single-image

Tylko jedno dziecko, czyli z jakimi opiniami zmagają się rodzice jedynaków

Aleksandra Broda

Świadoma decyzja o posiadaniu tylko jednego dziecka wciąż budzi oburzenie społeczeństwa. Rodzice, którzy nie chcą powiększać swojej rodziny, spotykają się z naprawdę wieloma komentarzami, które nie tylko denerwują, lecz także sprawiają przykrość. Bo zaglądanie innym do łóżek, dawanie sobie prawa do osądzania ich, nie jest w porządku.

Ogólnie mam wrażenie, że nam, Polakom, ciężko dogodzić. Jeśli nie chcesz mieć dzieci, zostajesz uznana za zakałę rodziny. Jeśli chcecie zostać rodzicami jedynaka, jesteście uważani za wygodnych, egoistycznych. A jeśli zdecydujecie się na więcej dzieci: czy to dwoje, czy czworo: zaraz, co niektórzy, zrobią z Was społeczną patologię. Dzisiaj jednak porozmawiamy o tym, dlaczego warto zaakceptować decyzję o posiadaniu jednego dziecka i powalczymy trochę z kontrargumentami.

Co najczęściej słyszą rodzice jedynaków?

„Jak umrzecie, to dziecko zostanie samo”. Nie. Dziecko nie zostanie samo. Pielęgnujemy kontakty z rodziną i jesteśmy w 100% pewni, że dziecko nie zostanie na lodzie.

„Brak rodzeństwa to odbieranie dziecku cennych wartości”. Nie da się odebrać wartości, których dziecko nie zna. Poza tym rodzeństwo nie zawsze oznacza pełnej akceptacji dla siebie, wspierania się, a nawet poczucia miłości. Często bywa tak, że kiedy dzieci wyfruwają z gniazda, kontakt między nimi się urywa lub jest naprawdę niewielki.

„Dziecko, które ma rodzeństwo, uczy dzielenia się”. To chyba jeden z najbardziej nietrafnych argumentów. Dzielenia się uczą rodzice i wcale nie potrzeba do tego brata, czy też siostry.

„Jedynaki są rozpieszczone”. To, czy dziecko, czy też dzieci są rozpieszczone, nie ma nic wspólnego z ilością ich posiadania. Można rozpieścić dwójkę dzieci, można i jedno. Wszystko opiera się na wychowaniu rodziców.

„Rodzice, którzy mają jedno dziecko i nie chcą więcej, są po prostu wygodni”. A może po prostu mają świadomość tego, że z dwójką nie daliby najzwyczajniej w świecie rady? A może nie stać ich na drugie dziecko? A może chcą poświęcić się karierze? Co w tym złego!?

Wiele słusznych argumentów

Prawda jest taka, że decyzja o posiadaniu tylko jednego dziecka zawsze jest uzasadniona. I tych uzasadnień nie ma prawa nikt podważać. Nikt nie musi się tłumaczyć ze swojego zdania.

Nie chcę mieć drugiego dziecka, ponieważ nie czuję się na siłach.

Nie chcę mieć drugiego dziecka, ponieważ chcę skupić się na pracy i zarabianiu pieniędzy: zapewnienia dobrego startu w dorosłość swojej pociechy.

Nie chcemy mieć drugiego dziecka, ponieważ nas na nie najzwyczajniej w Świecie nie stać.

Nie czujemy potrzeby posiadania drugiego dziecka.

Jedno dziecko pozwoliło nam znaleźć równowagę: mamy czas dla pociechy i czas dla siebie.

Jedno dziecko jest spełnieniem naszych wszystkich marzeń.

Akceptacja wyboru rodziców i osób, którzy nie chcą mieć dzieci jest kluczowa

Nikt nie musi się tłumaczyć z tego, dlaczego podjął taką decyzję, a nie inną. Zarówno niechęć do posiadania dziecka, jak i marzenie o dużej rodzinie nie powinno być poddawane krytyce. Niech każdy robi tak, jak uważa, ale też niech nie daje przyzwolenia na to, żeby ludzie, którzy nie wiedzą o nas nic, dawali sobie prawo do oceniania.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider