single-image

Twoja żona powinna się leczyć? A może po prostu powinna od Ciebie odejść?

Aleksandra Broda

„Powinnaś się leczyć”. „Ale ty ciągle biadolisz!”. „Wiecznie Ci się coś nie podoba!”. „Zachowujesz się jak wariatka!” „Panikujesz. Uspokój się”. Mogłabym tak dalej i dalej. Myślę o tych wszystkich kobietach, którym codziennie wmawia się, że to z nimi jest coś nie tak, podczas kiedy one po prostu są zmęczone, zawiedzione i sfrustrowane. Bo oprócz swoich dzieci, mają jeszcze jedno dziecko na „utrzymaniu”. Jak nie na finansowym, to „domowym”. Weź upierz, weź ugotuj, weź PRZYPOMNIJ i wiecznie się o coś proś. A w wiadomości zwrotnej, zamiast „dziękuję” usłyszysz: „I co się tak wkur*iasz?”.

„Ponad 140 gmin w Polsce nie przyjęło programów ochrony ofiar przemocy w rodzinie” – możemy przeczytać na oko.press. Takie programy mogłyby uświadomić wiele kobiet, że nie, że to nie jest normalne, jak mąż wysyła Cię do psychiatryka i Tobą poniewiera.

A później zainspirować te kobiety do szukania pomocy. Tymczasem, po co angażować się w patologiczne rodziny w tak bardzo prorodzinnym ponoć Kraju? Nieważne. Czuję obywatelski obowiązek pisania o tym, bo wiem, że nasze artykuły, dzięki Wam docierają do bardzo dużej ilości osób. A kiedy kolejny raz jestem świadkiem, czy to na ulicy, czy w internecie, jak mężczyzna odnosi się do żony: „ty su*ko”, nie hamując się nawet w miejscu publicznym, to mnie rozrywa serce.

Ale przemoc to nie tylko wyzwiska. Przemoc to również brak pomocy, brak podziału obowiązków i brak zaangażowania w życie rodziny. A kobiety pękają, kiedy po raz kolejny czują się zawiedzione. Kiedy po raz kolejny, zamiast męża, czy partnera, zdają sobie sprawę, że mają tyrana. Chociaż zazwyczaj usprawiedliwiają to: pracą męża, charakterem. No i cały czas myślą, że on się zmieni, że doceni, chociaż. Ale niestety. To wszystko wybucha. A jak wybucha, to zamiast wsparcia, kobiety słyszą, że są furiatkami, wariatkami i niewdzięcznicami. Idzie oszaleć, wierzcie mi, idzie oszaleć. Wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Że kobiety zaczynają w to wierzyć. Ponoć kłamstwo powtarzane setki razy, staje się w końcu prawdą.

I właśnie tutaj potrzebne jesteśmy my. Żeby pomóc takiej kobiecie albo przynajmniej zwiększyć świadomość tego, że to nie jest zdrowe. Że to jest przemoc psychiczna, kiedy kobieta, od swojego męża słyszy, że ma problemy, że jest taka i owaka. Bo o ile partner naprawdę by tak myślał i się o nią martwił, to po pierwsze — zrobiłby wszystko, aby jej pomóc. Pomagałby jej, wspierał i doceniał. Po drugie — szukałby winy w sobie i zaprowadził do specjalisty. Tymczasem rośnie liczba tyranów, mężczyzn, którzy nie zostali dobrze wychowani. Stale rośnie liczba mężczyzn znęcających się nad kobietami w przeróżny sposób. Ale nikt o tym nie chce mówić, bo to nieopłacalne. W końcu rodzina, to rodzina, prawda? Jaka by nie była. Ma być, a jej owocem mają być dzieci.

I w takich związkach tkwią kobiety-ofiary. I w takich patologicznych warunkach wychowują się dzieci. Pokolenie, które coraz częściej jest zagubione.

Kobieto, nigdy nie daj sobie wmówić, że jest z Tobą coś nie tak. Zwłaszcza jeśli mówi to mężczyzna, który jest tylko ciężarem i próbuje wpędzić Cię w poczucie winy.

Ponad 140 gmin w Polsce nie przyjęło programów ochrony ofiar przemocy w rodzinie.

Więc my to zrobimy, na swój sposób, bo mamy cudowną Społeczność świadomych rodziców.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider