single-image

„Wychowywałam się bez mamy” – list od czytelniczki

Aleksandra Broda

Powoli wracamy do publikowania waszych listów, historii i próśb o poruszanie konkretnych tematów. Na naszą skrzynkę e-mail [email protected] doszedł list, który publikujemy natychmiastowo. Przypominamy, że nie musicie martwić się redakcją i korektą tekstu. Zapewniamy również anonimowość. 

Samotne mamy. Wszyscy o nich mówią. Ja wychowywałam się bez mamy. Są nas tysiące, zagubione dziewczynki w ciele dorosłego, którym największy cios zadał w serce najbliższy człowiek – matka. Porzuciła mnie i ojca, kiedy miałam sześć lat. Po prostu zrzekła się do mnie praw i wyjechała. Nie wiedziałam, co się dzieje, tata sam był w rozsypce. Poszłam do szkoły, wszyscy pytali o moją matkę. Zmyśliłam, że umarła, była ciężko chora. Tak bardzo to powtarzałam, że sama w to uwierzyłam. […]

Nie miałam rodzeństwa, został mi tylko tata, który sam wtedy potrzebował wsparcia. Zastanawiacie się, czy mała dziewczynka jest w stanie udźwignąć ciężar bolącego serca ojca i jej samej? Czy sześciolatek jest w stanie udawać, że nic się nie stało? Tak. Zrobiłam to dla taty, bo wiedziałam, że musi się podnieść. Nigdy nie wystawię na próbę moich dzieci i na to nawet nie pozwolę, najstarszy ma właśnie tyle lat, co ja, kiedy… […]

Nigdy nie zaspał. Odwoził mnie do szkoły, odrabiał ze mną lekcję, gotował. Zawsze po mnie był, zmęczony, w smarze, ale zawsze witał mnie z troską. Przyzwyczaiłam się do niego, on do mnie. Przyzwyczailiśmy się do tej sytuacji. Coraz mniej tęskniłam za mamą, przyszedł czas, że w ogóle o niej zapomniałam, a później zaczęłam dojrzewać. Pamiętam ten wstyd, który czułam, jak musiałam zapytać tatę, czy mogę już się ogolić. Pozwolił, przytulił, powiedział, że mam mu o wszystkim mówić i o nic się nie krępować. Później przyszedł okres. Spanikowałam, obwinęłam się gazetami i milczałam. W szkole poprosiłam koleżankę o podpaski. Nie wiem, jakim cudem on dowiedział się o tym. O nic nie pytał, nic nie mówił. Po prostu któregoś dnia w koszyczku w łazience zobaczyłam zapas podpasek. Uzupełniał ten koszyczek cały czas, zaczął zostawiać mi kieszonkowe. Trudno mi przychodziło otworzyć się przed nim, opowiadać o znajomych, relacjach. Wtedy właśnie poczułam znów, że brakuje mi matki. […]

Wiecie, jakie jest moje najgorsze uczucie, które pamiętam do dzisiaj? Kiedy wysyłasz rodzicowi wiadomość, a ten nie odpowiada. Cały telefon taty wywróciłam do góry nogami, aby odnaleźć jej numer. A ona nie odpisała, nie zadzwoniła. Ubzdurałam sobie, że może mieszka w innej strefie czasowej, więc nie spałam, aby tylko od niej odebrać. […]

Musiała jednak skontaktować się z tatą albo serio, miał takie zdolności czytania w myślach, bo wziął mnie na rozmowę. Tłumaczył, że mama nie wróci, że mamy tylko siebie. Zrozumiałam, chociaż było to dla mnie kolejnym ciosem. […]

Dzisiaj tak patrzę na to z perspektywy czasu i wydaje mi się, że temat samotnych ojców nie istnieje. Zawsze wywyższa się rolę matki, za to ojców z góry neguje. Mój był i jest cudownym człowiekiem. Nie dał mi na osiemnastkę auta, nie kupił mieszkania. Często też się gubił, ale zawsze był i robił wszystko, co mógł. Nie zastąpił mi matki, nic z tych rzeczy, ale był najlepszym rodzicem i nadal nim jest. Dziękuję mu za to każdego dnia, pozwolił mi poczuć się stabilnie, bezpiecznie. Pokazał, co ważne. Czasami czuję się zagubioną dziewczynką w ciele dorosłej kobiety, ale to wszystko przez to, że moja matka, nawet po tylu latach, nie potrafi się do mnie odezwać i powiedzieć wprost, że mnie nie kochała i nie kocha.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider