single-image

Zdradziłem. Zdradziłam. O tym, że nigdy nie powinno się zdradzać.

Aleksandra Broda

Wszyscy znamy ten sam scenariusz z filmów, a być może nawet ze swojego życia. Nasi znajomi bliscy i dalecy, a może i my sami. Prowadzimy spokojne życie, małżeństwo jakoś się „trzyma”, dzieci już nieco większe. Wspólny dom, samochód, być może i cele. Pewnego dnia na naszej drodze staje ON lub w zależności od płci: ONA. Wszystko nabiera mocniejszych barw, nasze życie przyśpiesza i nim się obejrzymy, to już jesteśmy zauroczeni.

To scenariusz, który zdarza się nie tylko na filmach, ale także w życiu. Zauroczenie drugą osobą to bardzo powszechne zjawisko i może zdarzyć się nawet w szczęśliwych związkach. „Jestem w związku, ale myślę o kimś innym” – ten artykuł, który napisaliśmy już prawie 1.5 roku temu, króluje w pierwszych wynikach wyszukiwania Google i codziennie czyta ten wpis co najmniej kilkadziesiąt ludzi.

Dzisiaj jednak przechodzimy do tej drugiej, mroczniejszej strony. Co, jeśli nasze zauroczenie zostanie w pewien sposób odwzajemnione, a my zaczniemy filtrować, a zwykła relacja przerodzi się w chociażby słowny romans? Co, jeśli posuniemy się, niezależnie od płci, ponieważ zdradzają zarówno kobiety, jak i mężczyźni, do kroków niewybaczalnych? Z początku jest euforia, dreszcz emocji. Z początku nawet nie czujemy się winni, do pewnego momentu. Nawet nie przeszkadzają nam kłamstwa, które wymyślamy na każdym kroku. Jesteśmy tak zauroczeni, że nie przejmujemy się niczym. A później, nie wiem, ile to trwa, bo to zależy od człowieka, ale zawsze przychodzi coś, co nie pozwala już normalnie funkcjonować. I to możemy rozdzielić na dwa scenariusze.

1. Kiedy on/ona o niczym nie wie, ale nas przytłaczają wyrzuty sumienia.
2. Kiedy on/ona się dowie, a my zrozumiemy swój błąd.

1. Ze zdradami jest tak, że zawsze, o ile zdradzana osoba nie będzie tego świadoma, dopadają wyrzuty sumienia i wielki ból. Kiedy zdradzasz, pewnego dnia budzisz się obok żony, matki swoich dzieci. Kiedy zdradzasz, pewnego dnia budzisz się obok męża, ojca swoich dzieci i zdajesz sobie sprawę, co zrobiłeś/zrobiłaś. Już nie myślisz o tym, że za kilka godzin zobaczysz swoje wielkie zauroczenie. Nie możesz spojrzeć w oczy, które przez tyle lat Cię wspierały i przeżyły z Tobą wszystkie najważniejsze chwile. Patrzysz na swoje dzieci i ogarnia Cię wielki ból.

2. Kiedy zdrada trwa w najlepsze, a druga osoba się o tym dowie, dopadają Cię od razu wszystkie możliwe negatywne uczucia. Od wstydu, aż po dezorientację. Wiecie dlaczego, zawsze, we wszystkich filmach mężowie/żony, u których wyszła zdrada na jaw, błagają o wybaczanie? Ponieważ w ciągu kilku sekund dochodzi do nich świadomość tego, że tracą coś naprawdę cennego. I zdają sobie sprawę z tego, że romans nie jest niczym ważnym w porównaniu do ogniska domowego i pracy, jaką włożyło się w tworzenie związku. W tym wszystkim są jeszcze dzieci. Niewinne, bezbronne, które wierzyły w dobro i uczciwość ojca, matki. Kiedy zdradzasz swojego partnera, swoją partnerkę, to tak, jakby zdradzało się również dzieci.

Różne są sytuacje w życiu. Z sercem i z uczuciami się nie wygra. Należy jednak zawsze na chłodno przemyśleć, czy jest w ogóle sens pchnąć zwykłe zauroczenie w zdradę. Czy jest w ogóle sens usprawiedliwiać swój romans kryzysem w związku lub rutyną?

Zdrada nigdy nie jest dobra. Zauroczenie to uczucie, które mija, a nawet często zdarza się wśród najlepszych par. Kiedy czujemy, że druga osoba może dać nam coś, czego do tej pory nie mieliśmy i nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować, to najpierw wyjaśnijmy to ze swoim partnerem. Powiedzmy o tym. Pójdźmy do psychoterapeuty, ale nie wieszajmy na szali naszej rodziny, czegoś, nad czym tak długo pracowaliśmy. Prędzej, czy później, zdrady się żałuje, ona niszczy. A osoba, która zdradzała, zostaje przeważnie z niczym, oprócz wyrzutów sumienia.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider