single-image

„Żyję z patologicznym kłamcą. Brnąć w to dalej? Co robić?” – pyta czytelniczka.

Aleksandra Broda

Napisała do nas Iza. Koniecznie przeczytajcie, ponieważ jak się okazuje, taki problem istnieje wśród wielu ludzi.

„Tylko ten, kto spotkał się z kłamcą, będzie wiedział, o co chodzi. Ludzie nie potrafią zrozumieć, że żyją wśród nas notoryczni kłamcy, którzy są chorzy. Kłamstwa to choroba, którą powinno się leczyć. […]

Zacznę od tego, że mój partner niczym się nie wyróżnia. To normalny ojciec i kochający (powiedzmy) mąż. Ma tylko jedną wadę. Kiedy zapytam go, jak było w pracy, nie powie prawdy. Zmyśli jakąś niebywałą historyjkę, w której był głównym bohaterem. Że naprawił drukarkę, że dostał pochwałę od szefa. Kiedyś mu wierzyłam, a teraz pytam, dlaczego mnie okłamuje. Zawsze śmieje się, że przecież mówi prawdę.

Nie zdradza, ale za to opowiada o tym, że jego koledzy zdradzają. Ponoć jego najlepszy przyjaciel wdał się w romans, a jego żona wywaliła go za drzwi. Dziwnym trafem dzisiaj dostaliśmy zaproszenie od ich obojga na urodziny. […] Nigdy nie wiem, czy to, co mówi, jest prawdą, czy wytworem jego fantazji.

Kłamie nie tylko podczas zmyślania opowieści. Kiedy wraca z apteki, mówi, że nie było leków, o które prosiłam. Kiedy mówię mu, że ma dołożyć się do rachunków, on twierdzi, że dostał za mało wypłaty. Kiedy zapytałam go, czy nie powinniśmy zadzwonić do jego mamy, kiedy miała imieniny, powiedział, że ona nie obchodzi imienin. Rok temu wpadliśmy do niej z wizytą, a ta się bardzo cieszyła.

Jest mistrzem w opowiadaniu historyjek dzieciom. Opowiada, co to robił za młodu i jak służył dzielnie w wojsku, chociaż nigdy tam nie był. O to zawsze się wściekam.

Raz robi z siebie ofiarę losu, a raz opowiada, jakie miał słodkie dzieciństwo. Jakby żył w dwóch światach. Mam już dosyć zgadywania i jestem tym zmęczona. Mam wrażenie, że wpakowałam się w związek, który nie ma sensu. Oprócz kłamstw wszystko jest ok. To naprawdę fajny facet, który pocieszy i podniesie na duchu. Zaczynam jednak wątpić, ale w tym wszystkim szczerych intencji, a ile choroby lub po prostu robienia ze mnie cepa.

Przejrzałam wujka Google i naczytałam się chyba niepotrzebnie. Nigdzie nie znalazłam logicznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego mój ukochany zmyśla sobie życie. Z jednej strony chciałabym mu pomóc z tego wyjść. Druga strona jednak czuje, że zbudowałam dom z papieru. Nie wiem co robić. Pomóżcie”.

Co wy zrobilibyście w takiej sytuacji? My radzimy udać się do psychologa i to koniecznie. Dla zdrowia całej rodziny. Nie wiemy, czy notoryczne kłamstwa da się wyleczyć, czy to kwestia charakteru osoby. Warto jednak zaufać specjaliście.

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
Slider