single-image

Upokarzanie dzieci. Siusiumajtek, grubasek i ten, co za duży, żeby płakać.

Aleksandra Broda

Upokorzenie kogoś, zwłaszcza dziecka, jest niezwykle proste i uważam, że zbyt często się zdarza. Zbyt łatwo przychodzi. Z pozoru niewinny żart może okazać się znaczący w kwestii kształtowania poczucia wartości. „Siusiumajtek”, „Grubasek”, „Głupek”. Za każdym razem, kiedy widzę, jak rodzic naśmiewa się ze swojego dziecka, mam ochotę upokorzyć jego. Ale agresja, która budzi agresję, jest zła. „Taka duża a płacze”. „Wstyd, żeby chłopak płakał”. Czy chcemy, aby wyrosło kolejne pokolenie niepewnych siebie ludzi, czy może jednak zrobimy coś dobrego i przestaniemy upokarzać dzieci?

Ja wiem, że czasami bardzo spontanicznie mówimy coś, co jest przykre dla dziecka. Dla nas to są żarty, nic nieznaczące określenia, jednak dla dzieci mogą okazać się one tak silne, że na długo utkną w pamięci. Mam znajomą, której dziecko zmoczyło się przez sen. Zażartowała, że synek jest właśnie siusiumajtkiem. Efekt? Kiedy chłopiec kolejny raz się zmoczył, aby nie przyznać się mamie, próbował zasnąć na podłodze w mokrej pidżamie z nadzieją, że to wszystko do rana wyschnie.

Niejednokrotnie byłam świadkiem, gdzie któryś z rodziców, w obecności dziecka, opowiadał znajomym o „problemach” małego człowieka. Tych intymnych, najbardziej znaczących problemach typu: „Mój to jest taki mały tchórz, wszystkiego się boi!”, a nawet: „Martynka ma problemy […] Muszę iść z nią do ginekologa”. Czy naprawdę to jest fair wobec dziecka? Co myśli takie dziecko, które widzi, jak rodzic drugiemu człowiekowi „sprzedaje” jego najskrytsze problemy? To jest upokorzenie. Co innego, jeśli rozmawiamy o chorobach, przebytych infekcjach, a co innego, jeśli przy dziecku mówimy innym, że to tchórz, płaczek, siusiumajtek, czy grubasek. Kiedy podsłuchamy rozmowy o starszych, pojawiają się takie określenia jak: nieuk, nieudacznik, krzykaczka, płaczek, smutas…

Jak to wpływa na poczucie wartości i bezpieczeństwa dziecka? Oczywiście, są dzieci, które się tym nie przejmują, ale nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji takich słów i poczynań. Ja ze swojego dzieciństwa dobrze pamiętam i to chodzi za mną zawsze i dopada mnie w każdej sytuacji, kiedy to ktoś mi bardzo bliski, powiedział: „Ty cały czas małpy malujesz”. A później, kiedy chwaliłam się innym moimi rysunkami, ta osoba cały czas mówiła, że to są małpy. Nie malowałam małp. Malowałam portrety ludzi. Teraz jak patrzę na te rysunki, to tylko kojarzą mi się z małpami. Byłam tą osobą, która w gimnazjum wykonywała prace plastyczne na plastykę dla znajomych. Byłam osobą, której rysunki podobały się innym. Zawsze miałam dobre oceny z plastyki. A jednak małpy wygrały.

I teraz pomyśl, że ktoś w tym momencie nazywa swoje dziecko grubaskiem. Zrobi to jeszcze jutro i powtórzy niejednokrotnie, kiedy będzie one w okresie dojrzewania. Niewinny żart może okazać się upokorzeniem. A takie upokorzenia, dadzą o sobie znać. Wejdą tak mocno do głowy i tak sprytnie zakodują się w sercu, że nie da to spokoju. Nie pozwoli rozwinąć skrzydeł, uwierzyć w siebie. I teraz pomyśl, że w tym momencie ktoś w obecności dziecka „niewinnie” naśmiewa się z niego w towarzystwie dorosłych. Czy takie dziecko zaufa rodzicu? Czy powie następnym razem, kiedy będzie miało jakąś dolegliwość? Czy nie spali się ze wstydu, kiedy to ktoś tak bardzo bliski powie, że to płaczek, maruda, ciamajda?

„Oh, bo teraz to nic nie można powiedzieć o dzieciach. Nie przesadzajmy” – pomyślisz. To teraz wyobraź sobie, że Twój partner naśmiewa się z Ciebie, ponieważ przeciekła Ci podpaska. Jedyna osoba, której ufasz, stoi nad Tobą i zamiast próbować zakryć, śmieje się wniebogłosy. A Tobie nie jest do śmiechu. Jest Ci z tym źle. A teraz wyobraź sobie, że kiedy przechodzisz jakiś kryzys, Twój partner w towarzystwie nazywa Cię grubaskiem, albo mówi o Twoich problemach. Albo będziesz wiedziała, że to żart, albo to Cię mocno zrani. Zawsze są dwa wyjścia. Ale nigdy nie wiesz, jak odbierze „niewinne” upokorzenie, niewinny żart Twoje dziecko. Mowa tutaj o żartach celujących w ich poczucie bezpieczeństwa i poczucie własnej wartości.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider