single-image

Sztuka kochania siebie — Wszystko zaczyna się w głowie

Aleksandra Broda

Rozstępy, cellulit, dodatkowe kilogramy i problemy z cerą — to najczęstsze kompleksy matek. Pierwszy dzień wiosny powinien być świetnym powodem do zmiany swojego życia i pokochania siebie. Ale od czego zacząć naukę kochania siebie? Od zmian! Ale zmiany zawsze wiążą się z wyrzeczeniami i z wielką wolą walki. I Chociaż brzmi to okrutnie, to naprawdę nic w tym trudnego. Bo wszystko, drogie Panie zaczyna się i kończy w głowie!

Co ona takiego ma, czego nie mam ja?!

Zapewne nie raz spotkałaś kobietę, która według Ciebie jest „zwykła”. A jednak wciąż się uśmiecha, tryska życiem, a swoją pogodą ducha zaraża całe towarzystwo. I to na tę kobietę spoglądają mężczyźni i odwzajemniają jej uśmiechy. Podczas kiedy ty starasz się ukryć swoje boczki i nie odsłaniasz nóg – ona pomimo swoich mankamentów, w ogóle się ich nie wstydzi! Krzywe nogi? Cellulit? Dla niej to nie problem. Ona pozwala, aby jej ciało było wolne od tych wszystkich kompleksów. Żeby jej ciało nie cierpiało.

To, co stało się z moim ciałem po porodzie to koszmar

Rozstępy, cellulit, otyłość brzuszna i zmęczona, szara cera. W dodatku cienie pod oczami. Być może czasami spoglądasz w lustro i myślisz: „jaka ja jestem brzydka! Nieatrakcyjna!”. Myślisz, że chciałabyś czuć się kobieco, ale nie wiesz jak to zrobić. Wstydzisz się rozebrać przed partnerem, wyjść na basen i założyć strój kąpielowy. Wstydzisz się tego, jak wyglądasz. I wciąż powtarzasz sobie, że od jutra wszystko zmienisz. Że przejdziesz na dietę, pójdziesz na siłownię, kupisz sobie te drogie kremy, które reklamują szczęśliwe kobiety. Że może też Cię to uszczęśliwi? Że może okaże się, że wcale nie jest z Tobą tak źle po urodzeniu dzieci.

To zabawne, bo sztuka kochana polega na tym, żeby nauczyć się kochać taką, jaka jesteś. Ale prawda jest taka, że jeśli ty czujesz się naprawdę źle ze swoimi dodatkowymi kilogramami, to powinnaś wreszcie uwierzyć w siebie i spróbować zmienić dietę i zacząć uprawiać jakiś sport. I gwarantuję Ci, że to nie będzie tak, że dopiero, jak zrzucisz te 10 kilogramów, to zaczniesz siebie kochać. Ty zaczniesz kochać siebie od momentu, w którym przekroczysz próg siłowni, albo przez tydzień uda Ci się nie podjadać. Bo to nie utrata wagi sprawi, że się pokochasz, ale Twoje nastawienie. Fakt, że robisz coś dla siebie i że spróbowałaś — to jest kochanie siebie. Czasami jest tak, że zapominamy, że kochamy siebie, wtedy wystarczy jeden krok, aby sobie o tym przypomnieć.

Sztuka kochania siebie to dbanie o swoje zdrowie. Przypomnij sobie, kiedy ostatni raz zrobiłaś morfologię albo USG piersi? Kiedy ostatni raz miałaś cytologię? W ciąży? Przed ciążą? Ja co pół roku wykonuję USG piersi. Za każdym razem, kiedy wychodzę z gabinetu, czuję się, jakbym zrobiła sobie najlepszy prezent na Świecie. Wracam do mojej córki i chcę ją z całych sił wyściskać: „Kochanie. Jestem zdrowa. Zrobiłam to dla siebie i dla Ciebie”.

Kochać siebie i szanować powinna każda kobieta. Nie każdej jednak przychodzi to łatwo, zwłaszcza po ciąży. Są rzeczy, które można zmienić, ale są również takie, które trzeba zaakceptować. Cellulit i rozstępy rzadko kiedy znikają, pomimo wielkich chęci, a nawet wizyt u kosmetyczki. Ale jako kobieta i matka powiem Wam coś w sekrecie — to tylko nasze głowy postrzegają je jako nieatrakcyjne i szpecące. Ciało człowieka to przecież świątynia, to płótno, które maluje największy artysta — życie. To nasze ciało pokazuje, co przeszliśmy i jak wiele jesteśmy w stanie dla siebie zrobić. Ale to nasz umysł odzwierciedla to, jak się z tym czujemy i jak bardzo kochamy nie tylko życie, ale i siebie. To od naszej głowy zależy, jak siebie postrzegamy i jak się czujemy. Pokochaj siebie, kobieto, jeśli tego nie robisz. A jeśli się kochasz, ale zapomniałaś o tym—przypomnij to sobie. A jeśli już siebie kochasz, to jesteś najszczęśliwszą osobą na Ziemi.

To, co możesz i chcesz w sobie zmienić — zmień. Każda zmiana jest przecież na lepsze. Uwierz w siebie — umów się na wizytę z dietetykiem. Kup karnet na siłownię. Zacznij tańczyć. Wybierz się do sklepu i kup sobie kosmetyki. Włóż wreszcie tę sukienkę, której wstydzisz się założyć. A później wyjdź na miasto i uśmiechaj się do ludzi.

To, co musisz w sobie zaakceptować — zaakceptuj! Nos, piegi, piersi do brzucha (witaj w klubie!). Nie ukrywaj, nie chowaj. Po prostu zaakceptuj. Spójrz na siebie — przecież jesteś piękna taka, jaka jesteś. Jesteś płótnem, obrazem — i wcale malarz się nie pomylił. On dobrze wiedział, co robi. Przecież to mistrz. Codziennie powtarzaj sobie, że jesteś piękna. Że kochasz siebie i że sztuka kochania, chociaż trudna — jest przez Ciebie opanowana.

Uśmiechaj się, baw się życiem i nigdy nie pozwól, żeby Twoje kompleksy Cię zjadały. Bo jesteś mądra, jesteś seksowna, jesteś KOBIETĄ. I wszystko zaczyna się w Twojej głowie i na niej się kończy!

Na wiosnę pokochaj siebie. I kochaj siebie już zawsze.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider