewnie i chce wszystkiego spróbować. 

Kiedy dostaje prezent, o którym marzył, nie omieszka powiedzieć, że chce coś innego. Myśli, że rodzice są w stanie kupić mu wszystko, nawet konia. Potrafi kopnąć zabawkę, kiedy mu się coś nie spodoba. I za wszelką cenę, jak się uprze, będzie chciał, żeby było po jego myśli. Nie pójdzie tą drogą, bo chce iść inną. Nie wyjdzie na dwór, bo nie ma ochoty. Nie ubierze tej czapki, bo mu się nie podoba. Trzylatek w ten sposób pokazuje, że ma swoje zdanie i sprawdza granice. To mały detektyw, który wystawi na próbę cierpliwość rodziców, aby tylko przekonać się, co może, a co nie. Chciałby z jednej strony decydować o sobie i podkreślać swoją niezależność a z drugiej – gdy mu coś nie wyjdzie lub będzie czegoś potrzebował – zwróci się do rodziców i zrobi maślane oczka. To jest również całkowicie naturalne zjawisko.

Trzylatek może bać się zmian. Wydawać się może, że jest już na tyle śmiały, że przystosuje się do wszystkiego i zaakceptuje np. nowe otoczenie. Nic bardziej mylnego. Dziecko może mieć problemy z adaptacją w przedszkolu, wizytą u dentysty lub zostaniem np. z nianią. W tym wieku jego poczucie bezpieczeństwa jest ta tyle silne, że boi się, że je straci. Dlatego bardzo ważna jest akceptacja jego lęków i rozmowa. Zaleca się unikanie zdań typu: „Przecież nie masz się czego bać!” albo: „Taki odważny jesteś, a teraz się boisz!”. Rodzice muszą mówić dziecku, że rozumieją jego obawy, jednocześnie pokonywać z nim lęki. Nie ma lepszej metody niż rozmowa i rozwiewanie wątpliwości.

Trzylatek potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, a bezpieczeństwo to granice, które wyznaczają rodzice.

Chociaż trzyletnie dziecko chce za wszelką cenę pokazywać swoją niezależność, w dalszym ciągu potrzebuje stanowczych rodziców. Należy więc podkreślać, że jego potrzeby i jego zdanie są bardzo ważne, ale niekoniecznie w tym momencie dobre. I chociaż taka postawa wymaga od rodziców wiele cierpliwości, naprawdę trzeba to robić. Istnieją bowiem sytuacje, w których dziecko musi zrobić daną rzecz, np. wyjść do dentysty lub do lekarza. Ubrać ciepłą czapkę lub poskładać zabawki. I są również momenty, w których warto dziecku dać wybór, iść z nim na kompromis lub po prostu zgodzić się z nim. To wszystko zależy głównie od powagi sytuacji. Opiekunowie nie powinni traktować trzylatka jak dziecka, które nic nie wie i ma się podporządkować rodzicom. Wręcz przeciwnie – należy go zrozumieć, ale pokazywać, że rodzice chcą dla niego jak najlepiej. I dużo, dużo tłumaczyć. Tylko w ten sposób dziecko będzie dorastało zgodnie ze swoim zegarem biologicznym, ale w harmonii i poczuciu bezpieczeństwa.

Bycie trzylatkiem to poważna sprawa. W tym okresie dziecko potrzebuje dużo zrozumienia i wsparcia.

 

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider